Mentionsy

Marketer+ Podcast
Marketer+ Podcast
23.10.2025 09:29

Marketing u progu 2026 roku – zjawiska, zmiany, trendy, wyzwania | Jacek Szlak

W nowym odcinku „Marketer+ Podcast” przyglądamy się marketingowi z szerszej perspektywy – jako zjawisku, które odzwierciedla nastroje społeczne i kierunki zmian kulturowych. Jacek Szlak mówi o tym, dlaczego współczesny marketing coraz częściej wraca do emocji, ciała i prowokacji – i czy to rzeczywiście koniec epoki wielkich narracji o wartościach, które przez lata dominowały w brandingu. Zastanawiamy się, jak marki wykorzystują polaryzację, nostalgię i lęki, którymi żyje dzisiejszy świat. Nie brakuje też rozmowy o sztucznej inteligencji – narzędziu, które zmienia marketing od środka. Jak wpływa na procesy, kreatywność i pracę ludzi w branży? Czy AI może naprawdę zbliżyć marki do konsumentów, czy raczej pogłębia między nimi dystans? To rozmowa o trendach, wyzwaniach i paradoksach marketingu u progu 2026 roku.


Gość: Jacek Szlak

Publicysta, analityk i redaktor naczelny portalu Marketing przy Kawie, który od 2003 roku popularyzuje wiedzę o nowoczesnych narzędziach i trendach marketingowych. Autor stałej rubryki felietonowej w magazynie „Marketer+”. Wykładowca studiów podyplomowych AGH i UJ, specjalizujący się w reklamie internetowej, content marketingu i storytellingu. Prelegent konferencji (takich jak InternetBeta, I Love Marketing czy Marketing w kulturze), juror konkursów branżowych (m.in. POCMA, Kotler Awards). Współautor książki „Praktyka brandingu” i autor publikacji „Opowieści w marketingu”. Prowadził podcast „Kto za tym stoi” w Radiu Kraków.


Z tego odcinka dowiesz się m.in.:

dlaczego w marketingu wraca hasło „sex sells” i co mówi to o współczesnym świecie,w jaki sposób polaryzacja i nastroje społeczne wpływają na komunikację marek,czym jest „pożyczona nostalgia” i inne trendy charakteryzujące młode pokolenia,jak zmienia się znaczenie autentyczności marek,dlaczego lęk i poczucie braku bezpieczeństwa są dzisiaj wykorzystywane w marketingu,co oznacza zwrot ku produktowi i koniec epoki wielkich, górnolotnych narracji,jak sztuczna inteligencja zmienia marketing – od analityki i personalizacji po procesy kreatywne,które kompetencje i obszary wiedzy będą kluczowe dla marketera przyszłości.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 66 wyników dla "EB"

A dzisiaj naszym gościem jest osoba, której, jak sądzę, nie trzeba przedstawiać czytelnikom Marketera Plus.

I tutaj kolejny jakiś taki kamyczek, do którego zaraz przejdziemy, żeby rozwinąć.

Jest to temat, który tam jest interesujący, jest grupa docelowa, no wszystko jest idealne, żeby tam się promować, natomiast no tu było to spowodowane trochę innymi przyczynami.

Ona wydała się w związku z tymi wojnami kulturowymi, które obecnie trwają, wydała się niepotrzebna, wydała się nadmiarowa wielu konsumentom i chcą wrócić do tych wartości jakby z bliższych samej, samej marce, ale też wartości bliższych samemu człowiekowi, czyli tych takich najbardziej podstawowych wartości.

Po prostu odcinając całą tę wysoką ideologię i nie skupiając się na brand purpose, tylko właściwie na tym, żeby

No w sumie zaspokoić ludzkie potrzeby, te najbardziej podstawowe, bo okazało się wraz ze zmianami społecznymi, że my już jesteśmy zmęczeni tymi przekazami górnolotnymi, że weszło nowe pokolenie, weszło pokolenie, które jest bardziej pragmatyczne.

I że to nie, że my możemy starać się przyciągać takimi kampaniami uwagę, ale żeby ktoś miał z tyłu głowy naszą markę, to my nie możemy bazować tylko i wyłącznie na głośnych kampaniach.

