Mentionsy

Nie-winna Sztuka
Nie-winna Sztuka
31.10.2024 18:09

105. Annie Leibovitz: portrecistka popkultury

Niesamowita kobieca postać! Annie jest częścią wielu historycznych i kultowych wydarzeń, była pierwszą kobietą, która zajęła stanowisko dyrektorki kreatywnej w magazynie Rolling Stone, jako pierwsza amerykańska fotografka uwieczniła na zdjęciach Królową Elżbietę. Sportretowała każdego kto zapisał się na kartach historii, sama stając się jej częścią. Fotografia była jej miłością życia, mimo to swoje życie dzieliła z ukochaną partnerką, która jak czas pokazał, nie zawsze traktowała ją z miłością na jaką zasługiwała. Miłego słuchania, Marika Szwal.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Libowic"

Dzisiaj opowiem Wam o ikonie popkultury, czyli najbardziej znanej fotografce, portrecistce na świecie, Ani Libowicz.

Oglądałam wywiady, dwa, jeden z Jagerem, a drugi z Libowic właśnie z tamtych lat, kiedy oni wspominali i podsumowywali w sumie takie wspólne przeżycia.

I kiedy oglądałam wywiad już z 58-letnią Libowic, to ona powiedziała tak, nie wiedziałam w co się pakuje.

Andrew Eccles teraz jest cenionym fotografem, ale on wtedy pracował jako asystent Libowic od 1983 do 1986.

Z powodu w ogóle problemów z kredytem Libowic była zmuszona płacić niemal wyłącznie gotówką.

To jest zabawne, dlatego że wniosek Libowic o kartę kredytową był wielokrotnie odrzucany, również przez American Express.

Sesja, którą zrobiła Libowic miała wyglądać inaczej.

Ale słuchajcie, bo żebyśmy wszyscy zrozumieli skalę fenomenu i władzy Ani Libowic, to ta okładka z Łupi Goldberg zmieniła jej życie.

Tak samo jak Ani Libowicz, prawda?

Libowic od początku miała jasną wizję w ogóle jak mają wyglądać te zdjęcia z Haringiem.

A więc wyszli, moi drodzy, Haring i Libowic postanowili sobie sprawdzić, jak mogą przekroczyć granice kulturowe Nowego Jorku.

I tak przeglądając te zdjęcia Ani Libowic, zastanawiałam się, czy ja mam jakieś ulubione.

Ale praca z Ani nie była taka łatwa i przyjemna, jak mogłoby się wydawać, ponieważ po pierwsze bardzo dużo wydawała firmowych pieniędzy i był taki pan Antoni Accardi, on był drukarzem Libowic i on wspomina, że zlecenia często były wykonywane w pośpiechu, jak na przykład wtedy, gdy musiał pojawić się w studiu o 3 rano, aby odebrać film Billa Clintona i mieć gotowe odbitki robocze do 7 rano.

Nie boisz się mnie, ubolewała Libowic odchodząc.

Ale de facto znalazłam też fragment, gdzie na przykład Libowic mówiła tak.

Libowic miała 39 lat, a Sontag miała 55.

I tutaj też właśnie Libowic mówiła, że to był najwspanialszy moment.

Ostatnie chwile jej życia Ani Libowic uwieczniła na serii zdjęć.

Nie jestem i nigdy nie byłem fanem Libowic, ale mówiłem Susan więcej niż raz.

I mimo, że Libowic płaciła za wszystko, za podróże pierwszą klasą, apartamenty, prywatnych kucharzy, pokojówki, no to nadal Susan ją tak traktowała.

W dniu, w którym przyjaciel sąd tak Michael Stiverblatt miał spotkać się z Libowic, Susan powiedziała mu tak, że ona czuła się zobowiązana, by wyjaśnić, że Annie będzie najgłupszą osobą, jaką on kiedykolwiek spotka.

No i mimo wszystko Libowic po śmierci Susan mówiła, że kochała są tak na tyle, aby znieść te uszczypliwości dodając.

I wydaje mi się, że to mogło odnosić się do momentu, bo Libowic nie była przy Susan, kiedy ona odchodziła, ponieważ w tamtym momencie zachorował też śmiertelnie jej ojciec i musiała polecieć na Florydę, żeby nim się zajmować.

I widzicie, jakby Susan narzekała, że Libowic oszczędzała na robieniu zdjęć w normalnym biegu rzeczy.

Libowicz skonsultowała oczywiście się też z małym kręgiem przyjaciół Sontag, żeby zapytać się, czy to jest odpowiednie, żeby stworzyć taki album.

Libowic miała w zamyśle nieco skromniejszy anturaż, chciała uwiecznić Elżbietę II podczas konnej przejażdżki w takim bardziej sportowym, że tak powiem, stroju.

Eni Libowic jakby nie było królewskich diamentów, było skromniej.

I nikt nie potrafił stworzyć podobnego klimatu jak Ani, dlatego nie ma dla Libowic rzeczy niemożliwych.

Jak wiemy, życie na szczycie nie zawsze jest tak kolorowe, jak mogłoby się nam zdawać, bo mimo ogromnych pieniędzy wydawanych na sesje, wydawanych też na życie, Libowic zaczęła popadać w długi.

Mimo tego Libowic nie może narzekać na brak zleceń, także mam nadzieję, że już się po prostu odkopała z tych długów, w ogóle to jest bardzo ciekawe jak można się zadłużyć na 30 milionów, ale pewnie nigdy nie będzie mi dane się o tym przekonać, nie wiem czy dobrze czy nie, ale okej.

Ponieważ tak jak Wam mówiłam, ja znałam wiele zdjęć, wiem kim jest Anni Libowicz, dowiedziałam się, że się nie mówi Anni Lejbowicz, co brzmi dużo lepiej.

Z ciekawości oczywiście, bo światem rządzą nie tylko mężczyźni, ale i hajs, sprawdziłam ile kosztuje jeden dzień zdjęciowy z Ani Libowic i okazało się, że od 100 do 250 tysięcy dolarów.