Mentionsy
Średniowieczne zaloty, dalekie pielgrzymki, anioły, demony i psychoza, czyli mistyczka Margery Kempe
Poznajcie the OG Nawiedzoną Babę, autorkę pierwszej zachowanej anglojęzycznej biografii, mistyczkę, „najgorszą heretyczkę w kraju”, matkę czternaściorga dzieci i pasjonatkę dalekich pielgrzymek, Margery Kempe.
Źrodła:🎀 Margery Kempe, The book of Margery Kempe🎀 Janina Ramirez, Femina: a New History of the Middle Ages🎀 Hetta Elizabeth Howes, Poet, Mystic, Widow, Wife: The Extraordinary Lives of Medieval Women
Szukaj w treści odcinka
I jaram się dzisiaj jak głupia, ponieważ dzisiaj będziemy rozmawiać o mojej ulubionej, średniowiecznej, nawiedzonej babie, czyli o mistyczce Margery Kempe.
Każda z tych scen byłaby w sumie dobra na początek odcinka o Margery Kempe, ale zaczniemy dzisiaj od czegoś zupełnie innego.
Przyjaciele, rozmawiamy dzisiaj o Margery Kempe.
Margery była, jak już pewnie się domyśliliście, albo już wiecie, średniowieczną chrześcijańską mistyczką.
W każdym razie dla mnie osobiście jakby to samo w sobie by nie było wystarczająco ciekawe, żeby spędzić tyle czasu, ile spędziłam z Margery.
Bo po pierwsze, Margery opisała wszystko, co jej się przytrafiło w książce, która do teraz jest uznawana za pierwszą zachowaną autobiografię w języku angielskim.
Cała ta narracja w jej książce próbuje z całych sił wykonać pewną rzecz, bo to jest książka, która ewidentnie była też napisana z myślą o ewentualnej takiej kandydaturze na świętość i w związku z tym książka Margery z całych sił stara się namalować taką świętą pokutnicę, która może popełnia grzechy, ale zawsze za nie pokutuje naprawdę na pełnej, ale...
Mimo całego tego wysiłku, i to jest moim zdaniem ogromny plus, Margery totalnie ukazuje się jako postać, która jest niedoskonała, skomplikowana, momentami bardzo trudna do zniesienia, trudna do zrozumienia.
No i oczywiście oprócz tego wszystkiego, Margery jest totalnie nawiedzona i jest totalnie opętana na tle religijnym.
Natomiast rzecz, która właśnie jest taka bardzo też fascynująca i bardzo wyjątkowa, jeśli chodzi o Margery, to jest to, że ona nie do końca miała, że tak powiem, kwalifikacje do zostania mistyczką.
A Margery, ona po pierwsze jakby też nie przechodzi tej ścieżki typowej dla takiej świętej kobiety.
Margery jest osobą świecką, w żaden sposób nie jest osobą zakonną.
Margery jest kobietą w takim bardzo standardowym życiorysie, ma rodzinę, ma zobowiązania, ma nawet momentami zawód, no więc nie jest taką oczywistą kandydatką na mistyczkę.
Oprócz tego Margery nie jest wykształcona, nie zna żadnego języka poza swoim ojczystem angielskim, nie umie pisać ani czytać.
Margery nie umie czytać, ale znajduje w pewnym momencie życia księdza, który regularnie i przez taki długi okres czasu czyta jej na głos kanon różnych świętych tekstów.
Oprócz tego Margery uczy się też przez dyskusję do tego stopnia, że też w późniejszym etapie życia ona staje prawie jak równa z równem do rozmowy z arcybiskupem Yorku.
Ale porozmawiajmy chwilę o życiorysie Margery, zanim te wszystkie wydarzenia się zaczęły dziać.
Bo jako młoda osoba Margery w swoim mieście była szychą.
Wcześniej nazywało się Bishopsland w tym okresie, kiedy Margery tam mieszkała.
Margery w tym swoim Bishopsland wyszła za mąż, kiedy miała 20 lat.
Margery zakładała własne biznesy.
W każdym razie, Margery zakłada te biznesy, ale nie ma powodzenia w biznesie, niestety.
I tutaj, kiedy te biznesy się nie udają, to dowiadujemy się o Margery pierwszej ważnej rzeczy, czyli tego, że ona naprawdę od samego początku
Ludzie mają o Margery zawsze bardzo dużo do powiedzenia i kiedy te jej przedsięwzięcia padają, to na przykład ludzie w mieście myślą, że Margery jest przeklęta.
