Mentionsy

Materiał dowodowy
Materiał dowodowy
29.09.2025 16:00

Sprawa KRZYSZTOFA OLEWNIKA. Dlaczego syn znanego przedsiębiorcy został porwany?

Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "Olewnika"

Dzień dobry, Mateusz Kapera, to jest podcast Materiał dowodowy, a dziś będziemy rozmawiać o jednej z najbardziej tajemniczych i wstrząsających spraw kryminalnych, a chodzi o porwanie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika, syna znanego biznesmena z branży mięsnej.

Być może również na początku wchodziły w grę jakieś elementy związane z jakimś porozumieniem z osobami, które porwały Krzysztofa Olewnika.

Ale im dłużej to porwanie trwało, czy ta nieobecność Krzysztofa Olewnika, im dłużej trwała, tym bardziej ta sprawa się rozwijała, bo też w miarę upływu czasu ojciec, Włodzimierz Olewnik, w desperacji poszukiwał syna i płacił wielu osobom za informacje o synu.

Być może było też tak, że na pewnym etapie osoby związane czy posiadające jakieś informacje o zniknięciu Krzysztofa Olewnika zorientowały się, że być może również to jest szansa na przejęcie firmy Włodzimierza Olewnika za stosunkowo nieduże pieniądze, bo tam był taki

Element, gdy w firmie Włodzimierza Olewnika banki wypowiedziały kredyty.

Jak wiemy już dzisiaj, prokuratura w Gdańsku, która zatrzymała przyjaciela Krzysztofa Olewnika, postawiła mu zarzuty.

A później też prokuratura w Krakowie, która kontynuowała to śledztwo, przychyliła się do takiej oto hipotezy, że za porwaniem Krzysztofa Olewnika mogły stać interesy spółki Krupstal, czyli spółki, którą Krzysztof Olewnik wspólnie z Jackiem Krupińskim razem prowadzili.

Hipoteza, która wynika z tego aktu oskarżenia jest taka, że spółka miała dług na około miliona złotych, no i to zniknięcie, być może na parę dni, Krzysztofa Olewnika spowodowałoby, że rodzina by zapłaciła o kup w wysokości około miliona złotych, równowartość, bo tam było najpierw chyba euro, później dolary, to było zamienione, ale to była kwota około miliona euro i to rzekomo miałoby spowodować to, że ten dług

Bo okazało się, że w tej sprawie owszem były jakieś poszlaki, które wskazują na to, że przyjaciel Krzysztofa Olewnika, Jacek Krupiński coś wiedział na temat tej sprawy.

Co być może stawia hipotezę, że Jacek Krupiński może miał jakieś pośrednie kontakty czy inne z tym kręgiem osób, które gdzieś odpowiadały za porwanie Krzysztofa Olewnika.

Ale okazało się w sądzie, że to jest za mało, że takie poszlaki to jest za mało, aby powiedzieć, że ktoś brał udział w grupie przestępczej, która uprowadziła i pozbawiła życia Krzysztofa Olewnika, bo takie zarzuty ciążyły na Jacku Krupińskim.

Ale w tym temacie rzeczywiście po wstępnym jakimś zapoznaniu się z materiałami zadzwoniłem do Włodzimierza Olewnika.

Pani Ewa, czyli żona Włodzimierza Olewnika, Ewa Olewnik, przynosiła nam kawę czy jakieś kanapki.

Nie wiem, już było ciemno, wychodziłem od Budzimierza Olewnika, pojechałem do hotelu do Płocka i pamiętam jeszcze taką scenę, bo to był koniec października 2025, bo dzień albo dwa później było Święto Zmarłych.

Ciało Krzysztofa Olewnika czy jego los jeszcze nie był znany.

Wtedy się ukazał pierwszy materiał w Superwizjerze o sprawie Olewnika i to rzeczywiście był materiał, który przede wszystkim pokazywał rodzinę, rozpacz rodziny, jakieś telefony od porywaczy, ale poza tym to w tym były same znaki zapytania.

