Mentionsy

Nie-winna Sztuka
Nie-winna Sztuka
10.07.2025 04:30

121. Miasto, w którym urodził się Picasso. MALAGA

Dzisiaj zabieram Was na ART wycieczkę do Malagi. To piękne miasto, ale nie ma co ukrywać, że jedną z największych atrakcji jest tutaj Pablo Picasso. Opowiem Wam o muzeach i ciekawostkach, które w nich odkryłam. Lepiej załóżcie wygodne buty bo będziemy dużo chodzić! Miłego słuchania, Marika Szwal.

POST PODCASTOWY na instagramie:

https://www.instagram.com/p/DL68wnnI5kx/?img_index=1

INSTAGRAM:

https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/

Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka

SKLEP: ⁠https://www.szwalmarika.com⁠


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 73 wyników dla "Picasso"

Cześć, witam was w kolejnym niewinnym odcinku, ja nazywam się Marika Szwal i dzisiaj moje drogie i moi drodzy opowiem wam o mieście, w którym urodził się Pablo Picasso.

Ewidentnie jest to miasto naznaczone historią sztuki, nie tylko ze względu na to, że urodził się tutaj Pablo Picasso, ale jednak jest to jedna z największych atrakcji w Maladze.

Pierwszy wieczór pospacerowałyśmy sobie po mieście, żeby zobaczyć co ciekawego na nas czeka, ale od razu trafiłyśmy na plac, na którym znajdował się dom, w którym urodził się Picasso.

I tam stoi, a w sumie siedzi rzeźba Picasso.

Ale najpierw poszłyśmy do domu pod numerem 15, gdzie urodził się Picasso 25 października w 1881 roku.

Chyba nawet były jakieś prace jego ojca, no bo pamiętajcie, że jego ojciec bardzo konsekwentnie go szkolił od najmłodszych lat, więc to nie jest tak, że Picasso urodził się z wielkim darem.

Ja uważam, że on miał wielki talent od samego początku, ale bardziej chodzi mi o to, że on od kiedy tylko potrafił trzymać ołówek, no to dużo rysował, a ojciec Picasso przecież był profesorem rysunku na ASP w Maladze, więc ten jego talent był pielęgnowany od najmłodszych lat i

Picasso jest jednym z najbardziej znanych artystów i śmiem twierdzić, że większość z nas tutaj w niewinnej sztuce widziało chociaż raz jego prace na żywo, bo tyle ich stworzył.

Miałam niezwykłe szczęście, bo go widziałam w nowojorskiej momie i było to jedno z najbardziej imponujących dzieł, jakie miałam okazję widzieć na żywo, a jeszcze wtedy bardzo mało wiedziałam o Picasso, ale stojąc przed tymi, ja to nazywam laferendami z Avignon, czułam jego wielkość i to dosłownie, ale też po prostu w przenośni

Przed obrazem właśnie Picasso stały dwie dziewczyny w długich, ciemnych włosach.

I dla Picasso był, i dla historii sztuki.

I też sobie teraz uświadomiłam, że ja mówiąc tak często o Picasso przez te dwa lata, nigdy nie zrobiłam stricte podcastu o samym Pablo Picasso.

Nie ma co ukrywać, że Picasso był dumny ze swojego pochodzenia, kochał Hiszpanię, chociaż jednak większość życia spędził we Francji.

One nie są autorstwa Picasso, po prostu te obrazy, te pejzaże należały do rodziny Picasso.

Siedział na przykład mały Picasso z mamą i nie wiem, zajadali sobie churros albo ona mu czytała jakąś książeczkę.

Jest tam też takie duże, zdobione lustro, które jest tak mocno pociemniałe, że ledwo cokolwiek widać i przeglądając się w nim trochę, nie wiem, myślałam albo też czułam się, że wyglądam jak w starej fotografii, więc to dodawało tylko klimatu, więc każdy z tych elementów w saloniku był trochę magiczny, mimo że no akurat w nim nie było stricte dzieł samego Picasso.

I nie wiem czy pamiętacie, ale Picasso nazwał swoją córkę Paloma, czyli właśnie gołębica.

I to właśnie ojciec Picasso nauczył go malować te gołębie, za co mu podziękował podczas jakiegoś innego tam kongresu w Anglii, więc pięknie wszystko zatoczyło krąg.

No i tu też wspomnę, że mamą Mai była Marie Thérèse, jakbyście nie kojarzyli całego drzewa genealogicznego Picasso.

No i tak, fajnie jest też znać datę urodzenia Picasso.

No i nie mogło też oczywiście w tym muzeum zabraknąć ceramiki, którą ja widziałam w dużej ilości już w Muzeum Narodowym w Warszawie, więc jakoś wielce się na niej nie skupiałam, też się nie zachwycałam, po prostu Picasso stworzył bardzo dużo ceramicznych naczyń czy rzeźb i mimo, że na pierwszy rzut oka wiele wygląda na takie niedopracowane czy nawet niechlujne, to mnie właśnie urzeka ta wolność w tej dziedzinie, że on nie pieścił się z nimi, tylko malował dosłownie,

I tak a propos, no może też tych ceramicznych rzeczy, ale bardziej ogólnie o sztuce Picasso, to chciałabym Wam powiedzieć, że ja właśnie za to uwielbiam Picasso, za tę ekspresję, ale i też świadomość właśnie w tym, co tworzył.

