Mentionsy
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekursor obecnej kultury.
Dzisiaj zabieram Was na wystawę Andy'ego Warhola w Poznaniu! Opowiem Wam o kilku najciekawszych i nieznanych dotychczas w Nie-winnej sztuce ciekawostkach, żebyście mogli z większą swobodę oglądać jego sztukę! Czego nauczył się w magazynie Glamour? Co pokazał mu Salvador Dali, dla jakich zespołów projektował okładki? Czy przyjaźnił się z Edie Sedgwick, a może traktował jak ludzki projekt? Dlaczego założył magazyn Interview? I czy faktycznie był prekursorem tego co obecnie widzimy w social mediach? Jednego jestem pewna, kochałby obecne czasy, w których faktycznie każdy może być sławny przez 15 minut. Prasujcie garsonki i miłego słuchania, Marika Szwal.
Wystawa: Andy Warhol. A Kind of Retrospective do 28-02-2026'
We współpracy z Pop Culture Gallery/Stary Browar
https://starybrowar5050.com/wydarzenia/andy-warhol-jakiego-nie-znacie-wystawa-w-pop-culture-gallery-w-starym-browarze/
POST PODCASTOWY na instagramie:
https://www.instagram.com/p/DPT5vHdCHsR/?img_index=1
INSTAGRAM:
https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/
Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka
SKLEP: https://www.szwalmarika.com
Szukaj w treści odcinka
Ja nazywam się Marika Szwal i dzisiaj, moje drogie i moi drodzy, zabieram was na wystawę Andy'ego Warhola w Poznaniu.
Jeżeli słuchacie niewinnej sztuki od dawna, no to wiecie, że Andy Warhol to jest taki Daddy of Pop Art.
No to jeszcze jedną nową dla mnie ciekawostkę, to jest troszkę niewiarygodne, ja tak mówię, bo pisałam nawet z Warhola licencjat, że tak powiem kilka...
I ja się go w ogóle wtedy pytałam o Warhola, bo on go znał, on robił mu sesję, więc tak naprawdę wszystko zatoczyło dzisiaj koło.
Pierwsze co zrobiłam, no to podeszłam do gablotek z książkami, jakie zaprojektował Warhol.
Bo sitodruków Warhola widziałam naprawdę wiele w swoim życiu.
Potem też widziałam kwiaty w Wiedniu, niedawno jak byłam w tamtym roku w Vancouver, to moi przyjaciele też mnie zabrali do galerii, gdzie był Warhol.
Z Vancouver poleciałam do Los Angeles odwiedzić Jaśmin, tam poszłyśmy do The Broad i tam też było bardzo dużo Warhola.
Ale mimo wszystko, ja po prostu wychodzę z założenia, że Warhola nigdy za wiele, bo za każdym razem mam ogromny sentyment i przed oczami pojawiają mi się fragmenty ciekawostek związanych z każdą kolejną pracą.
Plus oczywiście znając biografię Warhola, wiem jak zaczynał, gdzie pracował, co robił i wchodząc na wystawę w Starym Browarze od razu pojawił się nomen omen, banon na moich ustach, bo do głowy napływały mi ciekawostki o każdej z prac, które mimo, że jakby widziałam pierwszy raz na żywo, no to znałam ich genezę, więc to też było bardzo cool.
I Warhol przed zostaniem wielkim królem popartą robił bardzo dużo komercyjnych projektów, jakby wiadomo, artysta też człowiek i musi zarabiać pieniądze, ale no każdy kto zaczyna musi przejść taką drogę.
Dobrze to wiemy przecież i wydaje mi się, że to są takie małe dumy, że na przykład wiecie, no udało nam się dostać zlecenie na zaprojektowanie książki, wiecie, pierwszej okładki i ona na przykład będzie tu w przypadku Warhola sprzedawana w całej Ameryce.
No ale wracając do naszego drogiego Warhola.
I Warhol bardzo dobrze o tym wiedział, dużo wcześniej niż Jay i Alicja, więc próbował swoich sił i to jest super ciekawa historia, ja wam oczywiście będę skrótowo opowiadała, ale ja kocham, no bo on chodził ze swoim portfolio po wydawnictwach, po różnych magazynach, gazetach, on wiedział po prostu, że nie może zostawić swojej kariery, czyli tego, co było dla niego najważniejsze już od młodego, w rękach po prostu przypadku.