No i się okazuje, że po kilku miesiącach, we wrześniu, jak dobrze pamiętam, 2006 roku, nagle jest przełom w śledztwie i zostaje odnalezione ciało Krzysztofa Olewnika.

Na tej imprezie u Krzysztofa Olewnika w jego domu są policjanci.

Był też przyjaciel rodzinny, policjant Wojciech K., który pełnił chyba rolę takiego trochę też nieformalnego doradcy Włodzimierza Olewnika.

Więc tak, tam byli policjanci i zaraz po tej policyjnej imprezie doszło do zniknięcia Krzysztofa Olewnika.

Sprawa OLEWNIKA

Ale też wiemy, że późniejsze ekipy śledcze, w szczególności chyba prokuratura z Gdańska, wielokrotnie wracały do domu Krzysztofa Olewnika, zrywali panele z podłogi, zeskrebywali tynk ze ścian i za każdym razem się okazywało, że coś jeszcze znajdowali, że znajdowali jakieś włosy, jakąś krew i tak dalej, więc...

W sytuacji, kiedy dochodzi do przekazania okupu, policjanci popełniają dużo błędów, w ogóle nie słuchają telefonu rodziny Olewnika, która przekazuje pieniądze przestępcom.

Nie mamy na to nic ponad to, co mówi Włodzimierz Olewnik, więc możemy przyjąć słowa Włodzimierza Olewnika, że rzeczywiście takie hipotezy padały.

Obciążenie kogoś, czy postawienie mu zarzutów, że kierował grupą przestępczą na przykład, która porwała Krzysztofa Olewnika, no to tu jest ogromna droga.

Oczywiście te hipotezy są atrakcyjne, one fajnie brzmią, ale czy i jaką rolę odegrał Włodzimierz Książkiewicz w sprawie Olewnika, tego nie wiemy i się pewnie już nie dowiemy, bo on nie żyje.

Książkiewicz też zmarł dwa tygodnie po śmierci Krzysztofa Olewnika, co też jakby wzbudziło olbrzymie podejrzenia.

Ale też był taki moment, bo dzisiaj to mało kto jeszcze interesuje się sprawą Olewnika.

Rzeczywiście Maciej Książkiewicz zmarł krótko po śmierci Krzysztofa Olewnika.

Dzisiaj już wiemy, że była to jedna z kluczowych osób, także nie wynika z oficjalnego materiału śledztwa, jeden z zabójców Krzysztofa Olewnika, który potem też się okazało był istotnym źródłem informacji dla prokuratury, czyli kolokwialnie mówiąc,

No ale dla ekipy, która prowadziła śledztwo w sprawie Olewnika, no to była kapitalna informacja, bo nagle się okazało, że ta karta telefoniczna

Już po śmierci Krzysztofa Olewnika sprawcy porwania zostali ujęci.

Czy ta sprawa Krzysztofa Olewnika, to w całej twojej historii, bo ty przez wiele lat się zajmowałeś różnymi sprawami kryminalnymi, zabójstwami, samobójstwami, mafiami.

I gdy rozmawiam z tymi osobami, to się często okazuje, że te osoby nie znają sprawy Olewnika jakoś detalicznie, no bo też dlaczego miałyby znać.

Patrząc na tę grupę, która została skazana w Płocku i też tych trzech sprawców, którzy odebrali sobie życie, no trudno uwierzyć w to, że to ta grupa miała stać za porwaniem Krzysztofa Olewnika, wodzeniem policji przez dwa lata.

Tym bardziej, że przez te dwa lata do uśmierdzenia Krzysztofa Olewnika przecież było mnóstwo kontaktów z rodziną.

Zresztą tych błędów policji w tej sprawie było mnóstwo, bo już na początku przecież Wojciech Franiewski był nagrany przez monitor, jak kupuje telefon, z którego później dzwoniono do rodziny Olewnika w sprawie okupu.