Średnio mnie to obchodzi, ale całość była jakby tak artystycznie oprawiona i były też dekoracje inspirowane stylem Picasso.

Nawet znalazłam plakat, który był inspirowany bardzo mocno stylem Picasso, więc jest to ciekawe, nie?

I mimo, że wam mówiłam, że Picasso nigdy już nie chciał wracać do Hiszpanii przez te rządy dyktatora Franco, no to jednak tak czy siak chodził na walki byków we Francji.

Byk i Picasso, więc to się bardzo liczy.

Był taki pan, przyjaciel Picasso, który nazywał się Eugenio Arias.

Chociaż ja nie chcę nikomu ujmować, ale Pablo Picasso raczej nie rysuje się w moich oczach jako wielco czytany mężczyzna.

Generalnie w skrócie to Eugenio był przez 20 albo 25 lat fryzjerem Picasso, ale również jego bliskim przyjacielem, przez to jak się poznali właśnie zapewne gdzieś tam w salonie fryzjerskim.

Pewnie Jacqueline się składała i to jeszcze za Ice Picasso.

i powiedziała, że straszne pierdoły tam gadał, w sensie nie było żadnego konkretu, tylko lanie wody, więc nawet, bo to było tylko jakiś urywek, tylko mi bardzo się podobał sam fakt usłyszenia głosu Picasso, zobaczenia jak on się rusza, no było to no niezwykłe, więc wydaje mi się, że chyba też do Art Newslettera wam to

Jeszcze wam powiem, że właśnie pisząc ten podcast, to piłam sobie kawkę cały czas z tego małego Picasso z wystającym noskiem, więc fajna sprawa.

Właśnie one były z Picasso, a jeszcze fajniejsza rzecz to jest to, że ja takie skarpetki mam, bo kiedyś dostałam je na urodziny od Kory.

Piękna, bardzo realistyczna, ale muszę przyznać, że chyba ktoś był świadomy ego Picasso, no bo niestety ta rzeźba jest wyższa niż w rzeczywistości.

Przecież prawdziwy Picasso miał 1,63 m, a my wszystkie 1,70 m. A kiedy koło niego siadałyśmy, to byliśmy na równi.

No i kiedy stałyśmy sobie przy tej rzeźbie Picasso, podeszła do nas rodzinka Hiszpanów z jakiegoś innego miasta chyba, więc zapytałam się, patrząc na nich, czy zrobić im zdjęcie, żeby wszyscy na nim byli, a nie, że na przykład tata robi i go nie ma na tym zdjęciu.

I pan przewodnik gadał jakieś pierdoły o Picasso.

Ale ja wiedząc, że bardziej zirytuje go ignorowanie go, który stał obok nas, zagadałam do właśnie jego grupy, która składała się z samych pań i opowiedziałam im kilka ciekawych ciekawostek o Picasso i chichrałyśmy się.

Ale jak będziecie widzieć taką piękną knajpkę, która ma dookoła płytki ułożone w Picasso, w Dalego, w jakichś takich różnych artystów, nie tylko malarzy, no to ja bym tam, nie wiem, tak średnio szła.

I nie ma co ukrywać, że jednak najważniejszym punktem dla mnie naszego wyjazdu było to główne Muzeum Picasso w Maladze, w tym zameczku.

W każdym razie one brzmiały mniej więcej tak, bo nie mogę znaleźć tej kartki od dziewczyn, na górze róże, na dole bez, niech ci Picasso tańczy na róże.

Jest 12 sal wypełnionych dziełami Picasso, więc naprawdę było co oglądać, tak czy siak, nie ma co się przejmować.

No i z racji, że te loty do Malagi są tanie i Hiszpania jest bardzo blisko Polski, no to było bardzo dużo Polaków i szczególnie panie Polki się zatrzymywały i chichrały razem z nami, jak tam wiecie, ostro jechałam po tym Picasso.

Sami wiecie, że tych historii a propos Picasso i jego kobiet jest bardzo dużo.

I to jest obraz 1922 roku, taki fragment malutkiego obrazu, na którym widać akt mężczyzny z tylko zaczętym pomarańczowym tłem, z tego co wiem Picasso inspirował się w tamtym czasie malarstwem i rzeźbą starożytnego Rzymu, uwielbiał też Rafaela.

W sensie Picasso sobie wymyślił, że zabierze go do Barcelony, że porobią tam różne rzeczy, żeby właśnie chłopak przestał myśleć o tym, co go miało skłonić do popełnienia samobójstwa, które i tak popełnił rok później.