Do tego dowiadują się też o Margery rzeczy, które we mnie na przykład budzą ogromną sympatię na początku tej jej ścieżki, bo dowiadujemy się między innymi, że Margery była straszliwie próżna i to przejawiało się tym, że lubiła nosić ozdoby we włosach i uwaga, naprawdę, naprawdę poważne wykroczenie,
Margery lubiła założyć sobie na miasto modną stylóweczkę i nosiła ubrania z porozcinanymi rękawami, z których prześwitywały takie kolorowe wstawki.
Więc Margery była próżna, lubiła się ubierać, lubiła przepych, ale kiedy na przykład komentował to jej mąż, to Margery i kolejny szacun mu się odgryzła i stwierdziła, że ma do tego prawo, bo w tej relacji to ona jest osobą, która popełniła mezalienc, wychodząc za swojego męża i to faktycznie później też widać w tej dalszej narracji, że Margery jest stroną w ich relacji, która ma więcej zasobów i jest bardziej uprzywilejowana pod różnymi względami.
Inna rzecz, która moim zdaniem jest absolutnie super w Margery i jest trochę taka zaskakująca w kontekście tego, na czym Margery zrobiła później swoją karierę, to jest jej stosunek do seksu, bo Margery lubi uprawiać seks.
Oczywiście to się później zmienia, im dalej idzie w świętość, ale te pierwsze informacje, które mamy o jej życiu, świadczą o tym, że Margery czuje pociąg do swojego męża, dorabiają się czternaściorga dzieci, Margery stroi się po to, żeby wyglądać atrakcyjnie i najciekawsza rzecz dzieje się w pierwszych latach, kiedy Margery już zaczyna mieć te swoje objawienia religijne.
Margery wyszła za mąż mając 20 lat i bardzo szybko zaszła w ciążę.
Ona podczas tej ciąży chorowała i mimo, że poród przebiegł prawidłowo, przynajmniej z tego, co możemy wywnioskować, bo nic tam nie ma wspomnianego o komplikacjach czy stracie dziecka, Margery z jakimś
On zapodaje jej pokutę jeszcze zanim Margery zdąży się w ogóle do końca wyspowiadać ze swoich grzechów.
I uwaga, książka Margery jest napisana w trzeciej osobie, więc Margery jest tam opisywana jako this creature, to stworzenie, żeby oddać tą oczywiście jej taką maluczkość w obliczu Boga.
W każdym razie to, co się dzieje, Margery, to jest stan, który dzisiaj pewnie nazwalibyśmy psychozą poporodową, ale oczywiście jak nauczyliśmy się np.
Krew i koronki, anioły, demony i psychoza, czyli mistyczka Margery Kempe, Janina Ramirez.
Margery zresztą nigdy tak naprawdę nie przestanie widzieć rzeczy, których nie widzi nikt poza nią.
I to są demony, z których paszczy buchają piekielne płomienie, te płomienie chcą pochłonąć Margery, a za to demony atakują ją fizycznie, szarpią nią.
Czytamy, że Margery wielokrotnie skończyłaby ze sobą, gdyby nie opieka, którą ją otaczano.
I tutaj chciałabym, żeby zostało odnotowane, że ja naprawdę serio i naprawdę bez ironii mówię tutaj opieka, mimo że ta opieka w praktyce wyglądała tak, że Margery była przywiązywana do łóżka i trzymana pod kluczem przez swojego męża.
Jakby też mi się wydaje, że to była jedyna sensowna opcja, bo Margery była bardzo agresywna w stosunku do samej siebie.
Natomiast Margery wyszła z tej psychozy, mówię skrót myślowy, po tym jak ukazał się Jezus i powiedział, córko, dlaczego mnie opuściłaś, kiedy ja nigdy nie opuściłam ciebie.
No i Margery wtedy, jak naprawdę pogryzioną ręką odjął,
Margery wtedy wstaje, znaczy nie wstaje, Margery wtedy woła męża, mówi do niego, i tutaj będzie taka pewna parafraza z mojej strony, mówi, stary, kochanie, odwiąż mnie, wpuść mnie do spiżarni, bo zrobiłabym sobie coś pysznego do jedzenia.
