Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
23.07.2025 07:00

Okrutny los kobiet zmuszanych do prostytucji. Historia herszta stręczycieli Napoleona

Napoleon, albo może trzech różnych Napoleonów, którzy z wodzem Francuzów nie mieli nic wspólnego handlowali w przedwojennej Polsce żywym towarem. Wywozili biedne kobiety do Ameryki Południowej, prowadzili domy publiczne w Polsce i w Rosji, na których dorobili się ogromnych majątków. Byli niemal bezkarni, bo chronieni przez policję i zwalniani z więzień przez skorumpowanych sędziów mieli haki na każdego i było ich stać na przekupywanie stróżów prawa. Jacek Dehnel i Grzegorz Kalinowski w najnowszym odcinku Mapy zbrodni opowiadają o Cwi Migdal, organizacji z pozoru filantropijnej, która okazała się mafią zarabiającą na handlu żywym towarem na nieprawdopodobną wręcz skalę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Marczyk"

Znana jest na przykład doskonale na gruncie warszawskim osoba niejakiego Abrama Marczyka.

Marczyk i w Argentynie notowany jest jako handlarz żywym towarem.

Natomiast te podstawowe trzy aliasy Napoleona to są najczęściej Abram Dickenfaden, Izaak czyli Icek Zysman oraz Marczak, Welmarczyk przeważnie pojawiający się jako Abram.

Na przykład w tej notce Abram Dickenfaden jest wspólnikiem Napoleona Marczyka lub Marczaka.

Marczyk Awel Marczaka, pseudonim Tokarz.

To jest faktycznie człowiek, który był w tym biznesie od bardzo dawna, ale teraz dostaje ogromny zastrzyk gotówki, ponieważ dziedziczy po tym Napoleonie, który działał w Argentynie i zostawia mu wielki majątek, który Marczyk dodaje do swojego już całkiem pokaźnego, do swojej całkiem pokaźnej fortuny.

Lubimy przestępców barwnych, przestępców zwycięskich, kręci się o nich filmy, książki, robi się z nich Robin Hoodów, ale z Abrama Tokarza, Marczaka, Wel Marczyka ciężko byłoby zrobić taką pozytywną

Przypadkowo czy nieprzypadkowo Marczyk wybiera na nową siedzibę willę rozkosz w Józefowie.

Jak nas informują, przed kilkoma tygodniami przyjechał z Buenos Aires, Argentyna, do Warszawy niejaki Abram Marczyk.

Według jednej z wersji, Marczyk ma zamiar zlikwidować interesy i majątek w Warszawie, aby ostatecznie przenieść się do Buenos Aires.

Nie jest jednak wykluczone, iż Marczyk wrócił do Polski w zbrodniczych zamiarach wywiezienia nowego transportu dla argentyńskich lupanarów.

Bracia Aszerowie i Marczyk zostają zaaresztowani.

Następnie mamy tego Napoleona Marczyka-Welmarczaka, który odziedziczył po Napoleonie Zysmanie imperium.