Mentionsy
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wiecznej bohemy
Dzisiaj zabieram Was do rozpustnego Paryża, z którego wróciłam! Wybrałam się do niego żeby znaleźć klimat i atmosferę, która panowała tam kiedy wzgórze Montmartre zamieszkiwali najwięksi Malarze i Malarki, dzieła które od lat podziwiałam w albumach, a które teraz mogłam zobaczyć na żywo! Niesamowicie chodziło się tymi samymi uliczkami co Picasso, piło winko tam gdzie robił to Modigliani. Mam nadzieję, że pokażę Wam Paryż z innej strony i zauroczy Was tak samo jak mnie! Miłego słuchania, Marika Szwal.
POST PODCASTOWY na instagramie:
https://www.instagram.com/p/DNYbKZFMCqF/?img_index=1
INSTAGRAM:
https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/
Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka
SKLEP: https://www.szwalmarika.com
Szukaj w treści odcinka
Jezus, ale wstyd, o czym ja Wam w ogóle tutaj opowiadam.
Jezus, ci wszyscy artyści, to oni mają tak wielgachne ego, to jest po prostu niewiarygodne.
Jezus, nie wiem, zastanawia mnie.
Jezus, brzmi absurdalnie.
To światło, Jezus, nawet sobie nie wyobrażacie, jak tam, ja sobie nie wyobrażam, jak tam musiało wspaniale się malować.
No, także więc i Renoir, i Henri Toulouse-Lautrec sobie wpadali, ale jeszcze, Jezus, same największe nazwiska, Susan Farciara, Edgardyga.
To mnie, o Jezus, jak mnie to rozczulało, bo z jednej strony sobie myślę o tym, jak wielu polskich emerytów nie stać na podstawowe rzeczy, a są tacy ludzie, którzy mogą sobie podróżować.
O Jezus, ja Wam nie powiedziałam jeszcze jednej, teraz mi się przypomniało o tym.
O Jezus, tam czego tam nie było?
Ale no skoro już byłam, to stwierdziłam, że jak ten plac Pigal okazał się w ogóle, o Jezus, ja nie mówiłam tego, ale doszłam do placu Pigal, była nazwa plac Pigal i był cały ciemno, niczego tam nie było, jakby jakiś remont i też wyglądało jakbym była na jakiś obrzydł.
O Jezus, o neona, ja o tym zapomniałam.
No i nie mogłam się oczywiście powstrzymać i weszłam do środka i robiło wrażenie, wszystko było w drewnie, bardzo ekskluzywnie to wyglądało, obicia z takiego czerwonego weluru, sufit był w ogóle cały w takie malutkie lustra, o Jezus, piękne, a na ścianach były reprodukcje główni Modiglianiego.
No, o Jezusy...
Jezus, mam nadzieję, że Wam się podobało tak jak mi i proszę, jak macie okazję, to jedźcie do tego Paryża.
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49