On decyduje się zaufać Margery i odwiązuje ją, pozwala jej wstać i pozwala jej iść zrobić sobie coś na smaczek ze spiżarni.
I od tej pory Margery już nie widuje demonów, za to zaczyna bardzo regularnie widywać Jezusa, Boga Ojca, Matkę Boską przy różnych świętych, ale to nie jest problem, bo jest już wolna od opętania.
Ten epizod jest moim zdaniem szalenie ciekawy, bo to jest według nie mnie, tylko tego, co wyczytałam w książkach, które podlinkuję, to jest pierwszy w ogóle w historii opisany przypadek takich symptomów po porodzie, ale też jest ciekawy dlatego, że to jest w ogóle jedna z bardzo niewielu rzeczy, z których się dowiadujemy o Margery i jej porodach i w ogóle o jej doświadczeniu macierzyństwa, że tak powiem, czy około macierzyństwa.
Ale to jest taka wzmianka, która jest udzielona totalnie mimochodem, kiedy Margery się broni przed którymś z biskupów, wydaje mi się, że arcybiskupem właśnie Yorku, tłumacząc, że nie jest żadną heretyczką ani żadną podrzygaczką do jakiegoś buntu czy czegoś, tylko jest szanowną kobietą z mężem i rodziną i że urodziła czternaście dzieci.
Wiemy, że przy innej okazji Margery rozmawia z Bogiem, kiedy akurat jest w ciąży.
I to Bóg mówi jej, Margery jesteś w ciąży, a ona odpowiada na to, że ciąża to jest dla niej wielki ból i wielka choroba.
Oprócz tego jeden z jej synów zalicza w pewnym momencie występ gościnny, już jak on jest dorosły, a Margery jest bardzo podeszłym wieku.
Ale poza tym jakby tyle, naprawdę nie dowiadujemy się niczego więcej o dzieciach Margery i o Margery w roli matki.
Jest to też dla mnie tym bardziej zaskakujące, dlatego że mimo że o dzieciach nie słyszymy nic albo prawie nic, to w dalszej części księgi Margery mamy pewne echo tej historii o jej poporodowych przeżyciach.
Bo dużo, dużo później w Księdze Margery jest rozdział o tym, że Margery idzie do kościoła i spotyka tam bardzo przygnębionego mężczyznę.
I powtarzają się tam dokładnie te same elementy, które mieliśmy u Margery, bo dowiadujemy się, że ta kobieta nie rozpoznaje ludzi wokół siebie, że widzi demony.
Margery, kiedy słyszy o tej kobiecie, już jest
W każdym razie to wszystko po to, żeby wrócić jeszcze znów do młodszej Margery i chwilę temu powiedziałam Wam, że stosunek Margery do seksu był dość interesujący i to jest przerwa na po prostu moje najulubieńsze anegdotki, bo po tym jak Margery ukazał się Jezus, to wtedy Margery była oczywiście w takim strasznie złym stanie, ale po tym jak Jezus ukazał się jej pierwszy raz, to ona zaczęła mieć te swoje
Ale Margery pod wpływem tych wizji zaczyna żyć bardzo świętobliwie.
Bo wtedy Margery zaczyna czuć straszliwy seksualny apetyt i pociąg do licznych mężczyzn w jej miejsce.
Tutaj dochodzi do takiej bardzo wieloznacznej, zwłaszcza z naszej dzisiejszej perspektywy, sceny, bo oto jeden z tych mężczyzn, którzy jej się tak strasznie podobają, mówi do Margery pewnego dnia, kobieto pragnęce.
I Margery nie odczytuje tego tak, jak wydaje mi się, że wiele z nas by odczytało coś takiego dzisiaj, czyli jako strasznie creepy groźbę karalną zapewne.
Margery to odczytuje jako takie mmm i czuje pożądanie.
Strasznie się miota, Margery zastanawia się, co z tym zrobić, bo jakby wie, że też podwójnie by tutaj zdradziła, bo i swojego męża i bycie w małżeństwie, ale też swoje takie wstępne śluby czystości i tą swoją relację z Chrystusem.
I to jest akurat moja parafraza, bo dosłownie to ten chłop mówi do Margery, że nie poszedłby z nią do łóżka za całe złoto tego świata i że wolałby, żebym porąbano go na małe kawałeczki jak mięsko do kociołka.
