Mentionsy

Nie-winna Sztuka
Nie-winna Sztuka
16.01.2025 14:48

110. Zofia Stryjeńska: niepokorna księżniczka polskiego malarstwa

Dzisiaj opowiem Wam o wyjątkowej Artystce. Zofia żyła w trudnych czasach, które nie były dla niej łaskawe. Stawała przed ciężkimi wyborami. Kochała sztukę ponad wszystko, prosiła nawet boga by pozwolił jej doświadczyć sławy bez względu na konsekwencje. To opowieść o dziewczynie, która szybko została doceniona przez świat sztuki. Która dla miłości mężczyzny potrafiła poświęcić swoje ideały i samą siebie. Nie potrafiła jednak odnaleźć się w roli matki, przez co krzywdziła własne dzieci. Wybuch 2 wojny światowej pokrzyżował jej plany i pokazał jak ludzie potrafią być potworni. Bez względu w jakim kraju przyszło jej żyć, zawsze tęskniła za Polską, którą kochała jak mało co w swoim życiu. Miłego słuchania, Marika Szwal.

Wszystkie zdjęcia na instagramie:

https://www.instagram.com/marika_szwal_niewinnasztuka/

Zostań Patronką/Patronem: https://patronite.pl/niewinnasztuka

SKLEP: https://www.szwalmarika.com



Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Stryjeńska"

Jest też takie fajne zdjęcie z tamtego czasu, na którym pozuje cała klasa, sami mężczyźni w czarnych, eleganckich widziankach, oczywiście stryjeńska też, a na środku jest naga modelka.

Także kolejna niesamowita postać, którą mogła poznać stryjeńska, w sumie lubańska, przepraszam.

W każdym razie w Polsce malowała bardzo dużo, chociaż nie do końca jest jasne, co robiła przez rok po powrocie z Monachium, poza oczywiście malowaniem, no bo wszystkie źródła, do których dotarłam, przeskakują go, ogłaszając nagle, że Stryjeńska staje się księżniczką polskiego malarstwa, że jest dobrze zapowiadającą się malarką i odkrytym talentem.

I tutaj jest taki łamiący serce fragment, bo Stryjeńska urodziła zdrowe dziecko.

Stryjeńska była bardzo wierząca, ale w sztuce skupiała się bardziej jednak na ludowych tematach.

Tak samo jak miała Gostryjeńska.

Stryjeńska trafiła na oddział F, czyli F jak furiaci.

W tamtym czasie w ogóle Stryjeńska przez swoją zazdrość stała się bohaterką licznych skandali i nagłówków gazet, bo ona była znaną artystką, a on wziętym architektem.

No ale tak pomiędzy małżeńskimi niesnackami, że tak to nazwę, Stryjeńska stworzyła ilustrację do noweli Kazimierza Tettmayera, jak baba diabła wyonacyła.

które w sumie głównie bazują na biografii stryjeńska Diabli Nadali, nie ma w nich zbyt wiele lafirindowych ciekawostek.

Cała historia polegała na tym, że podobno dzień wcześniej stryjeńska spędziła czas z jakimś mężczyzną w swoim mieszkaniu, ale na rozmowach, niczym więcej.

Może swoimi figlastymi tekstami, no wiecie, gusta są różne, Stryjeńska ewidentnie ich nie miała dobrych.

I w ogóle hitem jest to, że stryjeńska paliła fajki.

Stryjeńska wyciąła fragment z gazety z października 1939 roku i ja go Wam przeczytam.

Te historie z pociągów są najlepsze, tu mówię jakbyście wiedzieli o co chodzi, ale po prostu jest bardzo dużo historii, kiedy Zosia Stryjeńska chciała wyjechać do tej Szwajcarii.

Więc Stryjeńska skorzystała i od razu wydała 200 koron na obiad.

Tylko żeby nie było, bo Stryjeńska wtedy nie zwariowała, tylko chodzi o to, ja tak wyczytałam i zrozumiałam to pomiędzy wierszami, że ona czytała w jakiejś gazecie, bo ona bardzo lubiła wycinać ciekawostki z gazety i ona czytała o kimś, kto zapadł w śpiączkę i udało im się go obudzić, wybudzić z tej śpiączki.

bo stryjeńska w lodówce trzymała swoje kapelusze.

Chociaż najciekawszym aspektem jest jednak fakt, że Stryjeńska mimo tylu lat poza granicami Polski nie mówiła w żadnym innym języku.

Druga za to została kiedyś przez Stryjeńską okrzyczana, żeby dała jej spokój, bo ona chciała się tylko przywitać z babcią, ale Stryjeńska mówiła, że ja cię nie znam, daj mi spokój.

No i ten syn Janek dużo pomagał swojej mamie, mimo że nie przyznawał się przez wiele lat ani swojej żonie, ani rodzinie, że to sama stryjeńska kazała mu przysyłać pieniądze.

Zofia Stryjeńska.

Co do samej biografii pod tytułem Stryjeńska Diabli na dali Angeliki Kuźniak, to niestety dla mnie sam styl pisania i prowadzenia narracji był bardzo ciężki i nie chcę krytykować zbytnio tej pozycji, bo to dzięki pracy autorki, jej researchowi mogłam stworzyć odcinek o tak wyjątkowej artystce, jaką była Stryjeńska.