Mentionsy
77. Mark Rothko: abstrakcja emocjonalna
Mark Rothko to jeden z najwybitniejszych artystów abstrakcyjnych! Jego życie skupiało się na ciągłym poszukiwaniu emocji i próbie przekazania ich z płótna do ludzkiej świadomości. Bywało, że jego obrazy wywoływały łzy w odbiorcach. Wspaniała droga ku legendzie, którą do dzisiaj możemy podziwiać zakończona krwawym samobójstwem w odcieniach czerwieni. Miłego słuchania, Marika Szwal.
Szukaj w treści odcinka
Dzisiaj opowiem Wam o Marku Rodko.
Słuchajcie, Mark Rodko, a tak naprawdę Markus Rodkowicz urodził się w Rosji w 1903 roku, ale kiedy miał 10 lat wyprowadził się z rodzicami do USA i zamieszkali w Oregonie.
to właśnie wtedy uprościł swoje nazwisko, bo w tamtych czasach panowały niestety bardzo antysemickie przekonania, więc wolał się nie wychylać i zmienił swoje nazwisko na Mark Rodko.
Wszyscy albo większość z nas kojarzymy Rodko z wielkimi abstrakcyjnymi obrazami, a on zaczynał od sztuki figuratywnej.
Mimo, że te nawiązania nie są takie bardzo oczywiste, ale chyba po Rodko nikt by się oczywistości nie spodziewał, ale jest na przykład taki obraz, który przedstawia kobietę z obrazu Vermeera i on jest inspirowany obrazem Allegoria malarstwa.
Dobra, ale wracamy do Rodko.
I to co jeszcze fajne, no to dla Rodko jako malarza bardzo ważne były pędzle.
Ale możecie nawet zwrócić uwagę, jak kiedyś będziecie na wystawie, na której są obrazy Marka Rodko, że te prostokąty zdają się jakby poruszać wraz z nami, kiedy oglądamy je z bliska czy z daleka.
Ja osobiście wiem, że ja widziałam na żywo pracę Marka Rodko w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, ale wtedy nie skupiałam się na Rodko.
I jestem pewna, że wyłącznie na żywo prace Rodko robią takie wrażenie, jak on oczekiwał, żeby robiły w momencie, kiedy tworzył tę pracę i w momencie, kiedy ona już poszła do galerii, żeby człowiek mógł ją oglądać.
Bo Rodko bardzo dbał o każdy detal, nie tylko obrazu, ale tego, w jakim zestawieniu i konfiguracji znajduje się jeden obraz przy drugim.
Bo sam Rodko mówił tak.
I to bardzo często się powielało, że właśnie ludzie oglądający pracę Rodko na żywo płakali.
Ja jestem bardzo emocjonalna i potrafię płakać na błahych rzeczach, no bo wiadomo, że to wtedy się nie płacze z tego powodu, tylko gdzieś tam odnosimy się do naszych wewnętrznych przeżyć, co zresztą też Rodko potem wspominał o takim mechanizmie, ale to na końcu Wam powiem, bo ja sobie nie przypominam, w sensie może teraz bym inaczej odczuwała sztukę,
Rodko bardzo się podekscytował.
I Four Seasons zamówiło u niego siedem dzieł, ale Rodko z rozpędu namalował aż trzydzieści.
A jak wiemy, ego artysty jest bardzo wrażliwy i Rodko stwierdził, że to luksusowe, co prawda miejsce, ale pełne ignorantów absolutnie nie jest odpowiednim miejscem dla jego sztuki.
I może Wam się wydawać, że to nie jest ogromny skandal, bo mówiłam zapewne o dużo większych, ale pomyślcie teraz o tym w ten sposób, że Rodko został okrzyknięty ostatnim artystą, który nie sprzedał swoich ideałów i wizji za pieniądze.
No ale z ciekawostek Wam powiem, że mówi się, że tak naprawdę ta cała akcja była zaplanowanym marketingiem, bo już wtedy Rodko był prezentowany przez jakiś tam, nie wiem czy galerię, ale na pewno marszandów i to oni wszystko prawdopodobnie zaplanowali, w sensie taka jest legenda, ale póki co nie ma na to dowodów i ja będę wierzyła w pierwszą wersję, w wersję ideałów po prostu i w moc sztuki.
jest tam historia o podrobionych dziełach Rodko.
I pewnie większość z Was obejrzy to przede mną, ale wolałam Wam o tym wspomnieć, bo jak pytałam się Was o to, co wiecie o Marku Rodko na Instagramie, bo zawsze tak robię przed podcastem,
no to ktoś mi napisał, że Mark Rodko to jest jeden z największych skamów w historii sztuki, więc mnie to zafrapowało, bo nigdy o tym nie słyszałam i wydaje mi się, że albo ktoś źle sformułował zdanie, albo po prostu to jest jakaś tam legenda, która...
Zmieniając temat, bo jest taka książka, która nazywa się The Artist's Reality Philosophies of Art i jest to książka z zapiskami artysty właśnie Marka Rodko na temat własnej sztuki i nie tylko.
I wybrałam dla nas kilka fragmentów, bo muszę przyznać, że jakby cały proces stworzenia i ten romans, jaki wytwarzał pomiędzy swoimi dziełami a odbiorcami Rodko, mnie bardzo zaintrygował, bo też zbyt wiele o nim nie wiedziałam.