Nie jest to wyjaśnione w jakikolwiek sposób, co się stało temu typowi i to w przeciągu dosłownie kilku godzin, bo jakby oni zaczęli... Ta rozmowa słynna, kiedy on powiedział, że nie ma Margery wyboru, była w drodze do kościoła, a po kościele Margery już była taka weź mnie.
Ale Bóg tutaj też był bardzo miłościwy i jednak chciał ewidentnie, żeby Margery zachowała tą swoją cnotę.
W każdym razie tutaj zaczęła się mniej więcej w tym momencie w księdze kariera Margery jako dziewicy.
Oczywiście brzmi to dziwnie, no bo wiemy, że urodziła dużo dzieci, ale Margery tutaj oczywiście w kontrszachtach z Jezusem postanawia, że koniecznie chce przyjąć śluby czystości.
Relacja Margery z jej mężem to jest w ogóle jeden z moich absolutnie ulubionych elementów tej historii, bo ona też jest sama w sobie ta relacja taka totalnie nieoczywista i totalnie niesztampowa w kontekście tego jak...
Bo Margery nabrała na tym etapie takiego straszniego fizycznego obrzydzenia do swojego męża.
Wynotowałam sobie na przykład w moim bardzo luźnym tłumaczeniu, ale jednak tłumaczeniu, nie w parafrazie, taki cytat, że na tym etapie Margery mówiła, że wolałaby jeść i pić gluty i szlam z rynsztoka, niż mieć stosunki fizyczne ze swoim mężem.
Innym z kolei razem pan Kempe zapytał Margery, czy gdyby pojawił się jakiś bandyta i powiedział do Margery, ej kobieto, uprawiaj teraz seks.
Na przykład to, ile coś trwało, typu 6 miesięcy i 8 tygodni męczarni poporodowej, albo kiedy Margery wybiera się do Santiago de Compostela, to wiemy, że to trwało 12 dni statkiem i 2 tygodnie na miejscu w sumie.
Czy te podążania za czystością Margery zaczęły się jednak...
Ale pan Kempe ostatecznie ulega i zgadza się przyjąć wraz z Margery śluby czystości.
Natomiast to nie dzieje się dlatego, że Margery go przekonała.
Tylko ostatecznie pan Kempe zgodził się na czystość, bo Margery powiedziała, że spłaci jego długi.
I to też oczywiście jest ciekawe, no bo na tym etapie już muszą być od wielu lat małżeństwem, bo to, kiedy pan Kempe się godzi na śluby czystości, to już musi być po tym, jak Margery zaszła w ciąże 14 razy, ale ewidentnie ich finanse ciągle nie są tak stuprocentowo połączone i Margery ma ewidentnie własne pieniądze, o których o wykorzystaniu decyduje tylko i wyłącznie ona.
W każdym razie słynny cytat z pana Kempe, który już wam powiedziałam, to jest to, że on powiedział do Margery, nie jesteś dobrą żoną.
No i zapewne, faktycznie, jeśli chodzi o jakąś taką klasyczną, średniowieczną wizję małżeństwa, to Margery faktycznie chyba nie jest dobrą żoną.
Oprócz tego Margery i pan Kempe zachowują też jakąś taką symbiozę między nimi.
W tym ich wspólnym życiu, bo na przykład Pan Kempe towarzyszy Margery w niektórych jej pielgrzymkach po Anglii.
I chociaż Margery często robi siarę i bywa naprawdę niebezpiecznie, i w tych momentach Pan Kempe na przykład udaje, że jej nie zna i się gdzieś tam ulatnia tylnym wyjściem, więc Margery jest na pewno tą dzielniejszą, odważniejszą stroną w ich związku.
I tutaj mam to wynotowane dlatego, że to jest przepiękny przykład tego, że no kurde naprawdę nie można wygrać jak się jest kobietą, a zwłaszcza jak się jest Margery Kempe.
Bo w księdze Margery jest napisane, że jak mieszkali razem po tych ślubach,
Także to samo się też powtarzało w przypadku płaczu Margery, bo ona przez te swoje wizje zanosi się często takim nagłym płaczem.
Spada ze schodów i Margery się wtedy nim opiekuje.
No i ja uważam, że on też jest skomplikowaną postacią, bo co do domagania się seksu oczywiście jest krzywe, ale on jest dość wspierający dla Margery, chodzi na te pielgrzymki, przyjmuje w końcu te śluby, jednak może z pieniężną jakąś taką incentywą, ale jednak.
