Mentionsy

Nie-winna Sztuka
Nie-winna Sztuka
18.09.2025 11:57

125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywatnie w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Dzisiaj zabieram Was na wspaniałą wystawę do Muzeum Narodowego w Krakowie. Poza magicznymi, migoczącymi obrazami Boznańskiej, opowiem Wam o rzeczach osobistych z paryskiej pracowni, które wg swojej ostatniej woli Artystka przekazała do Muzeum, w mieście, w którym się urodziła i tworzyła. Będą intymne listy od miłości jej życia, szkice z dzieciństwa, palety, na których mieszała pigmenty, by tworzyć melancholijne portrety. Proszę wyprasować garsonki i ruszamy na wystawę! Miłego słuchania, Marika Szwal.

POST PODCASTOWY na instagramie:


INSTAGRAM:

https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/

Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka

SKLEP: ⁠⁠⁠⁠⁠https://www.szwalmarika.com⁠⁠⁠⁠⁠

Odcinek powstał we współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie:

https://mnk.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Olgi Boznańskiej"

Więc dzisiaj zabieram Was na wystawę, ale przy okazji powtrącam trochę, trochę to kłamstwo, będzie ich dużo, art dygresji o prywatnym życiu Olgi Boznańskiej.

Naprawdę, no ja w Krakowie nie byłam 13 lat, więc to był dodatkowy plus i bardzo chciałam też wykorzystać ten czas, więc podczas mojej ardy wycieczki wpadłam nawet pod dom Olgi Boznańskiej.

I to jest, wiecie, wszystko się ze sobą łączy, no bo jak ja byłam na tej wystawie, no to trochę czułam się jakbym była w pracowni Olgi Boznańskiej, więc moje myśli krążyły wokół różnych historii.

Wydaje mi się tak szczerze, że jeden z najfajniejszych elementów i to połączenie tej właśnie małej myszki z tą kartą uroczono jeszcze jak znamy, wiecie, całą historię Olgi Boznańskiej, że ona w swojej pracowni miała te myszy, że ona kochała te zwierzęta, że krzyczała na tego weterynarza, że z tym swoim wypchanym psem chodziła i spacerowała po wzgórzu Montparnasse'u.

Miał problemy z używkami i żeby sobie jakoś radzić okazało się, że skrzętnie korzystał z dobrego serca Olgi Boznańskiej, na którą prosił o prezenty i o pieniądze.

Bardzo dużo jakiejś tam wrażliwości we mnie wyzwala taka sztuka, czy też obrazy po prostu Olgi Boznańskiej, bo ja zawsze jestem wdzięczna stojąc na wystawie otoczona takimi dziełami sztuki, które do mnie przemawiają i zawsze się bardzo z tego powodu cieszę.

Wiecie no, portrety Olgi Boznańskiej są melancholijne, takie bardzo eleganckie.

W ogóle te wszystkie gablotki, świetna to była dla mnie zabawa, jakby wchodzenie właśnie w całe życiorys Olgi Boznańskiej, pięknie to wyglądało.

Przed nami ogólnie cały klimat, muzeum lekko przyciemnione, wiecie, pomieszczenie, ale to co się wybija, no to piękne, subtelne, migoczące obrazy Olgi Boznańskiej w równie migoczących złotych ramach.

więc jakby rozmach i różnorodność tego, co zostało przedstawione na wystawie było imponujące i wiem, że to nie tylko moje zdanie, bo już rozmawiałam z kilkoma historyczkami sztuki, osobami, które mocno siedzą na przykład w temacie wystaw czy samej Olgi Boznańskiej i wszyscy się zachwycali, no nie bez powodu, moi drodzy, tą wystawą.

że to chyba jest jedna z najlepszych wystaw, jak nie najlepsza boznańskiej, jaka została zrobiona właśnie w tym roku Olgi Boznańskiej.

Olgi Boznańskiej.

Nie chcę kłamać, więc nie powiem dokładnej liczby, wydaje mi się, że jest kilka jeszcze innych obrazów Olgi Boznańskiej, poza właśnie tą dziewczynką.