Mentionsy
Dagmara Bożek, 39 lat: O gorączce polarnej i odwadze, by odnaleźć siebie na krańcu świata. Nauczycielki Życia
Czy można jednego dnia pracować w marketingu, a drugiego znaleźć się na stacji badawczej na krańcu świata? Daga Bożek, nasza dzisiejsza nauczycielka życia, udowadnia, że tak. Jej niezwykła podróż, która zaczęła się od spontanicznej i nieco szalonej decyzji, zaprowadziła ją w objęcia Arktyki i Antarktydy.
To rozmowa przesiąknięta tęsknotą za bezkresem lodu, zapachem mroźnego powietrza i ciszą, jakiej nie doświadcza się nigdzie indziej. Daga opowiada o momencie, w którym po raz pierwszy postawiła stopę na Spitsbergenie, czując się jak we śnie, i o „polarnej gorączce” – tajemniczej sile, która na zawsze wiąże z lodowymi krainami.
Jak wygląda życie w ekstremalnej izolacji, gdy dzień i noc tracą swoje granice? Jakie cechy charakteru liczą się bardziej niż dyplomy, gdy jesteś zdany na siebie i małą grupę ludzi tysiące kilometrów od domu? I czy tak odległa wyprawa może być ucieczką od problemów?
Zapraszamy na opowieść o odwadze, by podążać za nieoczywistą pasją, o sile, którą daje natura i o tym, że czasem najdalsza podróż to ta w głąb własnego serca.
📕Odkryj książki Dagmary: https://lubimyczytac.pl/autor/152212/dagmara-bozek
Szukaj w treści odcinka
W Antarktyce takiej sytuacji nie było, tam poza tym też stacja arctowskiego, w której pracowałam, nie znajduje się w strefie, gdzie występuje noc polarna.
Jak pierwszy raz zobaczyłam pingwina, jak pojawiłam się właśnie w okolicy stacji, to też był ten moment, tak jak opowiadałam, że wysiadałam z Łodzi i to był wyjazd na Spitsbergen i tam szłam do tej stacji, to jak dotarłam do Antarktyki, do stacji Arctowskiego i wysiadałam z Łodzi, to zobaczyłam trzy pingwiny białobrewę.
Teraz mimo tego, i tutaj pozdrowienie dla moich kolegów, koleżanek z Instytutu Geofizyki, który zarządza stacją na Spitsbergenie, jednak bliżej mi do stacji Arctowskiego w odległej Antarktyce.
Mam przyjemność też być w bardzo dobrych kontaktach z kolegami, koleżankami z Instytutu Biochemii i Biofizyki, gdzie kiedyś też pracowałam, a którzy zarządzają stacją Arctowskiego.
I chyba Arctowski stał się dla mnie na przestrzeni lat bliższy dlatego, bo jest dalej, bo jest jednak czymś takim trudniej osiągalnym,
Patronem stacji, bo przez 5 lat pracowałyśmy z Katarzyną Dąbkowską nad olbrzymią biografią Henryka Arctowskiego, więc też to takie podwójne powiązanie, albo nawet potrójne, i zimowanie, i miłość w ogóle do tego miejsca, jakieś takie zaangażowanie w takie tematy związane z popularyzowaniem wiedzy o rejonach polarnych, plus właśnie Henryk Arctowski, to wszystko spowodowało, że jednak to południe na chwilę obecną.
Jeśli ktoś czuje, że chciałby więcej, no to możemy odesłać do tej książki, ale jeszcze właśnie jest książka o Arctowskim.
Ostatnie odcinki
-
Dorota Kłąb - Od telenowel do podróży dookoła ś...
30.12.2025 12:30
-
Ola Szkólska - od korporacji do artystycznej wo...
23.12.2025 14:38
-
Iza Jachnicka - Od Japonii do hospicjum: o podr...
16.12.2025 11:04
-
Olimpia Wolf, od dziennikarstwa do żeglarstwa. ...
09.12.2025 12:36
-
Katarzyna Iwaszczuk-Pudzianowska - Wolność, rel...
01.12.2025 10:32
-
Chryscina Siuchykava – Podróże w głąb siebie, t...
26.11.2025 11:40
-
Klaudia Szymura, 33 lata - Życie marzeń jest mo...
21.11.2025 13:16
-
"Wykreśliłam z mojego słownika słowo MUSZĘ". Ha...
04.11.2025 08:52
-
"Ja dla siebie jestem bardzo ważna". Katarzyna ...
28.10.2025 11:24
-
"Nie musimy NIC w sobie zmieniać, żeby zasłużyć...
22.10.2025 11:58