Mentionsy
Żart ratuje życie – z Ihorem Kruczykiem o Czarnobylu i humorze
Co robi poeta w strefie wykluczenia? Czy wypada dowcipkować z tragedii? Dlaczego ukraiński czarny humor jest aż tak czarny? Ihor Kruczyk – poeta, tłumacz, eseista i „prawie likwidator” skutków katastrofy w Czarnobylu – opowiada o języku w czasie wojny, absurdach historii i śmiechu, który bywa ostatnią deską ratunku.
Marcin Gaczkowski rozmawia z Ihorem Kruczykiem. Ten redaktor, recenzent i felietonista urodził się w 1961 roku i w młodości pracował jako elektromechanik. W 1988 r. ukończył studia wieczorowe na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Tarasa Szewczenki w Kijowie. Dziś jest autorem sześciu książek i wielu artykułów w czasopismach m.in. „National Geographic”, „Krytyka”, „Literaturna Ukraina”, czy „Dzerkalo Tyżnia”.
Ihor Kruczyk był stypendystą programu Rozstaje dla dziennikarzy z Ukrainy.
W swoim pierwszym tekście, który powstał w ramach stypendium – autor pisze o folklorze postczarnobylskim. Na jego łamach – również na podstawie własnych doświadczeń i wspomnień – opowiada jak tragedia z 1986 roku wpłynęła na ludowe opowieści, bajania i twórczość. W tekście, obok zabawnych historyjek, dowiecie się również, jak technogenna katastrofa kształtuje pamięć zbiorową narodu. Tekst opublikował Dziennik Gazeta Prawna.
W swoim drugim tekście Kruczyk pisze o twórczości więziennej w Ukrainie, wspominając między innymi Serhija Paradżanowa, Ołeha Sencowa czy Stanisława Asiejewa. Przeczytacie go na portalu NEW.
Marcin Gaczkowski zaprasza do wysłuchania specjalnej mini-serii odcinków w ramach podcastu Glubb Dub Drib. Jego bohaterami są pisarki i pisarze z Ukrainy nagrodzeni stypendium Rozstaje. Partnerem programu jest Kolegium Europy Wschodniej.
Finansowane ze środków Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego.
***
GLUBB DUB DRIB to Podcast literacki NEW.
Literacka podróż na wyspę czarnoksiężników. Odsłaniamy archipelagi nieoczywistych tekstów i poznajemy magów słowa – prozatorskiego, poetyckiego, puszczanego samopas oraz wiązanego, często przełożonego.
Autorem podcastu jest Marcin Gaczkowski literaturoznawca, historyk, publicysta. To jeden z założycieli portalu Rozstaje.art, współpracownik kwartalnika „Czas Literatury”, Polskiego Radia dla Ukrainy i Programu Drugiego Polskiego Radia. Tłumacz literatury ukraińskiej.
***
Program stypendialny realizowany jest w ramach projektu «Regained Culture. Ukrainian voices curate Ukrainian culture» finansowanym ze środków Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego.
Program organizuje Stowarzyszenia Folkowisko i Rozstaje.art.
Partnerami projektu są Kolegium Europy Wschodniej, Global Voices, BÁZIS – Magyar Irodalmi és Művészeti Egyesület Szlovákiában, FISZ Fiatal Írók Szövetsége, Сенсор Медіа i Česká asociace ukrajinistů, z.s.
Szukaj w treści odcinka
Jednym z takich wydarzeń, które przyspieszyły zmiany w ogóle w tej części Europy, była katastrofa w Czarnobylu.
Załatw sobie proszę status likwidatora czarnobylskiego.
Mieliśmy wielu sąsiadów, kombatantów Czarnobyla.
Moja mama była likwidatorem, likwidatorką czarnobylską.
Dzisiaj artyści jeżdżą na front, a wtedy bardzo wielu jeździło do Czarnobyla.
Chciałem się odnieść do pana tekstu o Czarnobylu, bo pan napisał o Czarnobylu tak, że z jednej strony czytelnik nie wątpi, od razu wie, że mamy do czynienia ze zdarzeniem przełomowym, bardzo ważnym, a jednocześnie pan pisze, delikatnie mówiąc o tym, bez patosu, z humorem.
Naczytałem się francuskich filozofów, którzy właśnie z patosem, z ogromnym patosem pisali o tragedii czarnobylskiej jako o wiekopomnym historycznym znaczeniu.
Bo tam jest taki już współczesny ukraiński folklor na temat związany z Czarnobylem.
Bo czym był Czarnobyl?
Wydarzenia w Czarnobylu przyspieszyły rozpad ZSRR.
Elektrownia w Czarnobylu wykonała pięcioletni plan produkcji energii w ciągu dwóch milisekund.
Za szczególne zasługi wobec Związku Radzieckiego czwarty reaktor elektrowni w Czarnobylu należy pochować pod murami Kremla, czyli tam, gdzie pod czerwonym pentagramem Lucyfera spoczywają Lenin, Stalin, Gagarin i inni frontmeni komunizmu.
Ale Czarnobyl to też bohaterstwo, poświęcenie wielu ludzi, wiele dni, wiele nocy, ciężkiej pracy, służby mundurowe, bohaterstw strażacy.
Poznałem, dajmy na to, Bryuchanowa, dyrektora elektrowni w Czarnobylu.
A jednocześnie miał też zaświadczenie likwidatora awarii czarnobylskiej.
A w samym Czarnobylu przecież mieszkają ludzie.
Czarnobyl to miasteczko nieco opustoszałe, ale funkcjonuje tam elektrownia, restauracje, hotele.
Odległość podobna do tej, którą mam teraz, bo jestem w sanatorium pod Białą Cerkwią na południe, a Czarnobyl leży na północnym wschodzie w kierunku Białorusi.
W ramach stypendium rozstajów Ihor Kruczyk przygotował teksty Żartem rozładuj napięcie, Katastrofa w Czarnobylu i Folklor.
Ostatnie odcinki
-
Litewska literatura LGBTQ+ i wiele więcej #7 Op...
16.04.2026 19:18
-
NEWs: Zmiana władzy na Węgrzech. Nadzieje i puł...
14.04.2026 20:40
-
Jaki jest najlepszy sposób na czytanie książek?...
25.02.2026 09:17
-
Przekład kolektywny jako demokratyczna utopia? ...
13.02.2026 12:51
-
Jestem w każdej ze swoich książek – rozmowa z t...
28.01.2026 13:32
-
Kociszewski: Na nowo
22.12.2025 14:47
-
Turyści szukają autentyczności. Zrównoważona tu...
16.12.2025 15:19
-
Więcej niż misja wojskowa. Polscy żołnierze prz...
16.12.2025 13:15
-
Kształcenie zawodowe, to więcej niż wspieranie ...
09.12.2025 13:27
-
Mała mleczarnia w Tanzanii ilustruje ważną ideę...
25.11.2025 23:15