Mentionsy
Z szacunku dla życia - historia powstania pierwszego wiejskiego hospicjum na Podlasiu
Z inicjatywy Fundacja Hospicjum Proroka Eliasza w Makówce w woj. podlaskim powstało niezwykłe miejsce - Ośrodek Hospicyjno-Edukacyjny. O historii powstania ośrodka, opiece paliatywnej i o pomaganiu ludziom w godnym odchodzeniu, Jakub Wygnański rozmawiał z dr. Pawłem Grabowskim, założycielem Fundacji.
Szukaj w treści odcinka
A tą fundację wymyślili i ze mną rozmawia?
Od dawna przyjechałem tutaj i to jest jeden z zalet tego, że tę audycję robimy także poza studiem Polskiego Radia, że możemy być w tym budynku.
I dla części z tych ludzi takie rozstanie z najbliższymi oznaczało już powstanie właściwie na zawsze.
To o tym jeszcze porozmawiamy.
No, wywiązała się z tego zadania ładnie, nawiązując praktycznie do elementów sprzed rozłamu chrześcijaństwa.
To jest... No jest i prałosławny, i jerozolimski, no dużo tu jest ich naraz na krzyży.
Przed rozłamą.
Opieki zdrowotnej na pewno na końcu jest OZ.
To był grant rozpisany na całą Europę.
To jest osoba, której rolą jest po pierwsze rozpoznać zasoby pomagaczy w regionie.
Jest rozpoznać zasobność takiej sieci, utrzymać członków sieci, zmotywować ich do współpracy razem, stąd mamy czasem wspólne spotkania jakieś, które jeśli się spotykamy, a także znając naszych beneficjentów, wie, co który członek sieci jest w stanie dać tej osobie.
To Pani poznać.
Pamiętam, Twoje pierwsze diagnozy były takie, że ci ludzie trochę wpadają między pomoc społeczną a służbę zdrowia i że właściwie jakby się znalazł coś pomiędzy, który rozumie obydwa te systemy i jeszcze więcej,
Ministerstwo Funduszy Regionalnych i Rozwoju tą innowację stoczniarską, poszerzono troszeczkę nasze doświadczenia z tej drugiej innowacji, wzięło do skalowania w 21 miejscach w Polsce.
Nie tylko organizacje pozarządowe, ale tam były SPZOZ-y, ENZOZ-y.
Medycy nie chcą z nami bardzo rozmawiać.
I teraz jest tylko kwestia, żeby ktoś się zechciał tym zainteresować, żeby tak jak my próbujemy namawiać, może specjaliści z opieki zdrowotnej zechcieli rozmawiać ze specjalistami z pomocy społecznej.
Przy czym poza pacjentami hospicyjnymi przyjmujemy też pacjentów na tzw.
Fajnie, żeby to było rzeczywiście rozwiązanie systemowe na opiekę wytchnieniową.
System na to nie pozwala, więc jakby jest to dziurawa rzecz, która sprawia, że nie da się tej opieki robić, no żeby ona skutecznie jakoś tam...
Słuchajcie, to chodźmy tak, my sobie usiądziemy teraz przez chwilę u Ciebie w jakimś biurze, żeby chwilę porozmawiać bez tej zadyszki i biegnięcia z mikrofonem.
Mam dla nich bardzo nabożną część, bo to są ludzie, którzy potrafią umarłego prawie poznać.
Tutaj też napisałem swoją rozprawę doktorską.
Razem to było pewnie z 10, może troszkę więcej, może troszkę mniej lat, w Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie, w Klinice Nowotworów Głowy i Szyi, poznałem medycynę paliatywną, dziedzinę medycyny, która okazała się rzeczywiście moją taką miłością przeogromną.
Czyli, bo jeszcze nie doszliśmy do tego, dlaczego znalazłeś się tutaj, na Podlasiu, ale rozumiem, że z kariery, ja umyślnie to przerysowuję, wydawały to są stereotypy oczywiście dość lukratywnej być może profesji, jaką jest.
Polega już na leczeniu, no nie po stronie przyczyn, tylko jakby łagodzeniu skutków, jeśli dobrze rozumiem, objawów i że jakieś dawanie ochrony tak naprawdę.
Ale nie akceptujemy tego, żeby umierał czy umierała pozbawiony własnej godności, bez opieki, w bólu, cierpieniu niepotrzebnym, pozbawiony osób wokół siebie, które mogłyby w jakiś sposób być wsparciem.
W tej chwili w Polsce, bo my nasze drogi też się przecinały przy różnych formach, bo ty jesteś znany jako ktoś, kto jest ambasadorem nie tylko idei tego hospicjum, sposobu jego prowadzenia, ale także w rozwiązań ważnych systemowych, bo to musi być jakoś, musi wykraczać poza gesty filantropii, to musi być coś, co jest jednak systemowe, to z tego co zrozumiałem w tej chwili w Polsce istnieje około 500 instytucji, o których można powiedzieć, że są instytucjami
Także miałem wtedy wrażenie do tej pory, że Jądro Ciemności nie jest z książki Konrada, nie jest u źródeł rzeki Kongo, ale każdy kraj ma swoje i miałem wrażenie, że ono jest gdzieś tutaj po prostu, bo widziałem rozpacz, ale też bohaterstwo tych ludzi.
