Mentionsy

Niepoprawny Dyplomata
Niepoprawny Dyplomata
06.01.2026 17:55

Kto po Maduro? - Kuba, Kolumbia czy... Meksyk i Grenlandia?

Kto po Maduro? - Kuba, Kolumbia czy... Meksyk i Grenlandia?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 52 wyników dla "Trump"

Równo rok od zaprzysiężenia prezydenta Trumpa na drugą kadencję prezydencką.

Według doktryny Monroe z początku XIX wieku, którą Trump teraz jakby przywraca do życia, to będzie strefa wpływów, cała Zachodnia Półkula, czyli głównie obie Ameryki.

za prezydentury Bidena wielu republikanów i sam Trump zarzucali mu, że jest po prostu zbyt słaby.

Te głupie takie filmiki trochę udające Trumpa.

To może Maduro na poziomie osobistym uznał, że jest pewny siebie, Trump mi tylko kiwa, nic takiego nie zrobi, sprawdzam.

Jeżeli ktoś, na przykład Maduro, zakładał, że Ameryka Donalda Trumpa będzie tak samo słaba w gotowości do podejmowania działań, jak Ameryka Baracka Obamy, który w Syrii rozrysował czerwoną granicę nieprzekraczalną dla reżimu Asada,

I również taka niemoc administracji Bidena, o którą republikanie i sam Trump go oskarżali od dawna.

Jeśli ktoś na podstawie tych epizodów w amerykańskiej historii założył, że Trump będzie równie mało zdecydowany w swym działaniu, no to bardzo ośmieszyłby się i by się wykazał skrajną naiwnością.

Bo każdy mądry politolog, każdy przywódca, który dobrze obserwuje sytuację międzynarodową, zdawał sobie sprawę z różnic w podejściu między Barackiem Obama, Joe Bidenem a Donaldem Trumpem.

Barack Obama nie był gotowy wysyłać broni śmiercionośnej dla Ukrainy, która z Ruskimi walczy od 2014 roku, a Donald Trump się nie zawahał tego uczynić i razem z Republikańskim Kongresem rozpoczął dostawy broni śmiercionośnej dla Kijowa.

To są tylko wybrane z historii przykłady większego determinizmu Trumpa, większego zdecydowania i gotowości do działania, nie oglądając się na to, co powiedzą inni, tylko patrząc po prostu na interes bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych,

Jeśli chodzi o komunikat wysłany do Chin i Rosji, to również pokazuje siłę amerykańskiego przywództwa, sprawczość i takie potwierdzenie tego, że Trump nie blefuje.

A Donald Trump...

I kilka razy Trump wyłożył swoje karty na stół, a tam się okazało, że ma pokera królewskiego.

W myśl tej strategii postępowała administracja Trumpa, więc myślę, że ten komunikat jest bardzo jasny.

Trump dał się przekonać argumentą wysokich urzędników, w tym samego sekretarza stanu Marco Rubio, który ostrzegał, że próba poparcia opozycji mogłaby jeszcze bardziej zdestabilizować kraj i wymusić na USA znacznie silniejszą obecność wojskową na miejscu.

Specjalny wysłannik Trumpa Richard Grenell spotkał się z przedstawicielami Machado i zażądał zaaranżowania osobistego spotkania z nią w Caracas oraz listy więźniów politycznych, których chcieliby uwolnić.

To kosztowało ją poparcie części demokratów oraz wielu biznesmenów, zarówno amerykańskich jak i wenezuelskich, mających interesy w Wenezueli i wpływ w otoczeniu Trumpa.

Czy przez administrację Trumpa, które przedstawiły Cartel de los Soles jako realną zorganizowaną grupę przestępczą, dopisując ją zresztą do list organizacji terrorystycznych.

W związku z tym, co powiedziałeś na temat tego, że Donald Trump ma karty, ale czy on ma karty na dłuższą rozgrywkę pokerową?

Oto Donald Trump jakby obalił komunizm na Kubie, a to jest bardzo możliwe z tego względu, że Kuba jest po prostu ekstremalnie osłabionym krajem.

Kuba, gdyby Donald Trump i Marco Rubio, który przecież ma kubańskie pochodzenie, gdyby oni obalili komunizm na Kubie, to drodzy widzowie, Mikołaju, jaki to byłby wymiar sukcesu także wizerunkowego dla Trumpa, sukcesu na potrzeby komunikacji z własnym narodem.

Oto Trumpowi udałoby się coś, co nie udało się ani Kennedy'emu, ani Johnsonowi, prezydentowi.

Ani Nixonowi, ani Fordowi, ani Carterowi, ani Reaganowi, ani Bushom dopiero udało się to Donaldowi Trumpowi.

To byłoby wpisanie się Trumpa na zawsze w amerykańską historię XX i XXI wieku.

Po drugie, Trump jest bardzo skuteczny, co pokazał w Wenezueli.

Właśnie, jak to wpłynie na midtermy w kontekście poparcia latynoskiego, bo obecnie Donald Trump w wyborach 24 miał rekordowe poparcie latynoskie, rekordowe dla jakiegokolwiek republikanina.

