Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
04.12.2025 20:47

Morderstwo sprzed 110 lat: księgarnia na Rynku i pierwszy pies tropiący w Krakowie

30 września 1913 roku w samym sercu Krakowa — na Rynku Głównym — rozegrała się dramatyczna scena rodem z kryminału. Ofiarą zbrodni w księgarni padł jeden z bohaterów tej opowieści – Ferdynand Świszczowski, a sprawcy kierowali się chęcią zysku. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną: wśród bandytów znalazł się rodzony brat przyszłego Marszałka Polski, a w pościgu po raz pierwszy w Krakowie użyto nowatorskiej metody – psa tropiącego. Grzegorz Kalinowski i Bartosz Paluszkiewicz zabierają Państwa w podróż do czasów końca Belle Époque, pełną cytatów z dawnej prasy i nieznanych szczegółów jednej z najgłośniejszych spraw początku XX wieku.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Łyżwiński"

A bronili Łyżwińskiego dr Drobner, Gackiewicza dr Słotwiński, Kobrzyńskiego dr Leinfeldt, Krajewskiego dr Bader, Świerczyńskiego dr Szalaj, a Goduli dr Krzaklewski.

Łyżwiński miał kolorową chustkę, miał poszetkę.

Zainteresowanie swoją postawą, swoją pewnością siebie, swoją elegancją i tak też oskarżony Łyżwiński wkroczył do sądu.

Łyżwiński poznał się z Gackiewiczem, a przez niego ze Świerczewskim, wreszcie z Krajewskim i Kobrzyńskim.

Łyżwiński wziął i kneblował Swiszczowskiego.

Łyżwiński wypowiedział to prędko, jakby jednym tchem.

Czy Łyżwiński widział uderzenie Kobrzyńskiego?

Policja bardzo chętnie wysłuchuje Łyżwińskiego, bo ten zeznaje w sprawie sprawy, która była jej kompromitacją, a więc jakby chwyta haczyk, chce współpracować, chce pokazać swoją dobrą wolę i jak się potem okaże,

Łyżwiński z zawodu monter, młody dziewiętnastoletni chłopiec, starannie ubrany, zeznaje spokojnie, bez wzruszenia.

Łyżwiński przyznaje się do szeregu kradzieży, jako inicjatora jednak i głównego wykonawcę podaje stale Godule, byłego pomocnika księgarskiego u Gebetnera.

Ława przysięgłych uznała oskarżonych za winnych, a Trybunał orzekł dla wspomnianego już Łyżwińskiego 18 lat ciężkiego więzienia.

I co ciekawe, w wyniku tego ułaskawienia tym, który siedział w więzieniu najdłużej, był Łyżwiński, który tak dobrze wypadł na procesie i tak sprytnie spychał winę na innych uczestników.

Taka była obietnica, takie były przechwałki adwokata, ale do pracy przedostały się potem nie tylko informacje o kierunku, w którym wywieziono Łyżwińskiego,

Jego obrońca, doktor Józef Drobner, pyta Łyżwińskiego, w jakim więzieniu życzy sobie odbywać karę.

Łyżwiński milczy.

Może, ciągnie Drobner, Łyżwiński pojedzie do Pragi.

Tak, wyrzekł szybko Łyżwiński, w Pradze byłoby dla mnie najlepiej.

Czy pamięta pan marszałka Polski o nazwisku Łyżwiński?

To był rodzony brat Michała Łyżwińskiego, który jako student prawa, chcący robić karierę jako prawnik, zmienił nazwisko na Rzymirski.