I ja wiem, że są ludzie, którzy manifestują, ale są też ludzie jak Warhol, którzy biorą sprawy w swoje ręce i tyle.
Chociaż znając dobrze Warhola, jak on by żył w naszych czasach na bank, by też wierzył w manifestacje i by to robił skutecznie.
Tina Frederick, to była wtedy naczelna pisma, ona uznawana jest za kobietę, która odkryła Warhola.
Wybiorę oczywiście tylko kilka moich ulubionych, ale mam nadzieję, że Wam się spodobają, bo oryginalnie Andy Warhol nazywał się, w sensie tak został wpisany do aktu jego narodzin, Andrew Warhola.
Jest kilka legend, jak to zawsze bywa z tymi najbardziej znanymi, które mówią o tym, dlaczego nazwisko Andy'ego skróciło się z Warhola na Warhol.
Podobno to był błąd w druku, że podpisano jedną z jego ilustracji właśnie Warhol bez A.
Jestem widzicie po prostu w dobrym moodzie, bo bardzo świetnie się bawiłam na tej wystawie i z Warholem i z dziewczynami.
Stwierdził, że to jest dobry pomysł, ponieważ Warhola nie brzmiało amerykańsko, a Warhol już tak.
I skoro Andy Warhol od dzieciaka czytał te wszystkie pisma i jarał się tymi wielkimi gwiazdami Hollywood, no to myślę, że tam były o tym wzmianki, że zmieniali nazwiska, żeby brzmiały bardziej jakoś tak elitarnie albo właśnie, żeby brzmiały amerykańsko.
Ale Warhol po latach wyznał, że po pierwsze za godzinę pracy płacili mu jednego dolara.
Więc no Warhol to troszkę taki leniuszek, musicie przyznać.
Mimo tego, że Warhol stał się królem popartu, no to prywatnie na początku, w sumie już do końca, był bardzo nieśmiały.
Te buty, które oni chcieli zareklamować na łamach swojego pisma Glamour, na ilustracjach Warhola były już znoszone i lekko zniszczone.
Andy Warhol miał fetysz stóp i butów.
I tak, musimy ustalić, że Warhol był pracowity, to trzeba mu przyznać, no może nie w tym pierwszym piśmie, gdzie nie umiał znaleźć ciekawostek, ale tutaj chcę raczej opowiedzieć Wam o tym, że trochę tak jest, że jak jesteś artystą, no to Twoje ego mocno krwawi, kiedy musisz robić komercyjne zlecenia.
Dlatego na tle tych wszystkich niespełnionych ilustratorów i artystów Warhol się wyróżniał, bo tamci twierdzili, że sztuka komercyjna to jest wręcz prostytucja, a dla Warhola to była świetna zabawa, która przynosiła mu nie tylko pieniądze, ale i wielką frajdę.
Mnie oczywiście najbardziej zainteresowała okładka Playboya, taka czerwona z króliczkiem, z logo po prostu Playboya, zrobionym w stylu Warhola, czyli sitodrukiem.
jak właśnie tego króliczka z okładki, czy na przykład portret jego dziewczyny Barbie Benton, z którą notabene Warhol się swego czasu przyjaźnił.
Była jeszcze okładka z Wołga z 1984 roku, tam na okładce była Karolinde Monaco, a ja jestem pewna, że mam wiele fanek i fanów Wołga i mody, z którą zresztą Andy Warhol też miał wiele wspólnego.
Telefon do Boga okraszony był cytatem samego Warhola.
Wyglądało to tak, że w 1980 roku w jednej pustej sali Muzeum of Modern Art, czyli MOMY, Warhol ustawił biały telefon, wiecie, taki stacjonarny, na kabelek, pewnie moi młodsi słuchacze jedynie gdzie go widzieli to gdzieś w jakimś muzeum Vintage.
Jest cała książka, nie jedna, ale pod tytułem Filozofia Warhola od A do B i z powrotem, właśnie z jego rozmowami.
I ten biały telefon był oczywiście podłączony do linii, ale nikt nie znał do niego numeru poza samym Warholem.
