Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
20.01.2026 12:00

Zbójnicy z Podhala – legenda i prawda

Andrzej Szczerba-Bazaliński, Cygan jak wtedy mówiono na Romów, ze wsi Sromowce Wyżne grasował w latach 30. ubiegłego wieku na Podhalu. Kreował się na Ondraszka czy Janosika, lecz jak czytamy o jego "dokonaniach" wychodzi na to, że był pospolitym, żądnym pieniędzy bandytą. Zaczęto o nim mówić „Postrach Podhala” czy „Wampir Podhala”. Kiedy został złapany? Czy śladem Janosika zawisł na haku? Czy możemy uznać go za ostatniego Tatrzańskiego Zbójnika? Opowiedzą Grzegorz Kalinowski i Jacek Dehnel.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Bazalińskiego"

Dzisiaj na mapie zbrodni historia Andrzeja Szczerby-Bazalińskiego, który w latach 20. i 30.

Tajny detektyw opisując Andrzeja Szczerbę-Bazalińskiego podaje cały taki długi wywód, dzisiaj oczywiście brzmiący strasznie rasistowsko.

Bazalińskiego datuje się od roku 1928, kiedy na Podhalu pojawiła się banda Cyganów, grasując w rozmaitych jego częściach, dokonując włamań po wsiach, nie przebierając w środkach w celu zdobycia łupu w postaci garderoby, gotowizny oraz wreszcie, aprowizując się w kradziony żywy inwentarz.

Regina, matka Jędrzeja i babcia Jędrka przeżywa no i identyfikuje Szczerbę-Bazalińskiego.

Ta obława naprawdę nie udaje się za nadto i tajny detektyw postanawia wkroczyć z jakimś naprawdę solidnym pomysłem na odkrycie Szczerby-Bazalińskiego.

No ale faktycznie węgierskie medium zostało poproszone o to, żeby wykryć Szczerbę-Bazalińskiego.

To był kolejny fałszywy trop, który sprowadził policję na manowce, no ale wreszcie w tym 1930 roku Szczerbę-Bazalińskiego złapano.

Ostatecznie Szczerbę-Bazalińskiego pochwycono, mimo tych wszystkich jego niesamowitych kryjówek, mimo tego, że się chował jak bestia, jak zwierzę, tak pisała prasa.

Otóż w lipcu 1933 roku policjanci wyśledzili Anielę, matkę dziecka Bazalińskiego i właśnie, nie wiemy czy kochankę czy żonę, mieszkała sobie w Mszanie Dolnej.

No to rzeczywiście w przypadku Szczerby-Bazalińskiego też widać.