Mentionsy

Miasto za murem
Miasto za murem
31.07.2025 12:02

Miła 18

Od 24 czerwca rozpoczynamy sezon wakacyjny na stanowisku archeologicznym przy dawnej Miłej 18!📅 Nasze stanowisko będzie czynne i ogólnodostępne od wtorku do niedzieli w godzinach - do 28 września br. Nie są wymagane zapisy na zwiedzanie.Oprócz stanowiska archeologicznego, na miejscu będzie dostępna dla zwiedzających nasza najnowsza wystawa plenerowa „Miła".🎧 Zadbamy także o możliwość skorzystania z audioprzewodników.Przypomnijmy, że podczas prac archeologicznych latem 2022 roku w najbliższym otoczeniu tzw. Bunkra Anielewicza badacze dotarli do zasypanych piwnic XIX-wiecznych kamienic, które zostały zniszczone podczas powstania w getcie warszawskim lub po jego zakończeniu. Odkopano piwnice kamienic o podwójnych adresach Miła 18/ Muranowska 39 oraz Miła 20/Muranowska 41. W piwnicy kamienicy przy Muranowskiej 41 odsłonięto fragmenty konstrukcji, które prawdopodobnie stanowiły część tzw. Bunkra Anielewicza. Badacze znaleźli w miejscu prowadzonych prac kilka tysięcy artefaktów, w tym obiekty kultu religijnego, takie jak tefilin, fragmenty żydowskich modlitewników oraz naczynia do rytualnego obmywania rąk.Na miejscu o prowadzonych badaniach archeologicznych i historii warszawskiego getta opowiedzą dyżurujący na miejscu edukatorzy.Produkcja podcastu: Michał Kukawski


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Anielewicz"

Kilkaset osób zrzeszonych w różnych ruchach politycznych, teraz wspólnie działających jako Żydowska Organizacja Bojowa pod dowództwem Mordechaja Anielewicza.

Większość żabowców na czele z Anielewiczem schronienie znajduje w świetnie zakonspirowanym bunkrze na Miłej 18.

Anielewicz nie zgadza się, by zabrać Mejlocha do bunkra przy Miłej 18.

Nikt z członków Żydowskiej Organizacji Bojowej nie może wiedzieć, że decyzja Mordechaja Anielewicza okaże się mieć wpływ na życie znacznie większej grupy ludzi niż samego Mejlocha Perelmana.

A schron na Miłej 18 znany będzie do dziś jako bunkier Anielewicza i stanie się jednym z najważniejszych i najtragiczniejszych miejsc pamięci o powstaniu w getcie warszawskim.

Jest ono usytuowane na warszawskim Muranowie w bezpośrednim sąsiedztwie kopca Anielewicza.

A więc schron, który dziś znamy jako bunkier Anielewicza, w rzeczywistości należał do Unterweltu.

Są jednak poszlaki, które każą badaczom podejrzewać, że dowódca żobu Mordechaj Anielewicz o istnieniu tego świetnie zakonspirowanego bunkra wiedział zanim bojowcy wzniecili powstanie w kwietniu 1943.

Oddział Anielewicza został przez okupantów zaskoczony.

Gdy doszli do rogu Zamenhofa i Niskiej, na sygnał Anielewicza każdy z bojowców zaatakował żołnierza, który stał najbliżej.

Sam Anielewicz miał zabić ścigającego go Niemca i zabrać mu karabin.

Po akcji Mordechaj Anielewicz zniknął i przez prawie trzy dni nie dawał znaku życia.

Z pomocą przychodzi Maria Ferenc, która pracuje nad książką o Anielewiczu.

To jest taka historia, która jest otoczona po prostu mnóstwem legend i mitów o jego ucieczce z akcji bojowej w styczniu 43 roku i na pewno Anielewicz zdołał się stamtąd wydostać, pewnie ktoś jeszcze.

Tak też określano właśnie tych złodziei z Miłej 18, że tam on spotkał rzeczywiście kogoś z tego środowiska i wtedy mielibyśmy trochę odpowiedź na pytanie, jak te drogi się połączyły i że może rzeczywiście w tym styczniu Anielewicz tam był, nawiązał tę znajomość, no i potem wiedział, że to miejsce jest dla niego i innych bojowców otwarte.

To niejako uzasadniałoby, dlaczego Żydowska Organizacja Bojowa chce współpracować ze środowiskiem bądź co bądź przestępczym, bo zdawaliby sobie sprawę z tego, że już wcześniej się sprawdzili i wyświadczyli dużą przysługę Anielewiczowi, chroniąc go w czasie akcji styczniowej.

Pod koniec kwietnia 1943 duża część bojowców Żobu z Mordechajem Anielewiczem na czele ukrywa się właśnie w bunkrze pod zawaloną kamienicą na Miłej 18.

Bundowcy też byli na Miło 18 u Anielewicza, tam się przynieśli.

Mordechaj Anielewicz zabronił wnoszenia go do schronu z obawy, że po pierwsze nie ma co zrobić z ciężko rannym człowiekiem w trudnych warunkach poniosących w schronie, ponadto w wypadku gdyby on zmarł, czy to w wejściu do schronu, czy też gdyby zmarł w samym schronie, byłoby to zagrożenie dla wszystkich.

Anielewicz się nie ugiął.

No i na to właśnie nie zgodził się Anielewicz.

Wielu się nie zgadza z decyzją Anielewicza, chociaż można powiedzieć z perspektywy lat.

Masza Gleitman, która wówczas była bardzo przeciw Anielewiczowi, przyznaje, że Anielewicz na pewnym racjonalnym poziomie miał rację.

Zresztą nie wiemy dokładnie, czy na pewno Anielewicz sam do siebie strzelał, czy ktoś inny strzelał do niego, a on do kogoś.

Ci, którzy wyszli z bunkra Anielewicza po tym, jak dowódca Żobu nie pozwolił wnieść do kryjówki Mejlocha Perelmana.

Gdyby nie ta decyzja Mordechaja Anielewicza, zapewne 8 maja wciąż byliby na Miłej, walcząc w ciemnych piwnicach o życie.

Ostatnie odcinki