I tu jakbyście byli ciekawi, jak się go ktoś pytał o to, czy on jest wierzący, czy nie jest, no to jest dosłownie cały wywiad z jego magazynu, o którym też opowiem, gdzie Warhol powiedział, że on tam jest wierzący, ale nie wierzy.
No i na tej wystawie jest napisane, tutaj wam po prostu przeczytam, telefon do boga pokazuje Warhola nie jako maszynę popartu, lecz jako człowieka, który poprzez sztukę szukał rozmowy z absolutem, nawet jeśli miała to być tylko cisza w słuchawce.
I ja jakby rozumiem założenie, bo jestem pewna, że Warhol kochałby obecne czasy tyle, że nie wydaje mi się, że byłaby to dla niego metafora samotności.
Więc tylko uprzedzam, no bo Warhol kochał męskie ciała i jest to absolutnie esencja jego rysunków z tamtych lat.
Moje przyjaciółki pierwszy raz widziały takie rysunki Warhola.
No Warhol tak średnio potrafił rysować, raczej odrysowywał wszystko ze zdjęć.
Więc uważam, że jest to zdecydowanie perełka, bo jednak Warhol nie kojarzy nam się aż tak bardzo z rysunkami.
Całe pomieszczenie jest ciemne, oklejone srebrną folią, czyli dokładnie tak samo, jak było w przypadku kultowej pracowni Warhola, de facto.
Warhol wtedy pracował nad swoimi kostkami Brillo, które notabene też są na wystawie, a jego pracownię miał urządzać pewien młodzieniec o imieniu Billy.
Dla Warhola tak naprawdę kolor srebrny był kolorem przyszłości, czymś kosmicznym, postępowym, ale też po prostu był swego rodzaju kolorem narcyzmu.
No ale w każdym razie na tym piętrze drugim były różne filmy, które stworzył Warhol.
Ale najpierw wstęp i taki może mały art aperitif, bo Warhol był łasy na sławę, a bardziej na sławy.
Trochę niepokojące, no ale taki był właśnie Andy Warhol.
I mówi się, że właśnie ten fakt był kluczem do całego przyszłego życia Warhola, co ma absolutny sens.
A druga historia z Salvadorem Dalim był taki pan Larry, przyjaciel zresztą Warhola, który załatwił mu wiele zleceń na początku właśnie, kiedy Warhol przeprowadził się do Nowego Jorku i Larry opowiedział Warholowi pewną historię.
Była to też lekcja dla Warhola.
A Warhol zauważył, że wow, nawet taki król surrealizmu zniżył się do dekorowania wystawy w jakimś sklepie.
O tym też dzisiaj w ogóle mówiłam, że artyści wstydzili się sztuki komercyjnej, bo nie była tak elitarna jak sztuka dla sztuki, ale w czasach Warhola czy Salwadora bardzo dużo się zmieniło w tym momencie, kiedy oni panowali tam, bo...
Ale lubię wam po prostu opowiadać takie poboczne wydarzenia, bo no to one tutaj ukształtowały Andiego Warhola.
Tutaj ja też tak wiecie, to są moje domysły, ale jestem absolutnie pewna, że te wszystkie historie z tą Wadną, z tym Salwadorem po prostu zapalały co chwilę jakąś lampkę w głowie Warhola.
Dla mnie generalnie temat Warhola jest niewyczerpany, naprawdę.
Ludzie robił tak wiele rzeczy i wydaje mi się, że gdyby Warhol teraz żył, to ja bym zrobiła wyjątek i bym błagała, żeby on wpadł do mnie, do podcastu, żeby sobie zrobić z nim wywiad.
Który pewnie trwałby ze 100 godzin i byłby bez cięć, jak lubił Andy Warhol, więc ja nie wiem, czy ktoś byłby w stanie go przesłuchać.
Po prostu, bo Edie była ważną częścią warholowej historii, generalnie bohemy lat 60. w Nowym Jorku i ona, tak śmiało powiem, odkryła wiele z jego ciemnych stron i wszelkie wady w relacji z innym człowiekiem, które chyba dobrze ukrywał do momentu poznania Edie.
