Mentionsy

MysteryTV - Jakub Rutka
MysteryTV - Jakub Rutka
27.02.2026 15:20

Kroniki IBP: Niepokalane poczęcie - CreepyPasta

Scenariusz: Adrian IwaniakLektor: Jakub Rutka☛ Instagram:   / jakubrutka  ☛ TikTok:   / jakub_rutka  ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU:   / 1224303840974662  ☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected] Obserwuj i słuchaj również na:☛ SPOTIFY: https://spoti.fi/3hy4JFx☛ APPLE PODCASTS: https://apple.co/39dnRph

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 32 wyników dla "Kołecki"

Ławka była zbutwiała i niestabilna, ale Zbigniew Kołecki siedział na niej nieruchomo od przeszło trzydziestu minut, jakby wrosła mu w kręgosłup.

Kołecki nie był pewien, czy patrzyła na ogród, czy może na niego.

Kołecki sięgnął do teczki, przejrzał raz jeszcze zapis zlecenia, po czym złożył kartkę i wsunął ją do wewnętrznej kieszeni płaszcza.

Zbigniew Kołecki.

Kobieta chciała zamknąć drzwi, lecz Kołecki wstawił nogę za próg i spojrzał jej głęboko w oczy.

Kołecki odchrząknął, poprawił kapelusz, po czym przyjrzał się kobiecie w całej okazałości.

Kołecki usiadł, nie odrywając wzroku od kobiety.

Panie Kołecki, ja wciąż jestem dziewicą.

Kołecki maszerował tuż za nią, w milczeniu, z rękami w kieszeniach płaszcza.

Do tego Kołecki jako obserwator.

krzyknął Kołecki z rogu sali.

Kołecki spojrzał na Hausera.

Kołecki osobiście odwiózł Węgrzyn do Rejowca, a jej dom został objęty stałym monitoringiem.

Kiedy wysiadła i spojrzała w niebo, Kołecki odniósł wrażenie, że nie czuje się już częścią tego świata.

Zjawiska te, choć stale odnotowywane w raportach, nie stanowiły jednakże realnego zagrożenia dla jej zdrowia czy życia, więc z rozkazu Kołeckiego podtrzymano decyzję w kwestii dalszej obserwacji pacjentki bez konieczności ingerencji Instytutu.

Mimo to Kołecki chwycił za radio.

Chwilę później Kołecki zakończył rozmowę i opuścił pojazd, aby osobiście sprawdzić, co działo się za mną.

Kołecki włączył rejestrator dźwięku i przyklęknął obok.

Kołecki sięgnął po awaryjny nadajnik alarmowy, ale zanim nacisnął przycisk, kobieta wstała i całkowicie ignorując jego obecność, sięgnęła do szafki nocnej, z której wyciągnęła długopis.

Te same, które wcześniej Kołecki dostrzegł w jej notesie.

Kołecki zamarł.

Stanisław Kalter w długim, bordowym szlafroku przyjął Kołeckiego w salonie, gdzie panował półmrok rozświetlany jedynie przez ogień w kominku.

Kołecki rozłożył na stole zdjęcia ścianę z wymalowanymi symbolami oraz kopie wcześniejszych nota tekanne.

Wymamrotał Kołecki bardziej do siebie niż do swojego rozmówcy.

Potem wypowiedział słowa, które Kołecki zapamiętał na długo.

W środku, w mdłym świetle monitorów, siedział Kołecki wpatrzony w zdjęcia wyrysowanych symboli, których próba zrozumienia nie pozwalała mu skupić się na niczym innym.

Panie Kołecki, a pan ma ochotę na małą czarną?

Pogrążony w zamyśleniu umysłu Kołeckiego.

Kołecki nie czekał ani chwili.

Gdy wreszcie Kołecki wbiegł do pokoju, ujrzał w rogu nieruchome postaci o smukłych kształtach.

W uszach Kołeckiego rozległ się wysoki, pulsujący dźwięk, który przeszył czaszkę, powodując trudny do opisania ból.

Kołecki zamknął oczy, ale blask i tak przeszył powieki, co tylko spotęgowało ból.