Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
06.08.2025 07:00

Kiedy życie staje się nie do zniesienia. Mroczne historie międzywojennej Polski

Ludzkie tragedie, próby samobójcze rozgrywały się w wielu sceneriach. W domach, na świeżym powietrzu, ale również desperaci na ostatnie akty swojego życia wybierali wnętrza lokali gastronomicznych.  Kawiarnie, cukiernie, dancingi czy restauracje były scenami ostatnich chwil życia młodych jak i starszych mieszkańców miast, miasteczek i wsi. Najczęściej przyczyną była bieda, brak możliwości utrzymania rodziny, ale także niechciane ciążę służących, zawody miłosne i choroby psychiczne. W międzywojennej Polsce targnięcie się na własne życie było plagą. W najnowszym odcinku Mapy zbrodni rozmawiają o tym Bartosz Paluszkiewicz i Grzegorz Kalinowski.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Wróblewski"

Robotnik zakładów kanalizacyjno-wodociągowych Stefan Wróblewski zamieszkały na Grabówku, w domu Szajnowica.

Cztery ofiary zbrodniarza z ręki Stefana Wróblewskiego.

Pod obuchem siekiery padły żona jego, świętej pamięci Zofia Wróblewska, obydwie ich córki, ośmioletnia Czesława i dwuletnia Urszula, synek siostry Wróblewskiej, Rzepkowskiej, liczący zaledwie rok życia Tadeusz.

Rozszerzonym samobójstwem, bowiem sprawca Stefan Wróblewski najpierw wymordował rodzinę, a później sam próbował popełnić samobójstwo.

Robotnik zakładów kanalizacyjno-wodociągowych Stefan Wróblewski zamieszkały na Grabówku, w domu Szajnowica.

Zanim dojdziemy do szczegółów tej sprawy i procesu Wróblewskiego, porozmawiajmy o innych podobnych przypadkach.

To, czego dokonał Stefan Wróblewski wymyka się jakby bardzo łatwemu określeniu, czy było to zabójstwo, czy było to właśnie samobójstwo rozszerzone.

Sprawca potwornej zbrodni, Stefan Wróblewski, który w ubiegłą sobotę wymordował własną rodzinę i zabił synka szwagierki oraz ciężko poranił szwagierkę Rzepkowską, przebywa nadal w szpitalu.

Wróblewski, gdy przewożono go karetką do szpitala, mówił, że zbrodni dokonali bandyci, którzy przyszli go obrabować.

Świadczy, że Wróblewski zdawał sobie sprawę ze swego czynu i był w pełni w lac umysłowych.

W końcu jednak Wróblewski przyznał, że chodziło po prostu o biedę, chodziło o brak perspektyw życiowych.

Wróblewski żonę zabil małym toporkiem, jednak przy tym głowica toporka spadła z trzonka, poszedł więc do komórki po większą siekierę.

Sąsiad Murawski powiedział, że gdy wszedł do mieszkania, Wróblewski siedział na łóżku z zapalonym papierosem, od którego zaczynała się już tlić pościel.

Wróblewski, pomimo poderżniętego gardła, był przytomny.

Stefan Wróblewski.

Tak się kończy sprawa Stefana Wróblewskiego i tragicznego końca jego rodziny, ale myślę, że jeszcze chyba wrócimy do Gdyni po to, aby poświęcić temu miejscu więcej czasu.