Była też przepiękna jak wspomniałam, ale to jest istotne, bo Warhol z tego co wiemy uwielbiał otaczać się pięknymi ludźmi.
Jego brat nawet mówił, że Warhol uwielbiał chodzić po domu w rajstopach i w koszulkach Edie, więc to wszystko nabiera sensu.
Powiem wam, że zawsze jak czytam fragmenty jego przemyśleń, które znam i wiele razy się z nimi stykałam, to myślę o pewnej wiadomości od mojej słuchaczki, która była zszokowana jak pojechała na wystawę Warhola...
On zrobił z niej gwiazdę swoich filmów, ona nawet miała krótkie włosy przyfarbowane na srebrno, żeby trochę się upodobnić do Warhola.
Bo co do Warhola i Edie, no to w takim wielkim,
W momencie, kiedy Edie weszła do ekipy Warhola, wszyscy wmawiali jej wielki talent i uwielbienie.
Potem poznała też Boba Dylana, który chciał ją jakby w cudzysłowie przejąć do swojej ekipy, by pomóc jej zaistnieć w tym prawdziwym Hollywood, a nie grać w tych filmach Warhola.
W fabryce ludzie, ekipa Warhola nazywała Boba Mendą, za to Dylan na swoim albumie Lucky Rolling Stone nazywał Andiego, tutaj cytacik, Napoleonem w łachmanach.
Za to inni mówili, że absolutnie on tego nie robił, nie zmuszał jej w ogóle, jakby wiecie, głupoty ludzie gadali, ponieważ ona brała narkotyki długo przed poznaniem Warhola, co akurat było prawdą.
Więc myślę, że w Andy Warholu i też w innych ludziach znajdowała odbicie, szukała jakiegoś takiego poklasku.
Znalazłam wiele opisów w biografii Warhola, jak to wyglądało, jak w ogóle nie dało się z nią porozmawiać na jakikolwiek inny temat, niż na przykład ktoś do niej wpadał do jej sypialni i ona mówiła tylko o tym, jaki miała wczoraj haj, albo jaki będzie miała dzisiaj ten haj.
Wydaje mi się też, że, no nie wiem, w oczach Warhola nie była już mu przydatna.
Wiele osób jej odradzało odejście od Warhola, sugerując, że on ją wykorzystuje.
O ironio, największą sławę ich duet doświadczył w momencie premiery retrospektywy Warhola gdzieś tam w Filadelfii.
Ci fani byli podekscytowani, że zobaczył na żywo ikoniczne postacie, wiecie, krzyczeli, chcieli ich dotknąć i Warhola i Edie.
Wow, naprawdę to było coś zjawiskowego i niesamowitego i Warhol był bardzo przestraszony, ale też poczuł, że to jest właśnie moment, na który tak długo czekał.
Wiecie, on tam był troszkę przestraszony, a Heidi mówiła, tak, to jest wielki Andy Warhol, król popartu i tam mu kibicowała.
Ja sobie trochę nie wyobrażam tej sceny, ale to musiało być zaskakujące dla Warhola.
Byli też ludzie, którzy sugerowali, że oni byli parą, jakby moi drodzy, Warhol był gejem.
gejemu, a Warhol w ogóle średnio lubił też jakieś tam zbliżenia.
Może to też były te czasy faktycznie, gdzie wielu homoseksualistów nie przyzdawało się do tego, ale raczej Warhol aż tak by w to nie szedł, żeby udawać parę z Edie.
On nigdy nie miał z tym problemu, bo bardzo dużo osób chciało się otaczać Warholem i byli skłonni zrobić dosłownie wszystko, no.
I ono ma nawiązywać do tych kultowych, takich poduszkowych balonów Warhola.
A historia z balonami jest taka, że Warhol w pewnym momencie, to chyba trwało półtora roku, on nie stworzył żadnych sitodruków, nic poza filmami.
Sylwia też wzięła polaroida, bo ją poprosiłam, żebyśmy mogły sobie zrobić zdjęcia totalnie w klimacie Warhola, no bo przecież on również robił polaroidy.