Także posłuchajmy, co nam Rodko miał do powiedzenia na ten temat.
Jeżeli abstrakcja, w tym przypadku Marka Rodko, stała się jedną z najwybitniejszych abstrakcji w historii sztuki,
I naprawdę się to ciekawie czyta i ma niesamowitą w ogóle okładkę, to też muszę Wam powiedzieć, bo na to oczywiście zwracamy uwagę, skoro jesteśmy wrażliwi na piękno, na sztukę, bo ona wygląda jak brudny szkicownik wyjęty wprost z pracowni Rodko.
Ale do żadnego konkretnego, ciekawego nie dotarłam, najwidoczniej nicy na świecie, a na pewno żadna Lafirynda nie była, nie wiem, no jakby ważniejsza dla marka Rodko od sztuki.
To, że Rodko miał obsesję na punkcie Mozarta.
A jednak Rodko w ogóle zachwycił się, no tak naprawdę i zatracił w kompozycjach Mozarta, bo on w nich odnalazł zasady stylistyczne i formalne.
Bardzo mi się podoba to sformułowanie, bo ten sposób artykułowania idei miał wpływ na rozwój tak naprawdę całego artystycznego języka Marka Rodko.
I to jest też bardzo ciekawe, że znowu potwierdza się fakt, że Mark Rodko zwyczajnie to, co zaczął tworzyć, robił to z zamysłem, że nie był to przypadek.
I jeszcze muszę Wam przyznać, że bardzo ciekawie wnika się w takie intymne dyskusje Rodko z samym sobą, czytając właśnie te jego zapiski, ale też wypowiedzi jego syna, który bądź co bądź bardzo dobrze znał swojego ojca, bo tam nie było żadnych dram pomiędzy nimi.
Bo dzisiaj przeczytałam tak dużo rzeczy o Rodko, że nie wiem, czy będziecie w ogóle usatysfakcjonowani tym, o czym Wam opowiadam.
Ludzie zawsze muszą doszukiwać się drugiego dna, bo Mark Rodko bardzo lubił, kiedy obrazy były kupowane w parach albo w kilku sztukach, ponieważ, no to zabrzmi śmiesznie, ale właśnie on lubił, że...
Dlatego on postanowił założyć fundację Marka Rodko, by jego dzieła mogły mieć jedno idealne miejsce.
Tutaj właśnie chodzi o te emocje i te obrazy od samego początku, kiedy już powstał ten główny styl właśnie Marka Rodko, no to myślę, że
Rodko zaczął tworzyć mocno ciemne i niepokojące obrazy.
Ona była bezwyznaniowa w Houston, do której Rodko stworzył cykl 14 prac, praktycznie w samych szarościach i czerniach.
I jego przyjaciel wieloletni mówił o Rodko w tamtym okresie, że jest bardzo wychudzony, że bardzo źle wygląda, a co najważniejsze, że jest strasznie nerwowy, jak nigdy.
W ogóle bardzo ciekawe byłoby zobaczyć jego pierwsze obrazy, tam kilka obrazów środkowe i te, które były tworzone pod koniec życia, bo myślę, że będzie naprawdę interesujący przekrój kolorystyczny.
I to, co ciekawe, to w ogóle to, co Wam przed chwilą opisałam, to był czas, kiedy Rodko planował wystawę dzieł, które zabrał z tego Four Seasons, o którym Wam opowiadałam, bo te dzieła miały być wystawione w Tate Modern.
I wyobraźcie sobie, że to niestety był dzień, w którym Mark Rodko popełnił samobójstwo.
krwistymi, soczystymi odcieniami czerwieni, jak kolor krwi, która spływała po Marku Rodko.
Bo dla Rodko bardzo ważne były kolory.
Teraz rzecz, która trochę łamie mi serce, ale Rodko, co ciekawe, gardził sztuką popart.
Z tego co wyczytałam, to ta niechęć Marka Rodko do pop artu nie była gdzieś tam spowodowana zazdrością tego, że przyszedł nowy nurt w sztuce, tylko on nie lubił na przykład Warhola, Keefa Haringa czy Jaspera Jonesa, czyli osób, które ja na przykład bardzo lubię.
Ale dobra, bo tutaj muszę Wam powiedzieć, że wcale nie zamyka się rozdział sztuki Rodko, moi drodzy, bo jeżeli nadal zastanawiacie się nad sensem abstrakcji, tak generalnie rzecz ujmując, albo sposobem jak ją zrozumieć, to jedyne co mogę powiedzieć, to przykład w jaki sposób jesteśmy uczeni od najmłodszych lat sztuki.
I powtórzę setny raz dzisiaj i nie tylko, bo powtarzam to w każdym podcaście, że fajnie byłoby skupić się na przeżywaniu i na tych własnych emocjach, o których tak wiele mówił Rodko, które tak wymalowywał na swoich płótnach,
I mam nadzieję, że ten dzisiejszy podcast będzie właśnie taki, że nie będzie narzucający żadnej opinii ani wizji, ale będzie obfity po prostu w kilka ciekawostek z życia Marka Rodko, że teraz jak będziecie w Galerii Sztuki albo będziecie coś czytać, oglądać jakiś album, no to będziecie więcej widzieli.
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49