Tyle mi system pozwala, tyle robimy.
Mamy na tyle empatyczny zespół, na tyle jakby zależy mi na tym, żeby tą opiekę dać tutaj jakąś dobrą, że szukamy rozwiązań i znaleźliśmy to rozwiązanie.
Zresztą innowacja, którą Ministerstwo Funduszy Regionalnych Rozwoju skalowało we wrześniu ubiegłego roku, to się skończył się ten projekt skalowania.
No właśnie, bo to jest takie miejsce, tu są dwie sale wykładowe duże, bo tu jest taka intencja stworzenia miejsca szczególnego bardzo, ale takiego, którego, jak rozumiem, ambicją jest promieniowanie, pokazywanie tego, przeprowadzanie dowodu, że to jest możliwe.
I że ty jesteś to miejsce, jak rozumiem, to miejsce plus ty, no macie, rozumiem, nadzieję na jakąś zmianę, która przebędzie w ten sposób.
Jak to rozwiążemy?
I pamiętam te świadectwa ludzi z całej Polski, bo to jest, poza tym hospicjum, w którym jestem, to jest bardzo duży ten ruch hospicyjny w Polsce.
I że to zrozumiałem.
I też cały czas o tym myślę, że ktoś mówił, że ten sposób, bo to jest rozliczane z NFZ-u, są jakieś parametry, tabele, excele, coś się wpisuje i tam coś co mnie zaszokowało, aczkolwiek na pewno nikt nie zrobił z tego ze złej woli, ale z jakichś braków wyobraźni.
Jeżeli mam tu zawodowca, lekarza, pielęgniarkę, to pozwólmy pod opieką hospicjum umrzeć człowiekowi też na chorobę spoza tabelki.
To wydaje mi się, że jest zdroworozsądkowe, bez względu na to, czy ktoś jest z Białorusi czy ze Stanów Zjednoczonych.
Bo jeszcze jak mówimy o wsi, bo to tu jest rozumiem, Ty na wiele sposobów podkreślasz to także, bo tu jest dużo elementów także, szczególnie na wsi związanych z pewną tradycją, z pewnymi domniemaniami na temat tego, kto powinien sprawować opieki.
Zostaje mi, że Polska jest trochę rozdarta, bo jak patrzę jako socjolog na wyniki badań dotyczących tego, takiego zbiorowego wyobrażenia np.
Z rodziców, bo to jest dalej nierozwiązany problem, rodziców, dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, którzy odchodzą.
Więc my musimy szukać też jakichś hybrydowych zapewne rozwiązań, które nie lokują ludzi zbyt wcześnie, w szczególności w instytucjach, bo to jest cała ta gra, w Polsce jest gigantyczny program w tej chwili deinstytucjonalizacji, ale to jest gra, która polega po prostu na tym, że im mniej jest oparcia w rodzinie, w sieciach społecznościowych, wy macie tą panią, której nie rozszyfrowałem, skrótu COS, czyli osoby, która koordynuje to po prostu i która widzi,
Myślę, że jest dokładnie tak samo, że prawie do każdej troski potrzebna jest cała wioska i chyba magia tej innowacji polegała na tym, że to nie jest kolejna instytucja, która wjeżdża, to jest instytucja, która łączy, która rozpoznaje zasoby, która buduje na tym, co jest.
Bo zrozumiałem, że tych lekarzy w tej profesji jest jakby, przepraszam, bo używam języka powołań, ale jest dwa razy za mało powołań.
Ostatnie odcinki
-
Zbigniew Pełczyński i Szkoła Liderów
18.04.2026 19:00
-
AI. Narzędzie czy siła, której nie kontrolujemy?
11.04.2026 21:06
-
Proste gesty. O wspólnocie, nawykach i zmianie ...
04.04.2026 21:06
-
W poszukiwaniu źródeł. Muzyka tradycyjna w nowy...
28.03.2026 21:00
-
Rola edukacji obywatelskiej w polskiej szkole
21.03.2026 21:06
-
Integracja czy chaos? Polska wobec migracji
14.03.2026 21:06
-
Dobrzy z matematyki, słabi z życia. Czego nie u...
07.03.2026 21:06
-
Pomoc i uprzedzenia. Dwie twarze reakcji na Ukr...
28.02.2026 21:06
-
Ochrona ptaków w praktyce. OTOP świętuje 35-lecie
21.02.2026 21:06
-
Baobab - otwarta przestrzeń integracji: jak Lub...
14.02.2026 21:06