Mentionsy

Nauczycielki życia
Nauczycielki życia
22.10.2025 11:58

"Nie musimy NIC w sobie zmieniać, żeby zasłużyć na miłość". Adrianna Kućmierz-Szyc, 35 lat. NAUCZYCIELKI ŻYCIA

Kiedyś marzyła o balecie, dziś na liście celów ma rolę w pełnometrażowym filmie. Ada zaraża optymizmem i opowiada o szczęściu, które mimo rożnych trudności zawsze udaje jej się znaleźć. Kiedy miała 14 lat, wykryto u niej schorzenie - przekreśliło to jej marzenia i plany, bez których nie wyobrażała sobie życia. Ta sytuacja doprowadziła ją jednak na deski teatrów, na plany filmowe oraz przed mikrofon, do którego wyśpiewuje swoją ukochaną poezję śpiewaną. To hostoria o blaskach i cieniach pracy aktora, ale też o dość trudnej drodze, którą studenci szkół filmowych czy teatralnych muszą pokonać, żeby się nim stać. O poszukiwaniu miłości i sposobie na odnalezienie idealnie pasującej drugiej połówki. Zapraszamy do słuchania! '

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 54 wyników dla "UJ"

Nazywam się Oliwia Kretek i poszukuję nauczycielek życia.

Ja też doceniam ludzi, których kocham, z którymi współpracuję, swoich uczniów, ale nawet często obce osoby za jakąś drobną rzecz potrafię docenić, więc dlaczego miałabym nie doceniać siebie?

No, ale brakuje mi troszeczkę jeszcze takiego spełnienia przed kamerą.

To jest oczywiście inny rodzaj grania, ale w sumie jeden i drugi mnie równie fascynuje.

I okazuje się, że każdy gdzieś te cele ma, czasem poukrywane, czasem trzeba je nazwać dopiero, ale jak się wyklarują, to dopiero wtedy można znaleźć metodę, żeby do nich dążyć.

I wszyscy wybuchnęli śmiechem, a okazuje się, że za tym stoją zupełnie inne rzeczy, że ten porządek w torebce to jest chaos w życiu codziennym, to jest przytłoczenie ilością rzeczy, to jest życie w nadmiernym dostatku i zapomnienie o minimalizmie.

Wiesz, dużo wyjeżdżam dosyć i nauczyłam się tego, że przyjeżdżam, pierwsze, co robię, rozpakowuję rzeczy.

To nie jest depresja i ja bardzo dobrze z tym funkcjonuję, aczkolwiek miałam taki okres i to dosłownie w ogóle w najbardziej nieoczekiwanym momencie, czyli tuż po ślubie, że wpadłam w jakąś czarną otchłań.

I to jest takie poczucie, które mi towarzyszy, że jak przychodzą momenty, czyli na przykład po prostu w mózgu chemia działa nieodpowiednio i czasem nie mamy na to wpływu, to to, co mnie ratuje, to jest to, że okej, ja teraz się tak czuję, ale ja nie straciłam tych wszystkich rzeczy, które czyniły mnie szczęśliwą jeszcze miesiąc temu czy pół roku temu, pięć lat temu i te rzeczy wciąż będą za kilka lat, mam nadzieję, no to liczę.

Ja większe szczęście czuję na co dzień w moim związku, w moim małżeństwie, niż czułam przez sam ślub i wesele, bo tam też było dużo napięcia, nerwów, a ja to bardzo odczuwam cieleśnie, w głowie mam takie napięcia też.

Zresztą miewam migreny, więc to też jakoś tam zawsze oddziałuje mocniej.

Aż się nawet wzruszam, jak teraz to mówię, bo właśnie nawiązując do sytuacji ze szkołą teatralną, wtedy chciałam tylko się dostać.

Bo obserwuję Ciebie i Krystiana.

I wtedy od razu poczułam, że ja poznałam nie chłopaka do romansu, tylko poznałam mężczyznę, który jeżeli się zaangażuje w to, to będzie moim mężem, a jeżeli się nie zaangażuje,

Bo też poczułam, że on traktuje to poważnie.

Czasem żałuję, że sobie tego nie spisałam, żeby kiedyś móc napisać podręcznik, jak nie randkować.

Myślę sobie o młodszym rodzeństwie, ale jeśli jakaś znajoma młodsza od Ciebie, albo nawet nie, ale chodzi o to, że jakby Ciebie zapytała, no bo patrzę się na Was, jesteście wspaniałą parą, czy byłabyś w stanie coś powiedzieć, co mogłoby pomóc tym osobom, które jeszcze poszukują?

Ja potrafię bardzo długo to trzymać i ja się nie czuję nawet nie sobą.

Czuję się sobą tylko, że w jednym aspekcie, bo spotykałam mężczyzn, którzy wybierali sobie jeden mój aspekt i chcieli mnie widzieć jako tylko tą, która świetnie się porusza po czerwonym dywanie i obraca w towarzystwie i prowadzi kulturalne rozmowy albo chcieli mnie widzieć tylko jako tą, która

Dziękuję.

Najczęściej z nami mają takie dwie sekundy ciszy, po czym, aha, no tak, pasuje do Ciebie.

Ale dużo mamy, mamy nawet taką konwersację specjalną z moim przyjacielem, z Filipem, z którym się wymieniamy takimi sucharami i zawsze podpisujemy autorski.