Natomiast w ogóle przy okazji tej relacji Margery z jej mężem, to warto zwrócić uwagę na to, że ona bardzo dużo zawdzięcza męskiemu sojusznictwu, jak wiele kobiet w historii i wiele kobiet także i dzisiaj.
Bo oprócz pana Kempe, no to jednak sam fakt, na przykład, że księga Margery została w ogóle spisana, jest zasługą dwóch mężczyzn, dwóch księży, którzy nie uważali, że Margery jest szalona i wierzyli, że ona naprawdę ma te swoje wizje bezpośrednio od Boga.
Od czasu do czasu Margery spotyka też jakiegoś biskupa, który albo ją wspiera, albo może jej nie wspiera, ale przynajmniej odmawia spalania jej na stosie.
Czasami też spotka kogoś, kto wesprze ją w jej dalekich pielgrzymkach, no ale to jest jednak rzadkość i tym sposobem docieramy do dalekich wypraw Margery.
Jej pierwsza i największa pielgrzymka poza Anglią jest od razu z grubej rury, bo Margery wybiera się do Jerozolima.
Bo Margery zatrzymuje się na takie dłuższe, wielotygodniowe, jest nie w ogóle wielomiesięczne okresy w różnych miejscach, więc na pewno to są długie miesiące, kiedy jest poza Anglią.
Których Margery spotykała, różnych takich towarzyszy i różne okazje do pewnych utarczek.
Także tutaj dowiadujemy się w pełnej dopiero krasie kolejnej, ważnej, jeśli nie w ogóle kluczowej strony Margery, czyli tego, że ona była totalnie nie do zniesienia.
I to jest widoczne zarówno podczas pielgrzymek, które Margery podejmuje za granicą, jak i w kraju.
I wygląda na to, że z Margery to nie jest możliwe.
No i po drugie, Margery płacze.
No ona płacze, tylko że jak jest płacz, to jest płacz, a oprócz tego jest to coś, co robi Margery, bo to jest jednak zupełnie inna klasa.
Bo Margery zawodzi, zalewa się łzami, szlocha, wyje, zapowietrza się, przeżywa jakieś konwulsje, rozprasza,
Zapytacie mnie zapewne, dlaczego Margery tak okrutnie płacze.
Jest bardzo dużo rzeczy, które Margery ma ochotę opłakać.
I Margery też jak płacze, to tak naprawdę, no to trochę trwa.
Oczywiście są osoby, które nie wierzą, że Margery fizycznie nie jest w stanie się uspokoić.
Do tego niektórym z tych pielgrzymów nie podoba się też fakt, że Margery ubiera się w pielgrzymkę.
Margery Kempe, Janina Ramirez.
No dobrze, ale jak to wygląda od strony Margery?
Na pewno zostawiają ją samą gdzieś w Niemczech, później też w Wenecji, bo ci pielgrzymi, których Margery zna, nie chcą z nią płynąć na jednej łódce.
W innej z kolei sytuacji opuszczają też jej słuszka, którą zabrała ze sobą z Anglii, więc osoba taka teoretycznie, która powinna być zaufana i sprawdzona, też nie jest w stanie długo wytrzymać z Margery.
W związku z tym Margery ma odcinki trasy, które pokonuje zupełnie sama, a ponieważ nie zna żadnego języka pozaangielskim, no to to musi być niesamowicie trudna.
Także w księdze Margery czytamy wielokrotnie, że ona się boi.
Podczas dużo późniejszej wyprawy jest też napisane, że Margery podróżuje przez tereny ogarnięte wtedy konfliktami politycznymi, więc tam można było się na pewno bać różnych bandytów, kradzieży, gwałtu, takiego ogólnego bezprawia.
Więc jakby z jednej strony ja doskonale rozumiem, że Margery całą tą swoją kombinacją cech mogła być po prostu nieznośna i bardzo taka krzywa jako towarzyszka podróży, no ale z drugiej strony opuszczenie samotnej kobiety w obcym kraju jest obiektywnie dość słabe.
Więc te kwestie bezpieczeństwa i niebezpieczeństwa i Margery, która jest sama, to też jest jedno, a druga kwestia jest jeszcze taka, jak ci towarzysze pielgrzymki traktują Margery, kiedy ona jest w grupie, bo oni są dla niej po prostu strasznie wredni.
