Rozmowa Artura Andrusa z Katarzyną Gaertner cz.5
Takie różności, a apka jedna.
Jedyna, moja i coraz bardziej moja.
w P.K.O.S.A.
Bank P.K.O.S.A.
On mnie odkrył gdzieś na jakiejś hełturze, gdzie ja byłam akupaniatorem, a jednocześnie miałem plakat, fenomenalna pieńska jazzowa.
No ale właśnie pomyślałem sobie, wyobraziłem sobie panią od razu jadącą tą drogą 66, zmierzającą z Chicago do Los Angeles, do Santa Monica.
Sprawdziłem, ona łączy Grujec z Jędrzejowem i pani uciekła.
Diagnoza, moja lekarska diagnoza.
To nie była tylko Warszawa.
że była woda źródlana.
Ja sobie wyobraziłem, jak się przebudziły te kozy i one tutaj się tak rozejrzały i tak powiedziały, o Szwajcaria, tu się oddycha.
I rzeczywiście zbudowałam, no przecież my siedzimy w domu, który miał tylko, to są resztki murów, które ocalały, ale to była ruina.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.