Ponieważ rzeczywiście te skandale czy to przyciąganie uwagi bardziej dotyczy marek lifestyle'owych, marek takich, które ewentualnie mogą budować naszą tożsamość, czyli my ubieramy się w konkretny strój, my zakładamy określone ubrania określonej marki, dlatego żeby coś tym zakomunikować.

My zakładamy, nie wiem, Uniqlo, żeby powiedzieć, że jesteśmy w nurcie Norum Korum, że my się nie chcemy wyróżniać, że chcemy być jak niemalże społeczeństwo japońskie.

I tu autentyczność oznacza, że wspiera ciebie w twoim wizerunku buntownika.

Nie myślimy o przyszłości świata, myślimy o przyszłości naszej, naszych bliskich, o tym, żeby się dobrze nakarmić, dobrze ubrać, żeby osiągnąć sukces i możemy ten sukces osiągać na różne sposoby.

Chociaż z drugiej strony od Marek oczekują, że po prostu będzie spełniała ich potrzeby.

To znaczy skupiały się głównie na tym, że robią jakieś działania proekologiczne, że jakieś działania propracownicze, ale na przykład to była tylko jedna warstwa, jedna część tego, co trzeba raportować.

To też jest niezwykle istotne, żeby jakby pochylić się nad młodym pokoleniem konsumentów.

Znaczy wydaje mi się, że pożyczona nostalgia to jest bardziej pochodna tego poszukiwania potrzeby bezpieczeństwa.

Ale ma do tego pewną estymę i my możemy się odwoływać do tej estymy na poziomie narracji, a głębiej możemy się odwoływać do tego, co już było, do przeszłości, ewentualnie do dziedzictwa marki, po to, żeby budować poczucie bezpieczeństwa, żeby pokazywać, że istniał kiedyś świat i może zaistnieć, w którym są jakieś reguły, ponieważ tak, że to młode pokolenie skręca na prawo, skręca w kierunku wartościom konserwatywnym,

Czyli możemy odwoływać się już do tych wartości, po prostu możemy zrezygnować z progresywizmu, możemy spokojnie bazować na tych najbardziej podstawowych potrzebach ludzkich, najbardziej podstawowych wartościach, o czym już wspominałem wcześniej oczywiście.

Robiło to Raz, zrobiło to Piwo EB, prawda?

Silną komunikację, czas na EB.

I jakiś czas temu, kiedy już to piwo zmierzchało, kiedy już było w ostatniej fazie życia produktu, to jeszcze spróbowano je podpompować dużą kampanią Tymczasem EB.

I odwołali się do tego poprzedniego hasła, czyli Czas na EB poprzez pewne podobieństwo brzmieniowe, tymczasem EB.

Odwołali się do nowego insajtu, a nie do Czas na EB, który był seksem czy erotyką promowanym, bo tam była ta słynna pani w czerwonej sukience.

Oprócz tej tej nostalgii co mogą jeszcze robić właśnie żeby

O to, żeby czuć się osobiście bezpiecznym, bo nie możemy czuć się bezpiecznym jakby w społeczności.

I to poczucie bezpieczeństwa, tą potrzebę bezpieczeństwa, która jest naruszana, bo wszystkie przekazy mówią nam o tym, że świat jest coraz mniej bezpieczny, można zagospodarowywać na wiele sposobów.

Musimy jakoś wywoływać pewien... Musimy pokazać po prostu pewne potrzeby ludzkie.

Niezaspokojona potrzeba jest jakimś źródłem lęków czy obaw, prawda?

Wszystko to, co się pojawia w przestrzeni medialnej albo, że nie mamy zabezpieczenia na przyszłość żadnego i w związku z tym radzi nam na przykład jakiś celebryta w reklamie na Facebooku, żebyśmy zainwestowali w kryptowaluty i robi to właśnie przekazem budowanym na jakimś elementarzu psychologii perswazji.

Marki nie są po to, żeby sprzedać produkt, tylko żeby sprzedać go wielokrotnie.

To możemy go sprzedać albo sugerując, że to jest wielka okazja, albo sugerując, że to da nam jakieś ogromne poczucie bezpieczeństwa i wtedy nawet strasząc, nawet pokazując jakieś bardzo złe przekazy w bardzo spersonalizowanej komunikacji, żeby to nie było jakby taką społecznie podzielaną kampanią, tylko właśnie taką celowaną bardzo pod lęki, którą możemy wyanalizować przecież także z danych behawioralnych ludzi w internecie.

