Mentionsy

Mint Podcast o kulturze
Mint Podcast o kulturze
11.03.2026 17:51

Marzyłam o skrzypcach, zanim zaczęłam poprawnie mówić. Rozmowa z Dorotą Błaszczyńską-Mogilską

Kiedy była dzieckiem, powtarzała, że chce grać na skrzypcach, jeszcze zanim potrafiła dobrze mówić. Dziś łączy muzykę klasyczną z tradycją ludową i współtworzy projekty, które przywracają stare melodie na scenę. Dorota Błaszczyńska-Mogilska opowiada o dorastaniu w muzycznej rodzinie, odkrywaniu pieśni spiskich i o tym, jak lokalne brzmienia mogą stać się punktem wyjścia do nowych brzmień.


🟩 To kolejny odcinek specjalnej serii podcastów „Kultura lokalnie z ORLEN Art&Science”, poświęconej kulturalnym zjawiskom w różnych częściach Polski. Rozmowę prowadzi Alek Hudzik, a jego gościnią jest Dorota Błaszczyńska-Mogilska – skrzypaczka i kompozytorka związana m.in. z zespołem Kwiat Jabłoni, projektem Sekunda oraz duetem Córki.

📍„Kultura lokalnie z ORLEN Art&Science” to podcast magazynu Mint, w którym z twórcami i twórczyniami kultury rozmawiamy o tym, co ważne na scenie lokalnej i ogólnopolskiej. Interesują nas miejscowe konteksty, troska o małe języki i niewielkie społeczności.


🟩 Jak zaczęła się przygoda artystki ze skrzypcami? „Pamiętam, że marzyłam o tych skrzypcach, zanim zaczęłam poprawnie mówić. Powtarzałam jak mantrę: chcę grać na skrzypcach. I to się wydarzyło, zwłaszcza że moja starsza siostra zaczynała swoją przygodę muzyczną z fortepianem. Te skrzypce chyba mi się przyśniły”.


🟩 W rozmowie pojawia się też wątek rodzinny. Ojciec artystki gra w zespole Brathanki, który w latach 90. połączył folk z muzyką popularną. Dziś Dorota patrzy na to doświadczenie bez dawnych kompleksów: „Dziś postrzegam Brathanki jako zespół, który zrobił coś naprawdę nowego i przełomowego”, i dodaje: „Nie ma nic złego w mainstreamie – jest miejsce zarówno dla muzyki popularnej, jak i dla tej bardziej niszowej”.


🟩 Ważną część rozmowy zajmują Spisz i Rzepiska – miejsce, które z rodzinnej wakacyjnej przystani przeobraziło się w miejsce artystycznego rozwoju. To tam podczas pandemii zaczęła pracować ze śpiewnikiem pieśni spiskich i tworzyć pierwsze aranżacje muzyki regionu. Z tej fascynacji narodził się festiwal Spiskie Melodie oraz scena z widokiem na Tatry wspólnie zbudowana przez mieszkańców.


🟩 W podcaście pojawia się także historia albumu „OjdaDana” Grzegorza Ciechowskiego, który Dorota Błaszczyńska-Mogilska współtworzy dziś w koncertowej reinterpretacji. Projekt przywraca materiał sprzed lat na scenę – zamiast archiwalnych sampli pojawiają się żywe głosy i instrumenty.


„W czerpaniu z utworów, które już wybrzmiały, jest dużo dobra” – mówi artystka. „Ta muzyka może zabrzmieć na nowo i dla zupełnie innej publiczności”.


Jak wygląda droga od klasycznego wykształcenia do avant-folku? Czy lokalna tradycja może stać się impulsem do współczesnych eksperymentów? I dlaczego stare melodie wciąż wracają w nowych formach? O tym posłuchacie w podcaście na Spotify i YouTube.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 5 wyników dla "Grzegorza Ciechowskiego"

Sekunda, Kwiat Jabłoni, współtworząca projekt z siostrą oraz, co ostatnio można było doświadczyć, artystka, która zagrała na żywo legendarną płytę Ojda Dana, Grzegorza Ciechowskiego.

Powiedziałaś o krytykowaniu i chciałem o projekcie, który gdy powstał, spotkał się z krytyką i to był projekt Grzegorza Ciechowskiego, który w 1996 roku nagrał płytę Ojda Dana.

Ja na początku podchodziłam do tego ostrożnie, to znaczy nie wiedziałam jak my połączymy te dwa światy muzyczne, czyli jego świat rapu i nasz Grzegorza Ciechowskiego.

Zwłaszcza, że akurat jeśli mówimy o albumie Ojda Dana, to tak jak już wspominałam, ten album nie wybrzmiał nigdy na żywo, więc my troszeczkę zmieniliśmy w zasadzie koncepcję Grzegorza Ciechowskiego, dlatego że te wszystkie momenty, które były puszczane w tak zwanych samplach, prawda, czyli w tych przetworzonych momentach, gdzie śpiewaczki ludowe po prostu śpiewały melodie, pieśni, my wykonujemy to na żywo.

Próbujemy tutaj włączyć do koncertu taki śpiew ludowy w całych rozrywkowych takich aranżacjach i często z beatem takim klubowym, bo założeniem Grzegorza Ciechowskiego też było to, żeby ta muzyka była taneczna.