Mentionsy

Nie-winna Sztuka
Nie-winna Sztuka
15.08.2025 13:49

123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wiecznej bohemy

Dzisiaj zabieram Was do rozpustnego Paryża, z którego wróciłam! Wybrałam się do niego żeby znaleźć klimat i atmosferę, która panowała tam kiedy wzgórze Montmartre zamieszkiwali najwięksi Malarze i Malarki, dzieła które od lat podziwiałam w albumach, a które teraz mogłam zobaczyć na żywo! Niesamowicie chodziło się tymi samymi uliczkami co Picasso, piło winko tam gdzie robił to Modigliani. Mam nadzieję, że pokażę Wam Paryż z innej strony i zauroczy Was tak samo jak mnie! Miłego słuchania, Marika Szwal.

POST PODCASTOWY na instagramie:

https://www.instagram.com/p/DNYbKZFMCqF/?img_index=1

INSTAGRAM:

https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/

Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka

SKLEP: ⁠⁠⁠https://www.szwalmarika.com⁠⁠⁠



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Jezus"

Jezus, ale wstyd, o czym ja Wam w ogóle tutaj opowiadam.

Jezus, ci wszyscy artyści, to oni mają tak wielgachne ego, to jest po prostu niewiarygodne.

Jezus, nie wiem, zastanawia mnie.

Jezus, brzmi absurdalnie.

To światło, Jezus, nawet sobie nie wyobrażacie, jak tam, ja sobie nie wyobrażam, jak tam musiało wspaniale się malować.

No, także więc i Renoir, i Henri Toulouse-Lautrec sobie wpadali, ale jeszcze, Jezus, same największe nazwiska, Susan Farciara, Edgardyga.

To mnie, o Jezus, jak mnie to rozczulało, bo z jednej strony sobie myślę o tym, jak wielu polskich emerytów nie stać na podstawowe rzeczy, a są tacy ludzie, którzy mogą sobie podróżować.

O Jezus, ja Wam nie powiedziałam jeszcze jednej, teraz mi się przypomniało o tym.

O Jezus, tam czego tam nie było?

Ale no skoro już byłam, to stwierdziłam, że jak ten plac Pigal okazał się w ogóle, o Jezus, ja nie mówiłam tego, ale doszłam do placu Pigal, była nazwa plac Pigal i był cały ciemno, niczego tam nie było, jakby jakiś remont i też wyglądało jakbym była na jakiś obrzydł.

O Jezus, o neona, ja o tym zapomniałam.

No i nie mogłam się oczywiście powstrzymać i weszłam do środka i robiło wrażenie, wszystko było w drewnie, bardzo ekskluzywnie to wyglądało, obicia z takiego czerwonego weluru, sufit był w ogóle cały w takie malutkie lustra, o Jezus, piękne, a na ścianach były reprodukcje główni Modiglianiego.

No, o Jezusy...

Jezus, mam nadzieję, że Wam się podobało tak jak mi i proszę, jak macie okazję, to jedźcie do tego Paryża.