I robimy to tylko po to, żeby sprzedać i zapomnieć.

Większość marek, ludzie tworzą po to, czy firmy tworzą po to, ale ostatecznie to ludzie tworzą, po to, żeby przetrwały, żeby one dawały coś ludziom, żeby...

Człowiek czuje, że ma zaspokojoną potrzebę, marka czuje, że może tę potrzebę z zyskiem zaspokoić.

I przecież marki nie są po to, żeby... Znaczy markę jeżeli się buduje, to buduje się ona lata.

Tyle, że z kolei content marketing, który też miał być pewnego rodzaju zapleczem SEO, no to on musi się bardzo mocno zmienić, ponieważ teraz chodzi o to, żeby to jednak nasz przekaz trafiał nie tyle do wyszukiwarek, co do tych...

Będziemy wiedzieć za rok, dwa, jakie są nowe sposoby na podpuszczanie sztucznej inteligencji na to, żeby mówiła o nas, a nie o konkurencji.

I teraz sztuczna inteligencja jest świetnym narzędziem, żeby to wyszukiwanie głosowe miało ręce i nogi, bo jest to ta nakładka na wyniki wyszukiwania, bo w wyszukiwaniu głosowym nie mamy dostępu, nie widzimy kilku wyników, tylko dostajemy je po kolei.

Czyli raczej tam naturalnym jakby elementem będzie coś, będzie jakaś maszyna narracyjna, która nam opowie o tym wyniku i opowie, no powiedzmy bez halucynacji, ale na przykład z jakimś zapleczem finansowym, czyli żeby promowała daną, a nie inną markę.

Czyli inny ogromny rynek edukacyjny w momencie rzeczy, w którym ludzie, którzy będą chcieli trafić na przykład do branży reklamowej czy do branży IT, będą musieli przejść morderczy, płatny przez siebie trening.

...żeby już być na poziomie seniora, a i tak to będzie senior świeży, czyli jakby nie wiemy jak się potoczy ten los, ale już widzimy, że junior znika.

W gruncie rzeczy tylko i wyłącznie argumenty cenowe nam podają, rabaty i inne takie rzeczy, żeby jakoś tam zyskać chociaż na chwilę naszą uwagę czy dostęp do naszego portfela.

Wielka marka ma wizerunek budowany w obszarze takiego dyskursu społecznego, w komunikacji, a nie w tym, że ona trafia bardzo precyzyjnie do bardzo wielu osób, bo tam ona trafia, ale najczęściej z argumentami też sprzedażowymi, tymi najbardziej podstawowymi, spełnia potrzeby, bo jest tania.

Jeżeli popatrzymy na takie zakupy na Allegro, kiedy potrzebujemy czegoś taniego na szybko, prawda, no to nie, chyba że jeżeli znamy i słyszymy i szukamy danej marki, no ale to znaczy, że mamy ją z tyłu głowy wcześniej, przywołujemy ją z pamięci, no a jeżeli nie, no to jest, no to patrz, przeglądamy coś i nie skupiamy się tak bardzo na, na, na marce w bardzo wielu kategoriach produktowych.

A jeżeli my nie będziemy słyszeć głośno i wspólnie o danej marce, no to, tylko że to jest bardziej temat o personalizacji w tym momencie mówię, no w kontekście AI, ponieważ to sztuczna inteligencja ma te możliwości, żeby te personalizacje do hiperpersonalizacji doprowadzić.

No ale to jest konwencja, to niedoskonałość można także nauczyć sztucznej inteligencji, żeby pokazywała niedoskonałe rzeczy.

Czyli kolejna konwencja w przekazie, kolejny sposób podawania komunikatu, który może budować naszą wartość, jeżeli chcemy, żeby naszą wartością była autentyczność.

W jaki sposób się uda, ale zmagaliśmy się przez lata z content marketingiem, zmagaliśmy się z SEO, które produkowało śmieciowe strony i tak dalej, więc potrafiliśmy to odfiltrować jakoś i być może, że też algorytmy Facebooka, czy algorytmy Google'a, czy innych wielkich, wielkich big techów będą w stanie nam, jeżeli zobaczą, że nasza uwaga zamiera,

Jeżeli są treści generyczne, które powodują, że my tej uwagi nie poświęcamy wystarczająco długo w danym serwisie, to znaczy, że trzeba te generyczne przekazy właśnie postponować, czyli powodować, żeby one znikały z przestrzeni medialnej, bo one nie prowokują zaangażowania.

