Mentionsy
115. Józef Chełmoński. Realista, który skończył jako samotnik.
Oh Józef! Moi drodzy dzisiaj opowiem Wam o jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich Artystów XIX wieku. Przynajmniej tak został okrzyknięty! Z racji, że trwa teraz wielka wystawa jego prac, warto zagłębić się w jego biografię, żebyśmy mogli łatwiej zrozumieć twórczość, z której zasłynął. Dzisiaj będzie nie tylko o Artyście, ale też o człowieku, który był przemocowy, który odrzucił swoją córkę i który na koniec życia stronił od ludzi.
Miłego słuchania, Marika Szwal.
Wszystkie zdjęcia na instagramie:https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztukaSKLEP: https://www.szwalmarika.com
Szukaj w treści odcinka
Dzisiaj, moje drogi i moi drodzy, czas wziąć na tapet pana Chełmońskiego.
Mama Izabela dużo czytała, była też ciepła i dbała o całą rodzinę, a w przyszłości będzie czytała bajki dzieciom Chełmońskiego jako wspaniała babcia.
To było ważne dla rodzin szlacheckich, bo mimo skromnego stanu finansowego, ale jednak tytułu, nauka była czymś, czego nikt nie był w stanie im odebrać, a niestety wtedy odbierano resztki majątków takim rodzinom jak ta Chełmońskiego.
Brzmi dosyć utopijnie, ale utopia zazwyczaj nie trwa długo, bo był też stresujący moment i wątek w rodzinie Chełmońskiego.
Gerson, jak widzicie po obrazach Chełmońskiego, wspaniale wypracował jego warsztat, ale też ewidentnie był, no nie wiem, mogłabym powiedzieć podwaliną do stylu i tematów, jakie później malował Chełmoński.
Więc nie są to wyssane z palca opowieści albo jakieś takie nadbudowywanie tego wielkiego, nie wiem, talentu Chełmońskiego.
W tym samym okresie niestety umarł ojciec Chełmońskiego, co nim wstrząsnęło.
Ja nie byłam przygotowana na wystawę Chełmońskiego, więc stwierdziłam, że to jest dobry pomysł.
Tutaj jest niewinna, ciekawa sztuka, a nie każdy szczegół z życia Chełmońskiego, który się do niczego nam nie przyda.
Mówi się też, że wyjazd jego na Ukrainę otworzył Chełmońskiego malarsko, wiecie, wykruszył z siebie ten akademicki schemat, który był mu gdzieś tam przez lata wpajany.
I oczywiście u nich wszystko było takie miękkie, a u Chełmońskiego tylko fragmenty.
I to właśnie Modrzejewska i rzeźbiarz Cyprian Godebski namówili Chełmońskiego, by spróbował swoich sił w Paryżu.
To, co jeszcze bardziej ucieszyło Chełmońskiego poza dobrym słowem i podbiciem ego, w końcu go nie jechali jak w ojczyźnie, to fakt, że sprzedał te dwa obrazy.
Ten fragment powstał po sukcesach Chełmońskiego w Paryżu.
Zresztą jak zobaczycie w twórczości Chełmońskiego jest bardzo, ale to bardzo dużo koni.
W dziele Chełmońskiego powietrza ani słońca nie widzi się, a jednak widz staje przed nim w zadumie głębokiego sentymentu pól.
Rdzeniem kompozycji Chełmońskiego nie jest ani renesansowa umiejętność konstrukcji, ani jedność atmosfery, ani też harmonia barw.
I powiem wam tak, jest bardzo mało informacji o prywatnym życiu Chełmońskiego, ale zachował się rękopis jego pozwu rozwodowego, czy jakiejś tam separacji.
W testamencie Chełmońskiego widnieją też tylko jego trzy córki, czyli Jadwiga, Zofia i Maria, które z nim zamieszkały po rozstaniu rodziców.
Już w pierwszych minutach pani historyczka sztuki, kuratorka wystawy Chełmońskiego powiedziała, że on należał do realistów, a podstawowe założenia realistów to uwolnienie od wszelkich uwarunkowań ideowych i zaangażowania politycznego.
Bo trochę to wyglądało, wszystko jakby wybielano Chełmońskiego, skoro nie informowano o jego czynach.
Ja jestem pewna, że wiele osób, które udaje się na tę konkretną wystawę, czy jakąkolwiek, nie ma pojęcia o biografii Chełmońskiego.
Owszem, ale na pewno wiele osób się nie obrazi, jeżeli będzie mogło poznać historię pełną, historię Chełmońskiego, jego rodziny, jego czynów.
Możliwe, że była to tylko jedna strona medalu, bo już się od Chełmońskiego nie dowiemy jak było, a nie ma żadnych dzienników, żadnych listów, ale dlaczego by nie uwzględnić tej wersji żony?
Myślę, że się irytowali i tymi zarzutami, ale też tym, że rozmowa bardzo często się rozjeżdżała i omijała de facto temat Chełmońskiego.
Chełmońskiego, córki nie córki.
Przeczytam Wam też fragmencik, co o niej pisano, bo myślę, że to jest istotne, żeby też w tej biografii Chełmońskiego powiedzieć o jego córce, która również była artystką, aczkolwiek zapomnianą.
Nie teraz przy tej wystawie Chełmońskiego.
Także to taka dodatkowa historia pokazująca właśnie ostatnie chwile z życia Chełmońskiego i te już po.
I sam powiedział, tutaj Wam przytoczę jeden krótki cytat opisujący chyba idealnie Chełmońskiego.
I jeszcze na koniec dwa moje przemyślenia, które gdzieś się pojawiły podczas chodzenia pomiędzy tymi obrazami Chełmońskiego.
Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście, że czegoś się dowiedzieliście i że napiszecie mi po prostu niebawem, że hej Mariczka, właśnie wracamy, czy wracam z wystawy Chełmońskiego i że Twój podcast
Ostatnie odcinki
-
131. Artemisia Gentileschi: Jak piep***ła PATRI...
20.02.2026 20:40
-
130. W Pizie to mam. Sztuka we Florencji, Livor...
29.01.2026 10:00
-
Wywiad z Mariną Abramović i Blenardem Azizaj
15.01.2026 20:37
-
129. Balkan Erotic Epic. Nowy, największy perfo...
18.12.2025 14:30
-
128. Najbardziej trujące farby w historii. Życi...
13.11.2025 05:00
-
127. Keith Haring. Linia, która zmieniła sztukę...
24.10.2025 17:18
-
126. Andy Warhol. Ojciec influencerów i prekurs...
02.10.2025 13:33
-
125. Boznańska. Kameralnie. Malarka duszy prywa...
18.09.2025 11:57
-
124. Największa wystawa DAVIDA HOCKNEY'a w Paryżu!
28.08.2025 13:15
-
123. Rozpustny ART Paryż. W poszukiwaniu XX wie...
15.08.2025 13:49