Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
16.12.2025 12:00

Truciciel z Sosnowca

Dziś zanurzymy się w mroczny, gęsty klimat polskiej kryminalistyki lat 30. XX wieku.  Sosnowiec, przemysłowe serce Zagłębia. Inżynier - chemik traci żonę, po niedługim czasie umierają dzieci, a o śmierć ociera się także służąca. W biblioteczce pana domu podręczniki medycyny sądowej, a w planach ślub z kochanką. Czy może być bardziej ewidentny motyw i modus operandi? Prasa i jej krewcy czytelnicy też tak uważali. Dlatego policja miała niemały problem z zapewnieniem bezpieczeństwa oskarżonemu.  Marcel Woźniak i Grzegorz Kalinowski zapraszają do wysłuchania podcastu Mapa zbrodni 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Grzeszolski"

Pan Paweł Grzeszolski.

Z premedytacją, dwa lata wcześniej, w roku 1934, Paweł Grzeszolski miał otruć talem dwójkę swoich dzieci, 16-letnie bliźnięta Lucynę i Jurka.

Bo najpierw miała miejsce śmierć żony inżyniera Pawła Grzeszolskiego, Anny, w 1934 roku.

Dopiero później, po śmierci dzieci inżyniera Grzeszolskiego, pojawią się nowe podejrzenia.

Otóż, pan inżynier Grzeszolski miał kochankę.

Te słowa stawiają inżyniera Grzeszolskiego w jeszcze gorszym świetle, nawet w gorszym świetle niż te plotki, które krążyły po mieście.

Dziś wiemy z doniesień, że gdy lekarze zaczęli powątpiewać, czy zmarła naturalnie, Grzeszolski nalegał na szybkie odhaczenie przyczyny zgonu.

W kulminacyjnym momencie jeszcze za życia Anny Grzeszolskiej doszło do dramatycznej sceny.

No i ta historia, później oczywiście nagłośniona przez brukową prasę, rozpowszechniła się, ukazując skalę rozpadu życia małżeńskiego państwa Grzeszolskich i później, w tym momencie, w którym już tutaj my jesteśmy, okazała się mocnym, chociaż poszlakowym, argumentem do postawienia pana Grzeszolskiego w stan oskarżenia.

No i warto dodać, że podobne, chociaż lżejsze symptomy wystąpiły też u służącej Grzeszolskich.

I tu wiedza Grzeszolskiego, inżyniera Grzeszolskiego, wprawnego chemika, była kluczowym elementem.

Z którymi z kolei Grzeszolski od lat pozostawał w otwartym konflikcie.

Jeszcze przed nim, w lipcu 1934 roku, Paweł Grzeszolski poślubił Pelagię Stawicińską, młodą nauczycielkę od podarowanej pieśni miłosnej.

Ta seria tragedii nie miała bezpośredniego wpływu na proces o otrucie bliźniąt, ale dramatycznie pogłębiała obraz nieszczęścia, które otaczało Grzeszolskiego.

No i jeszcze Gabieć twierdziła, że to właśnie dla niej Grzeszolski miał popełnić tę zbrodnię.

Gdy Grzeszolski był wyprowadzany z budynku, pluto na niego i wyzywano, wypisz, wymaluj, ta sama sytuacja, która działa się w okolicach aresztu śledczego i sądu we Lwowie, kiedy sądzono Gorgonową.

No ten tłum musiał wybuchnąć i wpaść w furię, kiedy Sąd Pierwszej Instancji wydał wyrok 7 kwietnia 1936 roku, wedle którego treści okazywało się, że Paweł Grzeszolski zostaje uznany za winnego zabójstwa dzieci i otrucia służącej, ale nie dostanie za to kary śmierci.

Sąd apelacyjny po dogłębnej analizie uniewinnia Grzeszolskiego.

Oczywiście też utrata pracy doprowadziła ich, to nowe małżeństwo Grzeszolskich, do ruiny.

Grzeszolski sprzedał ją poniżej wartości tłumacząc się tak.

Grzeszolski!

I w ten sposób truciciel Grzeszolski został skazany na niejaką infamię już za życia.

Oznaczało to konieczność ponownego rozpatrzenia sprawy w innym sądzie i nakaz natychmiastowego aresztowania Pawła Grzeszolskiego.

W liście do władz sądowych Grzeszolski zostawia swoją ostatnią deklarację.

Samobójstwo Grzeszolskiego stało się nowym paliwem dla prasy.

Zdaniem Stanisława Ossowieckiego Grzeszolski wciąż czegoś szukał, dociekał, coś badał.

Według jasnowidza Grzeszolski szukając rozwodu postanowił zgładzić swoją pierwszą żonę.

I w tej wizji Grzeszolskiej, jak mówił nasz jasnowidz, czuł, że nie jest to bezpośrednia może jego wina, tylko straszliwy splot okoliczności i przypadków.

Pogrzeb Pawła Grzeszolskiego odbył się na cmentarzu rakowieckim.