Mentionsy

Nauka To Lubię
Nauka To Lubię
25.03.2026 09:27

Project Hail Mary - NAUKOWA ANALIZA

Czy w kinie da się jeszcze zrobić film science-fiction, który opiera się na PRAWDZIWEJ nauce i nie traktuje widza jak idioty? Obejrzałem „Projekt Hail Mary” i przez pół nocy analizowałem go pod kątem praw fizyki! W dzisiejszym materiale na kanale Nauka To Lubię bierzemy pod lupę ekranizację genialnej książki Andy’ego Weira. Ziemia staje w obliczu zagłady z powodu tajemniczego astrofaga – mikroskopijnego organizmu, który dosłownie „zjada” energię ze Słońca. Ludzkość wysyła misję ratunkową do układu Tau Ceti, co staje się początkiem niesamowitej, międzygwiezdnej przygody. Z tego filmu dowiesz się: „Projekt Hail Mary” to fantastyczny hołd dla metody naukowej, współpracy i […]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "A."

Książkę, na podstawie której ten film powstał, zresztą książkę o tym samym tytule, Projekt Hail Mary, czytałem kilka lat temu i to wielkie podziękowania dla Tomasza.

Ale uwierzcie, to nie jest coś tak prostego, by nie powiedzieć prostackiego, jak pędząca w naszym kierunku skała.

Ludzkość ma niewiele czasu, więc w kosmos, w celu wyjaśnienia i znalezienia antidotum, wyrusza trzyosobowa załoga.

Andy Weir, autor powieści, na podstawie której powstał film, jest synem fizyka i inżyniera.

w niedawnym wywiadzie w Scientific American, że cała fizyka jest prawdziwa.

W książce, w filmie Astrofagii, czy Astrofag jest odpowiedzialny dosłownie za zjadanie Słońca.

Później dowiadujemy się, że to dotyczy wielu innych gwiazd we Wszechświecie, czyli w zasadzie za jego coraz mniejszą intensywność świecenia.

No i stąd właśnie mają się brać problemy ludzkości w niedalekiej przyszłości, wtedy kiedy Słońce po prostu będzie emitowało mniej światła.

Pas ciemnych linii w widmie podczerwonym nazwany od nazwiska rosyjskiej astronomki, rosyjskiej astronom Tatiany Petrowej, która jako pierwsza ten fenomen zauważyła.

I na poziomie kwantowym to jest czysta fantazja.

W książce grany przez Ryana Goslinga Dr. Grace wykonuje bardzo precyzyjne obliczenia.

Statek przyspiesza z przyspieszeniem 1,5 g przez kilka lat, osiągając prędkość 92% prędkości światła w próżni, co daje dylatację czasu zgodną z transformacją Lorenza.

Równania rakietowe Ciołkowskiego jest tu rozwiązane dzięki ekstremalnie wysokiej prędkości wylotowej astrofaga.

Matematycznie wszystko się zgadza.

Sceny wirowania statku, sztucznej grawitacji przez rotację, one są kręcone naprawdę z dbałością o detale, a efekty specjalne pokazują tę linię Petrowa jako czerwony pas wokół Słońca.

To jest prawdziwa gwiazda klasy G, bardzo podobna do Słońca.

Idźcie do kina.

W rzeczywistości jednak planeta...

Drugi system to 40 Eridanii A. Erid.

To również prawdziwa gwiazda.

Idźcie do kina.

Rocky, tak tego obcego nazwijmy, jest pozbawiony wzroku, bo na planecie nie ma światła.

I tu jest mistrzostwo świata, bo autor książki zbudował w zasadzie całą jego biologię od zera.