Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
25.11.2025 12:00

Sprawa Profesora Tarwida,  czyli Toksyczna Miłość 

Dzisiejsza trasa prowadzi nas do połowy lat 50. i komunistycznej Polski, w samo serce toksycznej relacji, w której główną rolę odegra miłosna… chemia. Styczeń roku 1955, nie żył już na szczęście Towarzysz Stalin, ale w ostatnią podróż do Moskwy nie udał się jeszcze Bolesław Bierut.  Warszawa, Nowy Świat, godziny wieczorne... co wydarzyło się w mieszkaniu uznanego chemika i jego młodszej, drugiej już żony. także chemiczki. Fatalna pomyłka, samobójstwo, czy zaplanowana misterna zbrodnia? Jaką w tej historii rolę odgrywają muchy i muszki?  Opowiedzą Państwu Marcel Woźniak i Grzegorz Kalinowski 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 49 wyników dla "Tarwid"

Sprawa Profesora Tarwida czyli Toksyczna Miłość.

Mieszkanie profesora Tarwida.

Powie Tarwid prosząc sąsiadkę, by wezwała karetkę, ale zaraz do tego dojdziemy.

Kazimierz Tarwid, rocznik 1903, ukończył biologię na Uniwersytecie Warszawskim.

I tu krzyżują się szlaki Tarwidów i Kalinowskich być może, ponieważ była to jednostka należąca do Batalionu Kilińskim.

Tarwid zyskuje tytuł profesorski.

A tak było w przypadku państwa Tarwidów.

Sąsiadka Tarwidów słyszy w nocy pukanie do drzwi.

A dopiero co od tychże sąsiadów Tarwidów wyszli jacyś goście, a wiadomo ściany przecież mają uszy.

I wieczorem ogólnie u Tarwidów było gwarno.

Więc Tarwid wychodzi przed kamienicę, gdzie spokojnie oczekuje na przyjazd samochodu na sygnale i kiedy ci się zjawią, wówczas pomacha do nich i wskaże im, gdzie mają się zatrzymać.

Opisując sądowi przebieg kolacji u Tarwidów w tragicznym dniu, świadek Adamczewski stwierdził, że Teresa Tarwid była w radosnym nastroju z powodu zdania trudnego egzaminu.

Jeśli chodzi o oskarżonego, to profesor Adamczewski oświadczył, iż Tarwid był tego wieczoru, jak na niego, bardzo ożywiony, co zwróciło uwagę świadka, gdyż Tarwid przyszedł do domu

Na pytanie prokuratora, czy profesor Tarwid miał zwyczaj kłamać, profesor Adamczewski po chwili wahania odpowiedział, że początkowo wierzył Tarwidowi bez zastrzeżeń i że odpierał wszelkie plotki na ten temat.

Zachwiał go jednak w tym przekonaniu fakt, gdy pierwsza żona Tarwida, Helena, zwierzała się jemu i żonie, że Tarwid ją zdradza.

Na pytanie o te substancje Kazimierz Tarwid, profesor Kazimierz Tarwid, dodajmy, odpowie zgodnie z prawdą, że jest to cyjanek potasu.

Tarwid przeto wytłumaczył z miejsca, że to nie tak, że żona pracuje naukowo i przyniosła substancje do domu w celach badawczych.

Wzywają milicję, ci zabezpieczają ślady, a Tarwida zabierają na komisariat.

Dodajmy, że w domu była dwójka dzieci Tarwidów, te trafiają pod opiekę sąsiadki.

Nowy świat dla Teresy Tarwid nie miał już świetlanej przyszłości.

Oczywiście Kazimierz Tarwid ląduje na milicji, a jego żona w chłodni.

No a no stąd, że Tarwid ma go pod ręką na Wydziale Ekologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Czy mąż, Kazimierz Tarwid, mógłby być zamieszany w jej śmierć, skoro przecież sam chciałby zwać pogotowie i powszechnie wiadomo, że jak nikt inny zna się na truciznach, no bo jest chemikiem i biologiem, więc jakby tłumaczyć fakt, że prosząc sąsiadkę o telefon na pogotowie i podczas przesłuchania potem był cały czas tak spokojny,

Cyjanek dodajmy, trzymany miał być przez Tarwidów w łazience, nie w sypialni, gdzie znalazł go medyk.

