Mentionsy

Nie tylko o literaturze
Nie tylko o literaturze
15.01.2026 05:06

Perfekcyjni ornamentatorzy cz 1 z 3

"Do perfekcji" Vincenzo Latronico, przekład Katarzyna Skórska, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2025, cz. 1 z 3...


Opening/ending: Johann SebastianBach, the Open GoldbergVariations by ⁠⁠⁠⁠Kimiko Ishizaka⁠⁠⁠⁠https://freemusicarchive.org/music/Kimiko_Ishizaka/The_Open_Goldberg_Variations

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 35 wyników dla "E."

Nie tylko o literaturze.

Raczej chodzi o to, aby czytelnik na ten sposób eseistyczny czytał też siebie w tekście.

I jest to sposób wypowiedzi, który równie dobrze możemy traktować jako deklarację pokoleniową, wolną od tej ironii, czyli rodzaj prezentacji, autodiagnozy dotyczącej tego, co to znaczy żyć współcześnie.

zaskakujące przekształcenie.

Więc te polsko-żydowskie korzenie...

poszukującej tego, w jaki sposób można przekształcać język, można grać na poziomie języka, tak aby uzyskiwać dodatkowe znaczenia albo uruchamiać te potencjały języka, które do tej pory nie były eksploatowane.

Otóż autor zdecydował się na wypowiedź, w której nie występuje samogłoska E, czyli mamy w całości powieść opartą na wyrazach bez samogłoski E.

I dlatego te zniknięcia tytułowe.

holokaustu, zniknięcia Żydów w Europie.

Tu było ich prawdziwe życie.

Bo te zależności fabularne, które tu pojawiają się, są bardzo bliskie.

Mamy do czynienia z opowieścią o parze młodych ludzi Upereka i Latroniko, którzy usiłują dla siebie znaleźć miejsce w świecie.

Czyli tu było ich prawdziwe życie.

W takim razie pytanie o życie...

będzie tutaj na pierwszym planie, czym jest życie.

Zobaczmy, w jaki sposób do sensu życia odnosi się Frank, czy przypomnijmy sobie.

Zobaczmy, w jaki sposób Frank dowartościowuje miłość i relacje międzyludzkie, które...

Czytamy Latroniko i trafiamy na sformułowania właśnie takie.

Kwoty króle podawali bliskim Anny i Toma wydawały się niskie.

Jeżeli czytamy takie sygnały, to okaże się, że powieść do perfekcji będzie powieścią określającą pewne pokolenie.

To, że mamy do czynienia z powieścią, która gra formą, w której trzeba widzieć ironiczność albo po prostu rozumieć, dlaczego pojawiają się takie chwyty narracyjne, trafimy na to już na pierwszej stronie.

To nie są zdjęcia ukazujące jakąś prawdę, jakąś rzeczywistość, tylko to są zdjęcia perswazyjne.

Ich mieszkanie.

Niska kanapa, duński fotel, machoniowy, z zaokrąglonymi bokami, obity surową bawełną w ciemnoturkusowym kolorze.

Stosy starych numerów New Yorkera i magazynu Monocle.

Gramofon, dwie kolumny głośnikowe podłączone do wzmacniacza na niższej półce.

To jest ten świat stary i nowy jednocześnie.

To jest ten świat, który jest kuszący ze względu na to, że jest stary, ale jest też bliski, ponieważ zawiera w sobie to, co nowe.

Coś, co ma ułatwiać odnajdywanie siebie w świecie.

To jednocześnie pokazuje...

I w tym otoczeniu trwa życie.

Wrażliwość na piękno i na to, co przyjemne, unosi się w codzienności jak granulat w zawiesinie.

Bo to jest życie szczęśliwe.

Świat, który pozwala nam na to, żeby żyć w dowolnym miejscu, w dowolny sposób, wszędzie odnaleźć warunki dla siebie i sięgać po coś, czy starać się osiągnąć w życiu coś, co będzie dla nas istotne.

O ile oczywiście Latroniko można uznać jako rocznik 84. za człowieka, który dokonuje tej autoprezentacji, wygląda na to, że tak, ponieważ rocznik 84. to będzie pierwsze, drugie dziesięciolecie naszego stulecia, czyli będziemy widzieli rówieśnika opisującego, jak żyje jego pokolenie.