Leciał też na tej ścianie film już na mniejszym jakimś telewizorze Warhola, w którym on właśnie jadł burgera z Burger Kinga, czyli jego kultowy film, na który teraz młodzież w ogóle widziałam w necie, że mówią mukbang, a to jest śmiesznie w ogóle też spoglądać na rzeczywistość oczami młodszych pokoleń i ja mam 63 lata, ja mówię w ogóle, że jest młodsze pokolenie.
I w ogóle już Wam kiedyś mówiłam, ale jednym z rozpoznawalnych elementów sztuki Warhola była właśnie multiplikacja.
No i też na tym piętrze, tam było bardzo dużo rzeczy, ale były aparaty, w sensie polaroidy, były już te zdjęcia polaroidy, gdzie Warhol właśnie bardzo się w nich miłował.
Po pierwsze była kolekcja winyli, wszystkich jakie zaprojektował kiedykolwiek Warhol, jakby w całej swojej karierze i wyglądało to wspaniale.
I ta historia z zespołem też jest dosyć zawiła, ale Warhol w dużym skrócie miał deal z tym zespołem.
Tam też były dramy, no jak zawsze we współpracach z Warholem, tutaj się w ogóle nie ma co dziwić.
I też z ciekawostek muszę wam powiedzieć, że fani wiele razy pytali Warhola o to, dlaczego on w ogóle wybrał banana.
I wiecie, po latach ja też dojrzewam, inaczej patrzę na różne fakty i zaczyna mnie mocno bawić próba zrozumienia warholowskich przesłań.
I nie mówię tu o nas nowych odbiorcach, tylko nawet tych starych, bo rozmowy, pytania, to wszystko się powielało przez wszystkie lektury, jakie ja przez całe życie o Warholu czytałam.
Bo wychodzi na to, że ludziom nie jest łatwo zrozumieć albo przyjąć do faktu, że dla Warhola nie liczyła się ta idea, to przesłanie czy jakaś głębia dzieła.
I oczywiście każdy może interpretować jak chce, ale Warhol to naprawdę nie była żadna wielka głębia, to był popart.
To bardzo często było płaskie, więc też dlatego ja te wiele lat temu lubiłam Warhola, przez to, że to miało być po prostu przyjemne dla oka, że to miało być estetyczne, a nie z wielkim przesłaniem, którego nikt nie jest w stanie zrozumieć.
Jego asystent powiedział, że znalazł bardzo cool zdjęcie krowy, no i jakby musiał wręcz wmusić w Warhola przekonanie, że to zdjęcie jest ciekawe, bo Andy'emu w ogóle zdjęcie tej konkretnej krowy się nie podobało.
Ja nie pamiętam jaka tam była geneza, ale coś tam mówił i Warhol stwierdził, okej, no to robimy krowę.
Sam też mówił i twierdził, że faktor jest miejscem, gdzie sztukę produkuje się jak w fabryce samochodów, co było też częstym zarzutem krytyków, że to jest produkcja, a nie sztuka, ale też właśnie na tym polegał cały fenomen popartów w wydaniu Warhola.
No a to po prostu był czas, kiedy na czele z Warholem na salony wchodziła sztuka komercyjna, która do dzisiaj nie jest tak ceniona jak sztuka wyższa.
I szczerze wydaje mi się, że pewnego rodzaju świadomość tego, w jaki sposób myślał Warhol, jak budował swoją markę, bo to był plan tak naprawdę od początku, ułatwia nam potem przebywanie w tym poparcie.
No ale kiedy gdzieś tam znamy biografię, chociaż po części Warhola, dlatego wam tak dzisiaj dużo opowiadam, to myślę, że trochę inaczej spojrzycie na niektóre z jego prac.
Warhol wraz z dziennikarzem Johnem Wilcockiem w 69 roku.
No i kolejna rzecz, która mnie łączy z Warholem.
Warhol robił bardzo dużo, jak widzicie.
Pyknie Warhol jako genialny po prostu słuchacz, bo on Warhol nie ćpał.
Warhol brał tabletki od lekarzy, ale raczej nie wdawał się w grube ćpanie i picie.
Zresztą jak wiele rzeczy, które stworzył Warhol, a może to dzisiaj nie wybrzmiało w odcinku, ale naprawdę wiele z tych rzeczy, które Warhol tworzył, które były takie też niedoceniane w tamtych czasach, może ludzie się z niego śmiali pod wieloma względami, może były te rzeczy niedopracowane, to jednak w przyszłości, naszej przyszłości okazały się czymś...