Badają hipotezy o samobójstwie, ale i tu Kazimierz Tarwid zaprzecza, że ona była szczęśliwa i nie miała powodów, by targnąć się na swoje życie.

Okoliczności śmierci Tarwidowej nie zostały wyjaśnione mimo wyczerpania wszystkich środków zmierzających ku temu i brak jest dostatecznych dowodów.

Sprawcą śmierci był Kazimierz Tarwid i w związku z tym postępowanie należy umorzyć.

Nazwisko studentki, nijakiej Elizy, z którą jakoby profesor Tarwid miał mieć romans.

Pracownicy Zakładu Ekologii Państwowej Akademii Nauk, zoolodzy Świadek Kajak i Świadek Pinowski wystawili profesorowi Tarwidowi dobrą opinię.

Świadek Pinowski stwierdził, że dobre stosunki ze studentami i szybkie awansowanie profesora Tarwida mogły być przyczyną, że profesor miał wielu przeciwników wśród swoich kolegów naukowców.

Świadek dr Sandner, który pracował w Zakładzie Ekologii z profesorem Tarwidem stwierdził, że sam często widział jak asystentka Eliza D. późnym wieczorem przebywała u profesora Tarwida.

Po śmierci Teresy dr Sandner spotykał kilkakrotnie profesora Tarwida z Elizą D. w miejscach publicznych.

Świadek Sandner mówił także o stosunkach między oskarżonym z jego pierwszą żoną, o której profesor Tarwid wyrażał się, że była niepoczytalna.

W związku z tymi wyjaśnieniami oskarżony Tarwid wystąpił z postulatem, aby wszystkie kwestie dotyczące pożycia z jego pierwszą żoną Heleną były wyjaśniane przy drzwiach zamkniętych.

No, Tarwid był podobno człowiekiem powściągliwym, racjonalnym, unikającym teatralnych gestów i właśnie ta chłodna postawa stała się jego największym problemem.

Wyszło na jaw, że ich autorem był inny wykładowca skonfliktowany z Tarwidem, choć pytanie o to się pokłócili, kto wie czy nie o kobietę.

Z kolei historia o rzekomych zmianach partnerek jak rękawiczek, tu cytujemy, wyjść miała od uczelnianej pani sprzątającej, która widywała studentki stojące pod drzwiami gabinetu Tarwida czekające na konsultacje.

Wkrótce cała Polska miała mieć opinie o Tarwidzie.

Faktem jest, że niedługo po śmierci Teresy Tarwid rzeczywiście związał się z Elizą.

11 września 1956 roku śledztwo zostaje wznowione, a Tarwid tymczasowo aresztowany i skierowany na długie badania psychiatryczne.

W ich trakcie zostanie odkryte przez psychiatrów, że Tarwid jest osobnikiem psychotycznym, który jednak miał mieć świadomość tego, co robi, być może w trakcie feralnej nocy 21 stycznia.

27 maja 1957 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie skazał Kazimierza Tarwida, profesora Kazimierza Tarwida na 15 lat bezwzględnego więzienia.

Obrońcy Tarwida nie dają za wygraną.

24 listopada 1958 roku uznano Kazimierza Tarwida ponownie winnym otrucia małżonki.

I tym samym legła w gruzach teoria, że profesor Tarwid musiał zdobyć dodatkową porcję trucizny z innego źródła, by upozorować samobójstwo żony.

12 stycznia 1960 roku profesor Kazimierz Tarwid zostaje uniewinniony przez Sąd Najwyższy.

Tematem tym zajął się Kazimierz Brandys opisując proces profesora Tarwida.

A sto parę metrów od mieszkania Tarwidów był przecież słynny butik Ultimo.

Kazimierz Tarwid po wyroku uniewinniającym dalej pracował naukowo.