Mentionsy

Nasze Klimaty
Nasze Klimaty
29.01.2026 17:06

#46 Żeńska końcówka języka, czyli jak feminatywy kształtują rzeczywistość

Czy feminatywy to tylko kwestia formy, czy realne narzędzie zmiany społecznej?W tym odcinku Naszych Klimatów rozmawiam z Martyną Zachorską — znaną jako Pani od Feminatywów, autorką książki „Żeńska końcówka języka” — o tym, jak język wpływa na to, kogo widzimy w przestrzeni publicznej, jakie role uznajemy za „naturalne” i kto czuje się zaproszony do konkretnych zawodów.

Zastanawiamy się:– czy język opisuje rzeczywistość, czy ją współtworzy,– dlaczego feminatywy wciąż budzą tyle emocji i oporu,– jak brak żeńskich nazw zawodów wpływa na aspiracje dziewczynek,– czy „neutralność języka” naprawdę istnieje,– oraz co język ma wspólnego z troską, odpowiedzialnością i kryzysem klimatycznym.

Rozmawiamy też o tym, czy kobiety rzeczywiście częściej angażują się w działania proekologiczne — i jak język może wzmacniać albo unieważniać tę pracę.

Link do książki:

https://wydawnictwopoznanskie.pl/produkt/zenska-koncowka-jezyka/

Link do profilu Martyny na Instagramie:

https://www.instagram.com/paniodfeminatywow/


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "feminatywy"

I najpierw chyba, żeby w ogóle móc o tym zacząć rozmawiać, musimy sobie przedstawić jakąś definicję, czym w ogóle są te feminatywy.

Feminatywy to są bardzo prosto, żeńskie formy nazw zawodów i funkcji, czyli najczęściej są tworzone od nazw męskich, chociaż nie zawsze, czasami jak mamy jakiś zawód, w którym kobiety dominują, takie jak na przykład kosmetyczka, no to najpierw powstaje forma żeńska, to jest rzecz naturalna.

Zazwyczaj chodzi o takie feminatywy, które związane są z zawodami o wysokim prestiżu, takie jak np.

No właśnie, ale to też było dla mnie zaskakujące, że wiek temu mieliśmy na te feminatywy większą otwartość, również medialnie, tak, no bo prasa pisała w feminatywach o właśnie różnych funkcjach żeńskich.

Może ten większy, bardziej pozytywne spojrzenie na feminatywy w początkach XX wieku brało się właśnie też z większej

No i właśnie wchodzimy w te lata 2000 i tutaj myślę, że jest, tu jest pies pogrzebany, tutaj leży właśnie ten powód, dla którego tak wiele osób w Polsce odrzuca feminatywy.

Otóż, feminatywy do obiegu medialnego, społecznego na nowo przywróciły polityczki.

Przypominam, że nikt nie bronił praktycznie Janny Muchy, oprócz bardzo niszowych organizacji feministycznych, do dzisiejszej sytuacji, gdzie feminatywy są używane w prasie, w telewizji, w portalach internetowych, w wydawnictwach, wszędzie.

Jeśli chodzi o starsze pokolenie, na przykład mój tata używa feminatywów, mimo że jest konserwatystą, ponieważ całe życie pracował w Niemczech, gdzie feminatywy są normalne i w tym języku po prostu masz

To znaczy, to są systemy językowe, więc tutaj w języku angielskim mamy szczątkowy rodzaj gramatyczny, więc to nam w ogóle odrzuca feminatywy i maskulatywy.

I po pierwsze, nasz język jest fleksyjny, czyli mamy te rodzaje gramatyczne i to jest rzeczą naturalną, że te feminatywy są.

Gdzie te feminatywy są i w większości przypadków nie wzbudzają kontrowersji.

To jak reagować w sumie na taki argument, że teraz to są prawdziwe problemy, a my te feminatywy, ta dyskusja o aborcji, o prawach kobiet, że to są w ogóle tematy zastępcze i że my powinniśmy się zająć tak naprawdę tym, co jest dla nas serio ważne.

No wiesz, feminatywy to jest jakiś pikuś, to jest jakaś pierdoła w takim sensie, że w porównaniu z prawami kobiet mówię o ochronie przed przemocą domową, o godną opiekę okołoporodową, o leczenie niepłodności, o równą płacę za tą samą płacę.

Ale mam nadzieję, że te feminatywy będą wchodziły jako coś naturalnego do naszego języka.