Mentionsy
44. Wojciech Fangor. Malarz iluzji, optyki. Poszukujący nowej formy dialogu ze sztuką.
Wybitny polski Artysta, który przez 33 lata mieszkał w Nowym Jorku. Był prekursorem w wielu dziedzinach w sztuce, jako jedyny polski Artysta miał indywidualną wystawę w nowojorskim muzeum Guggenheim. Jego obrazy nie wciągały, jego obrazy wchodziły w interakcję z widzem i przestrzenią. Pulsowały, poruszały się jak zniekształcone planety w soczewce teleskopu.
Miłego słuchania, Marika Szwal.
Szukaj w treści odcinka
Do tematu tego podcastu zainspirowała mnie rozmowa z moją psiapsi, która niedawno była w Gdańsku i tam właśnie odbywała się wielka wystawa Fangora pod tytułem Fangor poza obrazem.
Tak w skrócie, bo nie wiem, czy Was to interesuje, ale Fangor nie zamierzał walczyć z narzuconą stylistyką ani z systemem.
Ale kiedy namalował to tło, to odkrył, że działa ono na przestrzeń przed obrazem.
Trzeba było być naprawdę wybitnym.
Koła artysty były nieustannym, wielostronnym eksperymentem.
Przez jakiś czas fascynowała mnie telewizja, w sensie medium.
Na tej podstawie robiłem trochę obrazów i rysunków, które miały związek z obrazem telewizyjnym.
Co jest ciekawe, bo te prace są naprawdę i niebywale wiele warte i pod względem artystycznym, ale też pod względem finansowym.
Oczywiście zdjęcia Wam wstawię, żebyście wiedzieli, które są to mozaiki, bo ja tam na tych liniach metra się nie znam.
Z dwa razy jechałam warszawskim metrem.
Ale chciałabym Wam też opowiedzieć o jego życiu prywatnym, bo na tym się dzisiaj nie skupiłam, a znalazłam przepiękny artykuł o jego żonie Magdalenie, o ich życiu i o tym, jak nadal wygląda ich przepiękny dom.
I jest pokazany dom.
Nie były to łatwe czasy, jak Wam mówiłam.
Przed wojną bałem się ojca, był bardzo surowym człowiekiem.
Później przyszli Niemcy z ich straszliwym terrorem.
Tak więc do końca wojny ciągle się czegoś bałem.
Wyobraźcie sobie, że Roman podzielał pasję ojca i został astronomem i jest pełno artykułów o nim.
On tęsknił, ona go kochała, więc wróciła razem z nim.
to mogła je chwalnić za każdym razem.
Jest też w ogrodzie Fangorów taka rzeźba, wielka litera M. Wyobraźcie sobie, że jest taki piękny fragment, który właśnie mówi o tym, że czas w błędowie płynie powoli i nieśpiesznie i właśnie za młynem widać tę rzeźbę z literką M.
Podobny artysta w ogóle nie był zadowolony z tego, więc chciał stworzyć jeszcze jedną, ale nigdy jej nie dokończył, tak jak powiedziałam.
W tym muzeum byłam.
Ale muszę Wam powiedzieć, że ta teoria pozytywnej przestrzeni, tej takiej iluzji, którą stworzył Fangor jest czymś niewiarygodnie oryginalnym.
On w ogóle nie stosował takiej perspektywy w głąb obrazu, tylko jego prace wbiegały do przodu, emanując taką energią, właśnie iluzją, czymś takim nieokreślonym.
Jak będzie jakaś fajna wystawa, to dajcie mi znać i jedziemy wszyscy razem.
Ja sama osobiście i bardzo samolubnie powiem Wam, że przyjemnie mi się przygotowywało ten podcast, bo dowiedziałam się wielu rzeczy, jak zauważyliście po kilku podcastach ostatnio, że bardzo mi się podoba szukanie informacji o artystach, o których wcale dużo nie wiem.
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49