Co zapoczątkował Sam Andy Warhol?
Ten magazyn po pierwsze był bardzo pop, po drugie był esencją tego, czym jarał się Warhol i ludzie w tamtych czasach, no bo ci, co zachwycali się gwiazdami czy filmami, chcieli mieć do nich jakiś większy dostęp, chcieli mieć dostęp do ich prywatnych przemyśleń.
Naprawdę nic się nie zmieniło od czasów, kiedy Warhol żył i jarał się gwiazdami, bo dzisiaj też jest jakiś dziwny kult celebrytów.
Żyjemy w ogóle w czasach krótkiej takiej atencji, podtrzymywania widza tych huków, clickbaitów, a Warhol w dupie takie rzeczy.
I ja chyba, moi drodzy, wam przeczytam jeden fragment z Warholem, ale czekajcie, bo on jest po angielsku, ja go nie przetłumaczyłam dla was, no to będziemy na żywca, tylko znajdę jakiś ciekawszy, w cudzysłowie, fragment.
Ale chciałam też powiedzieć, że podoba mi się to, że jednak ten magazyn był ciekawy, był inny, bo Warhol bardzo lubił robić rzeczy po swojemu, tak samo właśnie jak w przypadku filmów.
Wydaje mi się, że tak czy siak było to oryginalne i Andy Warhol jako fan Pabla Picasso wiedział, że to co najważniejsze to właśnie robienie wszystkiego inaczej niż poprzednicy.
Ale taka prawda, że łamanie sztywnych reguł zazwyczaj kończyło się wielkim sukcesem w każdej dziedzinie, nie tylko w życiu Warhola.
Tutaj oczywiście parafrazuję Warhola i wydaje mi się, że to jest dobry moment na pewne przemyślenia, a rozpocznę je cytatem dosłownym właśnie Warhola, że w przyszłości każdy będzie miał kiedyś swoje 15 minut sławy.
Zobaczcie, social media faktycznie dały nam taką możliwość, ale z jednej strony w czasach Warhola dostęp do swobodnego wypowiadania się czy występowania na scenie, wejścia gdzieś w ogóle na salony mieli wyłącznie ludzie z pieniędzmi albo z określonej klasy, ci z tak zwanego marginesu już nie.
No obrzydliwe, ale tak wtedy faktycznie robiono i dzięki Warholowi każdy z nich mógł wejść do tego zakazanego świata, co elitom naprawdę średnio się podobało.
Trochę też żyjemy w czasach, gdzie nie do końca ceni się już sławę, taką jak w momencie panowania Warhola, ale jednak nadal nas interesuje i jest pożądana.
Tak chciałam Wam tutaj go troszkę nakreślić, bo Warhol zawsze zmusza mnie do jakby pójścia w tę stronę.
Ja nie mogłam się powstrzymać i zapytałam się go, wiedząc, że on znał Warhola, robił mu sesję, jakby przebywał z prawdziwym Warholem.
Zapytałam się go, jaki był Warhol i czy mógłby coś o nim więcej powiedzieć.
Więc też trochę dzięki Davidowi LaChapellowi miałam namiastkę tej Warholowskiej bohemy.
I też to, co jest niesamowite, i ja nazywam takie sytuacje nieprzypadkami, to jest, że kurator tej wystawy, na której byłam, o której Wam opowiadam właśnie o Warholu, no to jest Wojtek Piotr Onak i on również kuratorował tamtą wystawę Davida LaChapella.
To w ogóle dzięki Wojtkowi jest też tak dużo smaczków na Warholowskiej wystawie, bo jakby ogromna część pochodzi z kolekcji prywatnych.
Mam nadzieję, że po prostu kiedyś się dowiem o tych rzeczach gdzieś w kuluarach i nie chcę się chwalić, ale sama jestem w posiadaniu litografii Warhola, prawdziwej, z certyfikatem, już wam chyba kiedyś o tym mówiłam pewnie milion razy, ale no
Ja kocham sztukę, dobrze o tym wiecie, ale Warhol zawsze będzie jednym z ważniejszych w moim serduszku.
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49