Mentionsy
Wojny tureckich piekarzy
Mustafa Pirim Zade i Abdullah Alijew to dwaj przedwojenni potentaci cukiernictwa w Warszawie. Byli słynni w całym mieście nie tylko z wyjątkowych wypieków, ale także ze znacznie mroczniejszej działalności. Żaden musiał uciekać z Polski i całą swoją fortunę zaszył w specjalnym pasie, jego następca Alijew okazał się spekulantem, oszustem, wyzyskiwaczem i w końcu gwałcicielem swoich pracownic. Mimo wyroku skazującego udało mu się przetrwać w Warszawie wojnę i nawet prowadził piekarnię aż do 1947 roku. O losach obu tureckich piekarzy opowiadają Jacek Dehnel i Bartek Paluszkiewicz.
Rozdziały (14)
Podróż do Warszawy przedwojennej, opowieść o piekarniach tureckich i ich roli w okresie międzywojennym.
Opowieść o Mustafie Pirimie Zade, jego majątku ukrytym w pasie z złotymi monetami i jego wyjazdzie do Turcji w 1915 roku.
Opowieść o Abdullahie Alijewie, jego pochodzeniu i roli w prowadzeniu biznesu Mustafy Pirima Zade.
Opowieść o kryminalnych oskarżeniach i oszustwach Abdullahiego Alijewa, takich jak gwałty, molestowanie i oszustwa bankowe.
Opowieść o ostatnich zaznaczeniach Abdullahiego Alijewa, jego konfliktach z innymi przedsiębiorcami i końcowych losach.
Podsumowanie i refleksja nad historią tureckich piekarzy w Warszawie przedwojennej.
Rozpisano się strzały między Abdullahiem Alijewem a jego konkurencjami w piwnicy restauratora.
Opisano sytuację w piwnicy, w której Abdullah Alijew bardzo lubił piwnice, szczególnie Żydowsko-Tureckie USN w Warszawie.
Opisano kontrole komisji sanitarnych, które Alijew próbował uniknąć poprzez PR i darowania.
Alijew zatrudniał 300 osób, większość z nich Polaków, aby uniknąć kontroli i utrzymać dobry obraz przed publicznością.
Komisja sanitarna zauważyła problemy w piekarni, takie jak niedostateczne hygiena i nielegalne zatrudnienie.
Alijew oskarżony jest o seksualne złości, gwałty i molestowanie pracownic, co prowadzi do procesu sądowego.
Alijew oskarżony jest o seksualne złości i molestowanie, co prowadzi do procesu sądowego, gdzie oskarżone kobiety opowiadają szczegółowo o swoich doświadczeniach.
Rozmowa skupia się na losach Abdullahiego Alijewa podczas wojny i okupacji. Brak informacji na temat jego aktywności podczas tych okresów.
Szukaj w treści odcinka
Dopiero w 1925 roku Mustafa powrócił do Polski, by drzeć koty z Abdulą Alijewem, któremu pozostawił swoje interesy.
Wskutek interwencji posła tureckiego Alijew oddał Mustafa Pirimowi Zade piekarnię przy ulicy Chmielnej 41.
Ponieważ w owym okresie Zade potrzebował życzliwości właściciela domu w związku ze sporem z Alijewem, przeto o złote monety upomniał się bardzo delikatnie.
Pociągnięty do odpowiedzialności i wyjazdu w trakcie I wojny światowej z Warszawy pojawia nam się Abdullah Alijew, prawda?
I okazuje się, że Alijew z biegiem lat, bo też będziemy mówić o okresie lat dwudziestych, trzydziestych, staje się jedną z barwniejszych postaci, staje się swoistym piekarniczym biznesmenem, bo tak trzeba to powiedzieć, bo on też się dorobił wielkiego majątku, o którym dzisiaj powiemy, ale staje się też bohaterem kronik policyjnych i to w wielu aspektach.
No i faktycznie Alijew przejmuje ten biznes, bo Pirim Zade trafia na Syberię, zostaje tam wywieziony i w ogóle Alijew mówi, a on tam na tej Syberii zmarł, no to może ja to przejmę.
Sprawa się opiera o posła tureckiego i Alijew musi ten biznes oddać.
Pan natrafił dla mnie na zupełnie nową rzecz, bo pan odkrył, że Alijew został kim?
Nasz tutaj Abdullah Alijew był jednym z zarządców i tu nam się pojawiają pierwsze tematy kryminalne, jednak nie dzisiaj o tym, ale Alijew pojawia nam się już w 1916 roku, czyli już po wyjeździe swojego szefa byśmy powiedzieli.
