Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
24.02.2026 19:00

Morderczy duet z Podkarpacia

Byk i Maczuga - to nie imiona bohaterów bajki, ani nie pseudonimy osiedlowych gangsterów z lat 90. To najprawdziwsze nazwiska duetu bezwzględnych bandytów. Antoni Byk i Władysław Maczuga w początkach lat trzydziestych XX wieku grasowali na Podkarpaciu. Bezlitośni, bez skrupułów torturowali i mordowali swoje ofiary, nie raz dla raptem kilku złotych. Czy dosięgnęła ich ręka sprawiedliwości i dlaczego mówi się o nich jako o polskich Johnach Dillingerach w podkarpackim wydaniu? Opowiadają Jacek Dehnel i Grzegorz Kalinowski

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Maczuga"

Byk i Maczuga.

W każdym razie był wrogiem publicznym numer jeden, a nasi dzisiejsi bohaterowie, czyli Byk i Maczuga, byli nazywani w Polsce wiejskimi dylingerami.

Byka i Maczugi, właśnie Byk i Maczuga.

Władysław Maczuga i Antoni Byk, ich prawdziwe chrzcielne nazwiska.

Natomiast Byk i Maczuga grasują znacznie później.

Ale byli na tyle legendarni, że zapewne w wielu domach, w wielu opowieściach, nawet tych wcześniejszych, Byk i Maczuga byli takim synonimem zbójcy wędrownego, który od dworu do dworu, od chałupy do chałupy, od miejscowości do miejscowości

Natomiast Władysław Maczuga był rzeczywiście taki uderzająco przystojny, znaczy miał naprawdę urodę

Władysław Maczuga był osierocony bardzo młodo, miał tam 12 lat chyba, czy jakoś tak.

Zabijają go i tym, który ciągnął za cyngiel był najprawdopodobniej Maczuga albo na niego po prostu zrzucono tę odpowiedzialność.

Maczuga tam wybija okienko, wystawia karabin, zaczyna strzelać.

Ona celowo wychodzi, żeby chronić Maczugę, Maczuga wychodzi za nią.

Wykorzystując to zamieszanie po padnięciu Wasilewskiego, Maczuga pryska, równolegle z okna z tyłu domu wyskakuje jednym kopnięciem czy walnięciem, wywala okiennicę.

Tam Maczuga i Byk siedzą w jakiejś stodole.

Picanterii dodaje fakt, że jak to głosił ówczesny bon mot, Maczuga kroi byka, ponieważ stryj przyrodni Władysława Maczugi był porządnym obywatelem i dokonywał sekcji zwłok byka.

Antoni Byk wypada z gry, ale zostaje Maczuga.

Zresztą trzeba też powiedzieć, że to, że Maczuga żył i był na wolności też jakoś ośmielało innych bandytów, którzy się czasami zresztą przedstawiali jako Maczuga dla większego efektu, no bo jak wchodzili gdzieś z Ronią...

I on się przedstawiał jako Maczuga i robił różne właśnie takie rzeczy z fasonem, dodając jakoś tej legendzie Maczugi dodatkowe punkty.

To jest na pewno taki jakiś cios w tę legendę, no bo to, że ten Byk wychodzi, ostrzeliwuje się, ginie w walce, to jest coś takiego honornego, a to znalezienie pod psią budą jest jakoś takie wyjątkowo upokarzające, ale jest też świadectwem tego, w co Maczuga sam się wpędził, znaczy już po prostu tak kompletnie osaczony, że musiał się uciekać do tego rodzaju skrytek.

I to, o czym pan mówił, że ta legenda zaczyna przygasać, dlatego że Maczuga jest wyciągnięty z jakiejś nory pod psią budą, a na samym procesie, jak opisuje tajny detektyw, nie prezentuje się zbyt dobrze.

Na salę wchodzi wystraszony, podobny do zwierza w klatce, z podełba spoglądający Maczuga, otoczony dwoma strażnikami, nie spuszczającymi zeń oka.

Maczuga zostaje skazany na karę śmierci, co pewnie nikogo nie zaskoczyło i jakoś sumienie go rusza, postanawia wyjawić, co Byk mu powiedział w czasie jakichś męskich rozmów.

Piotra Kawalca, którego zarąbał Maczuga.

Maczuga się pożegna ze światem.

Maczuga cofnął się i usiłował wtargnąć przez wybite okno do piwnicy realności doktora Przysłupskiego.

7 stycznia Maczuga umiera.