Znamy mnóstwo sposobów, jak konstruować przekaz, żeby ludzie, mimo tego, że on jest banalny, to że jest tam jakaś luka poznawcza, albo inne pytanie, czy coś innego, jakieś cyferki.

Ale sztuczna inteligencja to wie, w związku z tym nawet jeżeli my nie chcemy tych przekazów, no to one są tak skonstruowane, żeby przyciągać, przyciągać, przyciągać.

No i w związku z tym nie będą posponowane, nie będą znikały z social mediów, z tych algorytmów, ponieważ nadal nasza uwaga, czas przebywania na serwisie, czas przebywania w ewentualnej konsumpcji reklam jest istotny dla tych serwisów.

Mając na uwadze, że to są bardzo bogate firmy, wszystkie big techy, na pewno znajdą z tego sposób wyjścia, żeby przyciągnąć od nowa młodych, ewentualnie żeby kupić serwis, w którym ci młodzi są.

Tak, ale w tym są pewne zagrożenia, ponieważ jeżeli my skonstruujemy przekaz przez sztuczną inteligencję oraz znając mechanizmy z psychologii poznawczej, z psychologii, z Sharpa i tak dalej, tak żeby on bardzo płynnie przechodził ten proces, to możemy stworzyć mechanizm uzależniający, czyli ludzie będą szukać prostej satysfakcji w tych kilku ruchach, które dają im jakiś przedmiot na wyjściu.

Które powodują, że wydaje ileś tam pieniędzy, ale robi to dla przyjemności, czyli dla tego skoku dopaminy, dla tego, żeby się poczuć lepiej.

Ale oczywiście, jeżeli to nie będzie tym celem, czyli po prostu tylko ułatwiamy zaspokajanie potrzeb na różne sposoby, przez dostępność poznawczą, dostępność...

Dopóki zaspokajamy ich potrzeby, podzielamy ich wartości, nie oszukujemy ich i sytuacja jest win-win,

A w momencie, gdy my, mając przewagę informacyjną, przewagę w budowaniu interfejsów, przewagę w znajomości psychologii oraz przewagę w wiedzy nad konsumentem i wykorzystujemy ją, żeby

Może służyć do uklejenia chleba, może być wykorzystywane do zabicia kogoś, więc to i tu jest podobnie.

Nawet wysoce etycznego człowieka, jeżeli tylko on naprawdę potrzebuje pracy, można złamać i można go przekonać albo przekonać małymi krokami do ulegania kolejnym pokusom, że tak powiem, tak jak w Adwokacie Diabła coraz głębiej pogrąża się Keanu Reeves w...

Marketer, jeżeli ma wystarczający kręgosłup moralny, to będzie unikał rzeczy, które mogą zaszkodzić jego konsumentom, także z prostego względu, żeby tych konsumentów mieć jeszcze za ileś lat.

Ewolucja przebiega zawsze w jakimś takim...

Pewne porady, jak wykorzystywać słabości poznawcze ludzi po to, żeby naprawiać ich świat, żeby robić ten świat lepszym i są fajne przykłady na to, że tak można.

Tu oczywiście jest istotne, żeby mieć z tyłu głowy te jakieś standardy etyczne, żeby nie przekraczać tego w kierunku tech patterns, ale to jest jakby taki naturalny podziemny nurt, który idzie tak samo jak zwrot ku produktowi.

I tu właśnie potrzebujemy tej wiedzy.

Ona po prostu mówi o tym, że nasz umysł jest ułomny i w związku z tym możemy w jakiś sposób korzystać z tej ułomności i żeby poprawić ludziom życie i żeby przy okazji im coś sprzedać.

Mam nadzieję, że nasi odbiorcy coś wyciągną dla siebie z tych różnych obserwacji, a kto będzie chciał właśnie jeszcze konkretne tematy poszerzyć, pogłębić to do wspomnianych tekstów, posięgnięć się do nich, zachęcamy.