Może i mistrza piekarnictwa, bo ten Alijew przecież też musiał jakoś zdobyć ten fajny doświadczenie i zapewne podpatrywał jak się te chleby, jak się te bułki, te ciastka wypieka i też pewnie podpatrywał jak prowadzić właściwie księgi.
Alijew finalnie w latach 30-tych, czytając o jego przedsiębiorstwach, miał około 10-12 punktów finalnie.
Ale w 1913 roku, drodzy Państwo, pojawia nam się aspekt jednej z pracownic pana Alijewa w jednej z jego piekarni.
No i finalnie pan Alijew trafia na
Nakazuje również Alijewowi mówienie w języku polskim, bo on mówił
W 26 roku, dokładnie 29 stycznia, Alijew pojawia się w jednym z warszawskich banków z czekiem.
Złapany, bo nie zawsze ta prasa informowała nas o przebiegu tego typu wydarzeń, ale finalnie no te pieniądze gdzieś się rozpłynęły, więc bardzo możliwe, że pan Abdullah Alijew był stratny.
Tak, ale też finalnie nie wiemy czy bank wypłacił odszkodowanie, no tego nie wiemy, ale ten czek w tych rękach pana Alijewa się pojawił.
No tu Alijewa nie można o to akurat widnieć, że został okradziony przez kasiera.
No chyba, że tam była jakaś zmowa, tego też nie można wykluczyć w świetle późniejszych wydarzeń i regularnych oszustw popełnionych przez Alijewa.
No i Alijew jakoś bankrutuje.
Jakoby on odchodzi z pracy i pozywa Alijewa, ponieważ Alijew nie płacił pracownikom pieniędzy.
Pracodawca nie tylko, że nie płacił po miesiącu, po dwóch, ale też tu mamy przykład pana Alijewa, który otwierając jedną z kolejnych swoich piekarni zaciągnął w cudzysłowie kredyty, czyli zaciągnął kaucję od pracowników.
I tutaj mamy informację, że pan Grzelachowski nie chciał brać czynnego udziału w tymże procederze, więc napisał wprost, że skutek podanego, że w dniu 30 listopada bieżącego roku została otwarta kawiarnia Stambu pod firmą Abdul Alijew przy ulicy Złotej 45 pod moim kierownictwem niniejszym podaje do publicznej wiadomości, iż w dniu 6 grudnia interesów wyżej wymienionego się wycofałem z przyczyny niewypłacania pensji personelowi oraz stałego zalegania z gotówką.
Więc pomimo tego, że mamy to dwudziesty szósty rok, Alijew idzie w styczniu do banku i ma czek na sześćset pięćdziesiąt dolarów, okazuje się, że pod koniec roku już stracił płynność finansową.
Alijewowi i żydowskiemu przedsiębiorcy Rosensteinowi, szachno Rosensteinowi, który miał tam restaurację.
Dalsze losy Alijewa, to się nie dziwimy czemu się mogli skonflikować, bo on był jakimś strasznym cwaniakiem.
I Alijew postanowił remontować swoją piwnicę.
Mistrzowie murarce coś spatoli i w końcu... Oni się podłoga załamała... Abdul Alijew zaczął z ściekłości tupać i się zapadł...
Każdy z nich ma broń i Rosenstein zbiega na dół i zaczyna strzelać i Alijew też zaczyna strzelać, tylko obaj mamy do czynienia po obu stronach ze ślepakami.
Ewidentnie Abdullah Alijew bardzo lubił te piwnice.
Ale pojawia nam się 32 rok i ponowne tutaj zastrzeżenia co do w ogóle prowadzenia przez Alijewa jego piekarni i sklepów, bo
Oni odbijali tę piłkę, ale pan w swoich artykułach wykazał, że Alijew potrafił dobrze, dzisiaj byśmy powiedzieli, w PR.
I faktycznie Alijew jakoś tutaj próbuje
I o tym wszystkim oczywiście podpłacona, pewnie już nie obwarzonkami i chałą maślaną, tylko żywą gotówką prasa pisała o tych wspaniałych darach pana Alijewa i publikowała te same tytuły.
A Alijew miał plan takiego stworzenia flagowego swojego sklepu.
Alijew publikuje w prasie piękne reklamy ilustrowane i informacje, że on tam zatrudnia 300 osób.
Alijew zaczął zwalniać pracowników, no i wtedy gruchnęła największa bomba.
2 sierpnia 32 roku Alijew zostaje oskarżony przez brygadę kobiecą, czyli brygadę pani paleolog, policjantek.
No piekarnie Alijewa, nie tylko piekarnie, ale wszystkie cukiernie, kawiarnie słynęły z tego, żeby były tam bardzo ładne dziewczyny.