Dla Picassa i Kasechemasa czas właśnie w tej Barcelonie był obfity w nowe doznania, tam chodzili na różne laferyndy, żeby właśnie odgonić te złe myśli, ale z tego co ja czytałam w dwóch książkach poświęconych Picassowi, to Kasechemas wtedy udawał, że jest szczęśliwy, że wszystko gra, żeby Picasso po prostu się...

ale Picasso chciał zrobić wszystko, by odciągnąć go od tych złych myśli, które miały pozbawić go życia.

No biedny chłopak, przyznaję, ale też lubię tę historię i ją zapamiętałam bardzo szybko, bo to było jedno z pierwszych doświadczeń moich z Picasso, które pokazało, że mimo całej nagonki on był bardzo lojalnym przyjacielem.

Tutaj też dużo wątków się połączyło, bo Picasso porzucił wtedy szkołę na rzecz przebywania z katalońską bohemką sceny sztuki modernistycznej i dzięki właśnie nim przebywał w tawernie Quatre Gats.

Tyle, że Picasso stworzył go w 1923 roku, a Andy swoje tworzył grubo 40 lat później, więc dla mnie to było ciekawe, chciałam się w to bardzo zagłębić.

Ten 23. rok to był czas po I wojnie światowej, gdzie Picasso na chwilę wrócił do takiej trochę fascynacji klasycyzmem.

No i te trzy gracje są namalowane w szarościach, chociaż często Picasso takie rzeczy robił.

I nigdy na to nie zwróciłam uwagi, może ze względu na ilość prac, jakie stworzył przez całe swoje życie Picasso.

Jest to jeden z 225 obrazów, które Picasso sam wybrał na swoją pierwszą retrospektywę w Paryżu.

po jakieś dziwne brzydactwa, naprawdę dosłownie brzydactwa, które nie zwrócilibyście na nie uwagi, gdyby nie były podpisane Pablo Picasso, ale była jedna, która bardzo różniła się od reszty, która wyglądała trochę jak żywcem wyciągnięta z Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

I to był moment w historii, kiedy Paryż był okupowany przez Niemców od trzech lat i mimo tego Picasso nadal tworzył, chociaż wtedy skręcił mocno w taką dosyć niespotykaną dotychczas dla niego i też dla mnie prymitywność,

Też na pewno Picasso nie mógł wtedy ani się wystawiać, co było dla niego bolesne, ani tworzyć dokładnie tego, co chciał, no bo był pod ciągłą obserwacją gestapo.

No i też przez tę okupację wszystkie materiały były bardzo ciężkie do zdobycia nawet dla kogoś takiego jak Pablo Picasso, więc to było mocne ograniczenie w jego pracy.

Czymś, czego nie spodziewałam się po Picasso.

W każdym razie, ten obraz, który wisi w Muzeum Pikasa w Maladze przedstawia właśnie François Gillou, którą Picasso fascynował się przez wiele lat.

Wiecie o co chodzi, w sensie ona często stawiała się Pikassowi, ostatnio ją cytowałam w podcaście o stylówkach a propos Tamary Łempickiej, w sensie to była bardzo ciekawa, intrygująca kobieta i czym więcej gdzieś tam natrafiam na nią, tym po prostu rozumiem dlaczego Picasso był nią właśnie zafascynowany, że była jego tak ważną muzą w życiu i ważną partnerką też.

I to jest prawda, ponieważ Picasso najczęściej podczas tego swojego kubistycznego okresu malował z pamięci.

Uważam, że ta sala jest mocna i mówię to z pełną świadomością, bo pamiętam, że Picasso jeszcze w dzień swojej śmierci coś tworzył leżąc w łóżku.

No w takim stylu, jak maluje Picasso, nie właśnie Kubizm, bardzo kolorowe.

One przywiozły ze sobą świeczki, żebym mogła zdmuchnąć je i pomyśleć życzenie siedząc w ogrodzie Muzeum Picasso.

Tutaj kupiłam taką piękną drewnianą figurkę Picasso i drewniany breloczek, który mam przy kluczach.

Była to rzeźba sowy, tak brzydka, tak krzywa, właśnie autorstwa Picasso, że się w niej zakochałam.

Z racji, że życie zawsze musi dać małego pstryczka, no to po zapytaniu wszystkich ochroniarzy, pracowników, okazało się, że tej rzeźby już nie ma w Muzeum Picasso.

I byłam trochę zawiedziona, ale no wierzę, że jeszcze kiedyś będę miała okazję zobaczyć ją na żywo, bo z tego co googlowałam, to takich brzydkich słów Picasso z drewna, chyba z drewna albo z ceramiki, było dużo więcej.

Myślałam, że tylko się skupię na Picasso, ale samo miasto jest przefantastyczne.

Ale też widziałam, że trochę o Picasso wiem, więc będzie mi łatwiej.

Nie wiem, czy myślałam dlatego, że już byłam zmęczona, czy po prostu z przeświadczenia, że przyjechałam jednak nastawiona na sztukę pokroju Picasso, a nie jakąś sztukę współczesną, ale powiem Wam, że bardzo się myliłam.