Mentionsy
Joanna Senyszyn: Jedna zasada dobrego życia, której uczę kobiety
"Całe życie robię to, co lubię i lubię to, co robię" – mówi prof. Joanna Senyszyn w szczerej i pełnej energii rozmowie z Anną Jurgaś.
Co to znaczy żyć jakościowo? Skąd czerpać siłę, by być sobą w świecie, który często oczekuje konformizmu? Czy praca może być źródłem szczęścia – i jak znaleźć w niej sens?
W tym odcinku podcastu „Mistrzowie Dobrego Życia” rozmawiamy o:
odwadze, by być „za bardzo” – za szczerą, za odważną, za bezkompromisową,odpowiedzialności za własne decyzje i ich konsekwencje,sile, którą daje miłość, wsparcie i bycie kochanym,walce o prawa człowieka, równość i szacunek,codziennych wyborach, które budują wolność i poczucie sensu.Pełna życiowych anegdot, mocnych zdań i autentyczności rozmowa, która inspiruje do refleksji nad tym, czym naprawdę jest dobre życie.
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Szukaj w treści odcinka
Dobre życie to nie przepis, to opowieść pisana codziennymi wyborami.
I Pani życie mi wydaje się takie dosyć jakościowe i dobre, i tak Pani go przedstawia i opisuje.
No to trzeba było napisać dwie książki, wypromować doktora, więc tej roboty rzeczywiście było mnóstwo.
To, co piszemy, co robimy, to w jakiś sposób kształtuje poglądy innych.
Natomiast jeżeli chodzi o pisanie, teraz też piszę książkę o sobie.
Piszę felietony, udzielam wywiadów, no to tego się nie da.
Robię wpisy, no wszystkie na Facebooku czy to, co nagrywam, to są wszystko moje pomysły i moje wykonanie.
Pamiętam, że kiedy w 2003-2004 roku pisałam ustawę liberalizującą aborcję, się nazywało o świadomym rodzicielstwie, to wtedy dostawałam bardzo dużo obraźliwych listów, nawet jakieś...
Pan chyba, podpisany prawdziwy Polak katolik, przysłał mi sznur, żebym się powiesiła.
Ale to charakterystyczne jest, że przecież jak występowałam z mównicy sejmowej właśnie w sprawie prawa do aborcji, no to takie krzyki były ze strony tej PiS-owskiej.
A to zbierałam znaczki, ale za chwilę już pocztówki, a później zdjęcia psów, później sobie spisywałam aforyzmy, bo teraz to można takie książki kupić, a wtedy to nie było, no to ja sobie prowadziłam takie zeszyty.
To moi przyjaciele mówią, no ty już jesteś w takim wieku, że powinnaś sobie napisać, że nic nie musisz, wszystko możesz.
Nie wiem, no ja sobie sama wyznaczam te zadania, więc pewnie gdybym, znaczy lubię to robić, ale taka świadomość, że muszę, to czasem na przykład w nocy się budzę i obmyślę, bo mi się śniło, jak będę, na jaki temat będę pisać
Jadł w sądzie, po południu szedł do kancelarii, a wieczorem jak wracał, to pisał pisma procesowe i czytał akta.
W związku z tym właściwie, a ja z kolei pisałam te swoje prace naukowe, artykuły naukowe, których kilkaset napisałam, jeździłam też na konferencje, w związku z tym właściwie to myśmy też tak się w przelocie widywali, no a to właśnie przy okazji kolacji na przykład, więc to nie było tak, że my bardzo dużo czasu ze sobą spędzaliśmy fizycznie.
Powiedziałam, że kandyduję, żeby mieć na kogo głosować i teraz z radością stwierdzam, że bardzo dużo osób też tak tę moją kandydaturę potraktowało i mówią do mnie, piszą, że cieszą się, bo pierwszy raz w życiu głosowali, dokonywali prawdziwego wyboru, bo chcieli właśnie na mnie zagłosować.
Pisałam doktorat od uczuć szody chlewnej.
Mało płuc nie wyplułam, no i wtedy z tych dwóch tygodni, no jak ja tam miałam wpisywane trzy, cztery rzeczy dziennie, to zrobiła się taka ilość, że teraz nie jestem w stanie się wyrobić.
Pamiętam, że wtedy były takie książeczki zdrowia i tam miałam najpierw wpisane magister, no a jak zrobiłam doktorat, to mi skreślono magister i napisano doktor.
No wiem, że później, jak już zrobiłam habilitację, zostałam profesorem, to nigdy nie pozwoliłam sobie zmienić tego wpisu.
To mnie też bawi, jak mam takie czasem wpisy, to coraz mniej liczne, ale jeszcze bywają, no już mogłaby pani w polityce ustąpić miejsca młodszym, ale jakim ustąpić, to dziedziczne jest, czy mam najpierw adoptować, a potem...
Napisy by Joanna Senyszyn.
Obecnie rządząca nie obroni nas przed PiS-em i Konfederacją i że potrzeba czegoś nowego, żeby się uchronić przed tą nadciągającą plagą.
W spadku po PiS-ie, który nawet dawał różnego rodzaju taką pomoc, no chociażby 500+, prawda, to odziedziczyliśmy 17 milionów obywateli, którzy żyją na granicy ubóstwa.
Podatki idą na to, co jest potrzebne, że te podatki im osobiście ułatwiają życie, że mają za to tanie mieszkanie, że mają tani transport, że coś zyskują, że jak posyłają dzieci do szkoły, to te dzieci, ja pamiętam, byłam w 80 roku w Szwecji, to tam dziecko dostawało w szkole absolutnie wszystko, książki, zeszyty, długopisy, ołówki.
Napisy by Joanna Senyszyn.
Ostatnie odcinki
-
Andrzej Chyra: Pożegnałem się z nałogiem, który...
15.10.2025 17:00
-
Magda Mołek: Odejście z telewizji to był upadek...
08.10.2025 17:00
-
Wojciech Eichelberger: Autentyczność to nie spo...
01.10.2025 17:00
-
Anda Rottenberg: Dlaczego to właśnie błędy prow...
17.09.2025 17:00
-
Tomasz Raczek: Jak zamienić słabość w siłę i ży...
10.09.2025 17:00
-
Lidia Popiel: Wolność zaczyna się od odpowiedzi...
03.09.2025 17:00
-
Joanna Senyszyn: Jedna zasada dobrego życia, kt...
27.08.2025 13:49