Więc to były łatwe ofiary w tym sensie i Alijew przez lata mógł to robić, bo miał tę swoją wielką firmę, miał te swoje, miał przecież żonę i dzieci, ale miał garsonierę nad tą główną piekarnią.
Turek Alijew prezentuje swój harem przy drzwiach zamkniętych.
Głośny proces popularnego w Warszawie piekarza tureckiego, Abdullah Alijewa, rozpoczął się wczoraj po raz drugi w sądzie okręgowym.
Abdullah Alijew posiada w Warszawie centralną piekarnię przy ulicy Targowej na Pradze oraz 9 filii w różnych punktach miasta zatrudniając w nich około 300 pracowników, w tym przeważnie płeć piękną.
W zakamarkach centrali Alijewa na Pradze mieścił się zaciszny gabinet, do którego wyznawca Mahometa zwabiał urodziwe ekspedientki, dopuszczając się na nich aktów gwałtu.
Wyszło bowiem na jaw, że Alijew utrzymywał w swym zakładzie całkowity harem, do którego ściągał wszystkie pracownice.
Wiadomo tylko, że Alijew nie przyznaje się do winy, twierdząc, iż padł ofiarą intrygi złośliwych piekarzy.
To jest takie moje przypuszczenie, że może był też jakiś taki, biorąc pod uwagę, że wiemy, że Alijew już miał tą złą prasę, już były te kontrole, już upadłość jednej piekarni, drugiej i nagle jeszcze taki jakby to powiedzieć gwóźdź do trumny, bo po czymś takim mężczyźnie, biznesmenowi bardzo trudno się podnieść i to są tematy, które prasa warszawska, ogólnopolska, bo to też w innych dziennikach było.
Natomiast Alijew w pewnym momencie zatrudnia w swoim biurze panią Tatianę Eliaszewiczów.
Alijew i tak oskarżył Tatianę o kradzież jaszewiczowną i wyrzucił ją z pracy, ale ona złożyła tę pierwszą skargę chyba.
Alijew został zaaresztowany i faktycznie pojawia się taka wielka kampania prasowa.
Alijew staje przed sądem.
Tak z głowy zacytuję, że dziennikarz nie stawia tezy, że Alijew jest winny, ponieważ bardzo możliwe, że on został zaszczuty w cudzysłowie i oni, redakcja tajnego dyrektora, czeka na wyniki sądu, bo bardzo możliwe, że patrząc na koleje losu Alijewa w Polsce i tych wszystkich jego tutaj rzeczy, o których opowiedzieliśmy, bardzo możliwe, że padł ofiarą szantażu tych dziewczyn.
Lub mógł być, to moje przypuszczenie, jeden z klientów dodatkowych pana Alijewa, bo też takie domy z Hadzek były i słynne notesy pod koniec lat 30. z prominentnymi nazwiskami w tych notesach,
Alijew był bogatym mieszkańcem Warszawy.
Bez względu na to, że został uniewinniony w tej apelacji, Alijew czy Abduła pojawiło się w prasie warszawskiej nie tylko jako synonim seksualnego wykorzystywania pracownic.
I mamy dość tego pruszkowskiego Alijewa, tak?
Koniec z Alijewami w przedsiębiorstwach.
Co prawda mamy zdjęcia z małżonką, ale prawdopodobnie to życie też... I pojawia się informacja, jakoby Abdullah Alijew miał zostać wydalony z kraju.
I nagle okazywało się, że już nikt nie ma jak odebrać swoich kaucji, że w zasadzie Alijew... Różne są tam podane wartości.
Czyli widać, że Alijew cały czas pozostaje w biznesie.
I co się z tym Alijewem dzieje?
Nie mam żadnych źródeł na temat tego, co się z Alijewem działo.
Ostatnie odcinki
-
Kradzież brylantu i komisarz Przygoda
21.04.2026 18:00
-
Wojny tureckich piekarzy
14.04.2026 17:00
-
Felix Landau – niemiecki zbrodniarz z Drohobycza
31.03.2026 19:00
-
Kioskarz zabójca ze Lwowa
24.03.2026 19:00
-
Joseph Vacher - owładnięty żądzą mordu
17.03.2026 19:00
-
Bandyta z Wygody - Krwawa ścieżka Wacława Majew...
10.03.2026 19:00
-
Saga rodu Zielińskich – krwawy ślad na mapie Wa...
03.03.2026 20:00
-
Morderczy duet z Podkarpacia
24.02.2026 19:00
-
Bogini zemsty, królowa bandytów i masakra w dn...
17.02.2026 20:00
-
Szachownicowy morderca
10.02.2026 12:00