No i tak, to był moment, kiedy musiałam zmienić w wieku 14 lat całą swoją wizję przyszłego życia, co brzmi wiem jak bardzo zabawnie, bo poznaję teraz 14-latków i widzę, że oni kompletnie nie mają pomysłu jeszcze na życie i nie czują się,

I dlatego ja poszłam po skończeniu szkoły teatralnej poszłam na UJ na wiedzę o teatrze, gdy się utrzymałam tylko pół roku, bo zaczęłam grać w teatrze takim objazdowym i mieliśmy wyjazdy czwarta rano, powrót tam 14 czy 16 już było po zajęciach dawno, więc nie chciałam oszukiwać i sobie przepisywać przedmiotów, chociaż mogłam.

Ale poza tym za wiele nie żałuję.

I tego nie zrobiłam i przyznam, że troszkę żałuję, ale też nauczyłam się tego, że tak naprawdę wszystko przede mną.

Ta twoja droga aktorska, no właśnie, ona jest taka, że jeśli tego przyzwolenia sobie nie dasz na ten wolny czas, na ten gap year, no to rzeczywiście obserwujesz, że to jest ciągła praca, przygotowywanie się do ról, granie albo szukanie w ogóle, tak?

Ja cały czas czuję, że gdzieś płynę i najczęściej nie mam sterowności.

Ja tego totalnie tak nie czuję.

Wyczerpujący i wesele finansowo, do tego jakaś tam podróż poślubna by się przydała i coś więcej urządzić, więc ta świadomość, że bardzo dużo pracuję, bo ja bardzo dużo pracuję, a bardzo mało zarabiam, jest po prostu trudna.

No to jest stresujące, umówmy się.

Ja pracuję w teatrze, w którym gram głównie w zespole.

Ludzie mają coś z tym robić, no ale... No tak, od stycznia tego roku, więc już minęło, co my teraz mamy, 10 miesięcy i jakoś nie ma tej ustawy, a my cały czas pracujemy na umowach o dzieło.

Oczywiście można zarabiać w reklamach i zagrać w takiej reklamie raz na miesiąc czy dwa i zarobić kilka tysięcy i później mieć na kolejne miesiące pracy, ale po pierwsze nie każdego interesuje to, żeby akurat reklamować rzecz, z którą się niekoniecznie zgadzamy, a po drugie, no ja miałam taką serię dwa czy trzy lata temu, że wygrałam sześć castingów z rzędu.

I sama sobie tego już nie stworzę, nie wymyślę reklamy, nie zrealizuję jej.

Ale tak, szykując się tutaj, sobie pomyślałam, dobrze, że nie nagrywamy wideo, tylko sam dźwięk.

Oczywiście nie czuję się jakoś dzisiaj brzydko, ale tak sobie pomyślałam, kurczę, wyglądasz pięknie.

Znaczy nie musimy, bo niektórzy promują naturalność i to jest też okej, ale rzeczywiście trzeba być w gotowości.

Tak, wewnątrz, ale też zewnątrz i to jest takie strasznie... Frustrujące.

Tak, o, to też o tym nie wspomniałam, ale rzeczywiście jest tak, że mąż pracuje w normalnym trybie pracy,

A ja pracuję od 18.00 do 22.00, 23.00, 24.00 i się wymijamy.

Słuchaj, że zbieram pieniądze, że to jest zrzutka i pracowałam wtedy w TVP, w serialu i dostawałam komentarze pod tytułem, to niech ci zasponsoruje to prezes albo tam, bo wtedy TVP było bardzo z partią związane, wiesz.

Próby czasem bywają mozolne i trudne i czuje się człowiek cały czas oceniony.

Wiadomo, poszukiwanie to jest ta najczarniejsza część, poszukiwanie pracy, ale jak już się ją wykonuje albo jak się widzi zadowolenie swoich uczniów.

Tak to jakoś pasuje do bycia Twoją gościnią w Nauczycielkach Życia, że uczniowie, których uczyłam na początku swojej drogi, jeszcze zaczynałam na studiach i tuż po, teraz już pokończyli sami szkoły teatralne i są w zawodzie, ich spotykam.

I mam jakiś w tym roku cudowny, błogosławiony, ja nie wiem, z nieba mi to spadło, taki wysyp osób, które się odzywają po latach i albo wracają z prośbą na przykład, a zobacz tutaj mój tekst na casting albo moją piosenkę, albo mówią, jak ja Ci dziękuję za tę lekcję, bardzo lubiłam czy lubiłem, to było takie światełko, to było coś, co mnie niosło.

Wspomniałaś o nauczycielkach i jeszcze przed ostatnim pytaniem, przed tym finałowym mi przyszło do głowy, bo to jest coś, co ostatnio też we mnie buzuje mocno.

Wyszukuję sobie tych metod na nowo.

Nie taki, że to ja mówię na lekcji, tylko że to jednak oni mówią i oni pracują.

Nie, na żartuję, bo ja też oczywiście, że daję, zwłaszcza uczniom.

Kieruję ich po prostu, jeżeli coś wiem, a jeżeli jestem tego pewna, no to to przekazuję i najczęściej im to pomaga i się cieszą i są wdzięczni.

Więc może też to poczujecie.

Coś gdzieś knuję, coś planuję, więc zachęcam.

Dziękuję.