Mentionsy

Nieobcy - Karolina Walczowska
Nieobcy - Karolina Walczowska
28.07.2025 11:06

Wietnamka zamieszkała w Sosnowcu. "Wiem, że to memiczne miasto"

Kiedy miała 16 lat, musiała zostawić szkołę, przyjaciół i codzienność w Wietnamie. Wsiadła do samolotu z Hanoi i przyleciała do Polski, dokładnie na Śląsk, gdzie rodzice układali już życie dla całej rodziny. — Jak dostałam wizę, to miałam łzy w oczach, bo nie chciałam wyjeżdżać. (...) Nie wiedziałam, co mnie czeka – wspomina Nguyễn Thị Yến Vy, 24-letnia studentka, która od ośmiu lat mieszka w Sosnowcu. W kolejnym odcinku podcastu "Nieobcy" opowiada m.in. pierwszych wrażeniach, nauce języka polskiego i kontrowersyjnym temacie jedzenia psów.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 70 wyników dla "O."

Xin chào.

Xin chào.

Okej, no to tak to już... To już chwila czasu minęło.

Też nauczył chińskiego też i włoskiego.

On wszystko rozumie, ale żeby wymawiać ładnie, to nie znaczy, że idealnie wymawiam, ale żeby tak jak ja, to...

O wow, czyli to się też udało.

Ale też dużo... Ja tam byłam kilka razy na paznokciach, więc właśnie kojarzę ich też z rozmów.

Więc to nie było aż tak trudno dla niego.

10 tysięcy dolarów albo coś takiego.

Duża rodzina to jest zawsze wesoło.

Dopiero.

I jak dojechałam do Polski, to jeszcze do takiego miejsca jak Sosnowiec, dla mnie na początku było...

Ciężko to było.

No podobno.

Tak mi się smutno.

Przecież to musiało być szaleństwo.

I też niektórzy też próbowali ze mną pogadać, ale po angielsku, to...

Polaków, no.

Ja nienawidziłam matematyki, więc przydałaby mi się taka pomoc w klasie na pewno.

No to...

Dla mnie to też było... Język oczywiście też było trudne.

Ale tam też do wybrzeża jest całkiem niedaleko.

Ryba, wszystko.

Brakuje mi tego chyba do... Te przygotowanie do śluby chyba.

Okej, czyli to jakby nie ma już u ciebie znaczenia, czy ktoś jest z Wietnamu, czy z Polski, tylko... A jak było w drugą stronę?

Na przykład w studiów dostałam takie pytanie, czy mieszkam w dżungli, czy jem ruwaka z żakiego.

Jak się ktoś zna, to nie mówię, ale jak na początku dla początkujących, tak jak byłam, to nie było tak łatwo.

A, ja mam... Już mi się przypomniało.

I powiedziałam, zajebiście, a pani do mnie tak, wiii, tak nie wolno.

Czy to...

Nawet często.

Ale nuta to mają fajnie, ale żeby tak bardziej polubić, to ja bardziej słucham na przykład Taylor Swift, O.S.

Okej, myślałam, że jednak jakiegoś Dawida podsiadło.

Bo czasami też chciałam się uczyć od piosenki, ale to są te rapy i to ciężko też, żeby szybko... Tak, tak, tak, tak, to prawda.

Ale jednak ciężko.

Zamykając to trochę, bo ja miałam właśnie takie trochę spotkania z Wietnamczykami i z tym polskim to tak średnio szło.

Numer na przykład, który handluje, to...

I dużo...

A na przykład w Polsce to... Dla mnie to było lepiej, że nie muszę mieć takiego stresu o wiedzy, że czego szegapiłam, tylko po prostu to, co jest wiążka.

O, czyli wysoko bardzo.

I codziennie miałam albo banh mi, albo to.

Tęsknię trochę, no.

Kończąc wątek ten taki szkolny i młodzieżowy, to chciałam cię jeszcze zapytać właśnie o... Trochę o to życie nastolatków w Wietnamie i w Polsce.

Ja pamiętam jak poszłam do liceum, to były też takie pierwsze tańce w klubie, bo...

Jak ja mieszkałam, bo może teraz już się zmieniło, zawsze tak też kombinowałam, żebym mogła wychodzić z całą klasą, bo tam często bawimy jakby grupowo.

Ale czasami też robiłam na przykład urodziny albo...

Oczywiście, sajgonki albo zupa pho.

Teraz zapomniałam, bo tam jest pho ba, pho... No, tradycyjna z wołowiną, pho bo, albo pho ga.

Więc to, żeby mówić tylko dwa, to też trochę mało.

No właśnie, tych sposobów jest mnóstwo.

Ja muszę przyznać, że nie zjadłam tam nic złego.

A w ogóle najbardziej chyba szokujący to był motyw jak wracaliśmy dosyć późno w nocy, a wcześnie rano z imprezy halloweenowej, bo akurat byliśmy też właśnie w okolicach Halloween i wtedy całe Hanoi imprezowało i się bawiło.

Aaa, czyli to dobre było.

Tak mi się wydawało.

Street food, no.

To było prosto.

To jest spoko.

Zresztą na Śląsku też można znaleźć fajne miejsca na pewno.

Szczerze, nie miałam, znaczy byłam w związku z Wietnamczykami, ale myślę, że nie miałam takie jakby ogólne jakby poglądy, żeby ocenić, czy są otwarty, bo akurat mnie to...

Było to jedno... No mam te psy po prostu cały czas przed oczami.

Jest to coś okropnego.

Ale ja gdzieś przeczytałam, że to jest też takie wyjątkowe mięso, w sensie, że to nie jest takie, że ludzie to jedzą przypadkowo.

Że nawet na melange na przykład, to faceci też lubią, żeby to z biwem, że nie dużo, ale po prostu symboliczne to ilość, żeby to było.

A powiedz mi... Nie wytniemy z podcastu na pewno.

To też było...

I właśnie marzę o tym, żebym zdała egzamin na przykład na tym, tłumacza przysięgłego.

Próbuję, no.

Zwłaszcza, że tych spraw i sytuacji jest dużo.

Ja bardzo bym chciała wrócić jeszcze przede wszystkim na południe, bo kiedy ja podróżowałam, niestety to była pogoda kiepska i musieliśmy uciekać z Sajgonu na północ, w poszukiwaniu ładnej pogody, co się udało, ale faktycznie trochę zawirowań było.

No i do następnego.