Pokaz sprawczości siły Trumpa.

Drodzy widzowie, myślę, że poparcie Trumpa wśród kubańskich Amerykanów, kubańskiego pochodzenia, takich jak Marco Rubio, wyleci do góry po prostu na jakieś rekordowe pozycje.

Czy pomnik Trumpa będzie obecny na Wenezueli lub na Kubie, jeżeli reżim w Kubie zostanie obalony i wprowadzona zostanie demokratyczna wolność?

Z pewnością, jeśli doszłoby do takiego obrotu spraw i by się ten sukces udał, to pomnik prezydenta Trumpa prędzej czy później, nie wiem tylko czy za życia czy po śmierci, ale stanąłby na ziemi kubańskiej i być może stanie także na ziemi wenezuelskiej.

Donald Trump oczywiście ostro krytykuje kolumbijskiego prezydenta lewicowego Gustavo Petro, który miał w takim wypowiedzi po oczywiście

Tutaj Trump sam właśnie oskarżając prezydenta Kolumbii o tolerowanie działalności karteli narkotykowych też powiedział, że Kolumbia staje się częścią problemu zamiast być rozwiązaniem w nowej walce z narkotykami, którą Trump też prowadzi.

Również Meksyk jest krajem, gdzie też Trump kieruje swój wzrok, gdzie też lwia część tego narkobiznesu właśnie ma miejsce i narkotyki czy fentanyl, który trafia na ulicy amerykańskich miast, w ogromnej mierze trafia...

Administracja Trumpa znowu wskazała na Meksyk jako kluczowe źródło zagrożeń dla bezpieczeństwa wewnętrznego USA, czyli dokładnie ten sam argument, który był podany wobec

Na pewno administracja Trumpa będzie wywierała presję gospodarczą na Meksyk, jeżeli ten nie będzie odpowiednio współpracował z Ameryką w sprawie walki z narkotykami.

Więc tutaj Meksyk, nawet jeśli są jakieś tarcia polityczne pomiędzy panią prezydent Shinnebaum a administracją Trumpa, no to nie można tego porównywać.

Widać, że Meksyk lawiruje trochę między Trumpem i tym, jak Trump będzie potencjalnie traktować gospodarkę meksykańską, a Chinami, którzy też...

Wspierać gospodarkę meksykańską jako alternatywa dla Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim dla Donalda Trumpa.

Donald Trump na pokładzie Air Force One miał znowu powiedzieć, jak i wcześniej na łamach The Atlantic.

Jaką strategię mogłaby podjąć administracja Donalda Trumpa wobec Grenlandii?

Bo jeżeli dobrze przesłuchałem ten wywiad z Air Force One, to Trump coś mówił, że dowiecie się za 20 dni, zobaczycie za 20 dni.

Natomiast zdaniem administracji Trumpa, Dania, a już nie mówiąc o samej Grenlandii, która jest bezbronna, bez Ameryki, bez Danii, bez parasolu ochronnego NATO, wymagałaby interwencji NATO czy Ameryki, gdyby była zaatakowana przez Rosję czy Chiny, ta Grenlandia.

W 2019 roku Trump taką propozycję na stół położył, ale Duńczycy ją odrzucili.

Wcześniej również poprzednicy Trumpa, inni amerykańscy prezydenci próbowali zaoferować kupno Grenlandii.

Ja jestem przekonany, że Ameryka Trumpa na pewno będzie cały czas tą Grenlandią zainteresowana, ale biorąc pod uwagę wiele kwestii takich jak demokratyczny charakter rządów na Grenlandii, fakt, że Grenlandia jest częścią Danii, która jest sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, fakt, że Dania i Grenlandia i Ameryka jest w NATO.

Sam Trump powiedział, że mu tak bardzo wcale nie chodzi już o te intratne kontrakty czy związane z wydobyciem surowców naturalnych na Grenlandii, co przede wszystkim o kwestie bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych.

A Donald Trump potrzebuje wygranych już, tu i teraz.

No i co z tego, że złamał prawa jakiś tam Trump 10 lat temu?

I tak Donald Trump może zagwarantować to, że raz załatwione, będzie przedłużone przez kolejne kadencje.

Amerykanie, z tego co widać, chcą na razie zarządzać Kubą poprzez nawet ręce dawnych członków reżimu Maduro, poprzez różne formy nacisku dyplomatycznego, gospodarczego i taki kij, który nad tym reżimem będzie, że jeżeli zrobicie coś nie po naszej myśli, na przykład wbrew naszym interesom i tak dalej, to my zrobimy jeszcze większą interwencję niż w przypadku Maduro i tak miał Trump grozić pani Rodriguez, która teraz ma rządzić krajem za Maduro.

Ja w to wierzę, ja uważam, że to byłby wielki sukces Trumpa, Ameryki, wypchnięcie Chin i Rosji z Wenezueli, Wenezuela jako demokratyczny sojusznik USA i świata zachodniego, no i partnerstwo gospodarcze, polityczne, wojskowe.