W drodze do Jerozolimy, Margery nie je mięsa, bo tak jej kazał Bóg.
Kiedy Margery z kolei płynie statkiem na pielgrzymkę do Santiago de Compostela, to inne osoby na statku grożą jej, że jeśli będzie sztorm, to wyrzucą ją za burtę.
W drodze powrotnej te same osoby są za to z nią superziomkami, więc jakby też się zdarzają zmiany nastrojów i też zdarza się takie późniejsze przekonanie się do Margery.
Ale dla mnie osobiście chyba najgorsze jest to, jak w drodze do Jerozolima ci inni pielgrzymi ucinają Margery jej tunikę, tak żeby sięgała jej przed kolano i zakładają też na nią jakiś taki płócienny worek i w tekście jest wyjaśnione, że to jest po to, żeby wszyscy napotkani ludzie od razu wiedzieli, że Margery jest uważana za osobę głupią i niegodną uwagi.
Natomiast jeśli chodzi o samą lekturę tekstu Margery, to te wszystkie wyzwania i ten cały ładunek emocjonalny, który gdzieś w tych historiach z jej podróży jest, to on jednak jest takim niewypałem i on trochę zawodzi od strony literackiej, bo u Margery też mamy takie zjawisko, które wczesny internet i wczesne fora fanficowe określały jako bycie Mary Jane,
Margery naprawdę jakikolwiek ma problem, to prędzej czy później zawsze przyjdzie Bóg i powie mniej więcej to samo.
Bo powie, zaraz oni wszyscy pożałują, zaraz im pokażemy, to wszystko jest część planu, a w ogóle to Margery robi dokładnie tak jak Bóg chce, więc tak naprawdę nic złego jej nie spotka.
No i te takie stawki po prostu są dość niskie w Księdze Margery.
Jak u Margery idzie naprawdę źle, to ona też dostaje takich trochę super meńskich, super łomeńskich zdolności.
I wtedy ta osoba oczywiście potem już jest po stronie Margery i już by o nią walczyła.
Natomiast to, co jest urzekające, jeśli chodzi o starcia Margery z innymi pielgrzymami, to też jest to, że jej książka to jest jeden z najwcześniejszych zachowanych przykładów
Bo mamy kilka wzmianek o tym, że Margery najbardziej tępili jej ziomkowie, czyli inni Anglicy, a ona świetnie się dogadywała z mieszkańcami innych krajów, tych krajów, które zwiedzała, nawet z Saracenami, czyli bezbożnymi heretykami.
Margery miała z nimi doskonały kontakt i uwaga, mam zanotowany cytat.
Także następnym razem, jak będziesz na wakacjach i pomyślisz sobie o Boże, wszędzie słyszę polski, to pomyśl sobie, że jest z tobą duchem Margery Kempe.
Dobra, słuchajcie, ostatni aspekt Margery, o którym po prostu pęknę, jeśli z wami dzisiaj nie porozmawiam, to jest to, co się dzieje, kiedy ona pielgrzymuje, ale po Anglii, nie po innych krajach.
Bo podczas jej wielokrotnych podróży do Anglii okazuje się, i to nie jest moja spekulacja, tylko też coś, co jest napisane bezpośrednio w tekście Margery, okazuje się, że
I to tam Margery wpada w największe tarapaty.
Ja tutaj oczywiście nie jestem ekspertką, więc jeśli chodzi o lolardezm i ruchy protoprotestanckie, to możecie brać to, co mówię z ziarenkiem soli, ale na tej podstawie Margery jest wielokrotnie oskarżana o herezję, właśnie o bycie lolard.
Raz w takiej oficjalnej procedurze Margery zostaje zaaresztowana, nie wiadomo za bardzo gdzie ją umieścić, bo nie jest funkcjonuje coś takiego jak więzienie dla kobiet,
No i Margery staje przed nim do procesu.
Natomiast plus jest taki, że Margery dzięki całemu swojemu wykształceniu, które odebrała rozmawiając, czytając księgi, jest w stanie jakoś się zmierzyć z arcybiskupem.
Mój ulubiony moment jest, kiedy on mówi do Margery, słyszałem, że jesteś bardzo złą kobietą.
Natomiast fakt, że Margery mogła zostać spalona na stosie w tej sytuacji jakby też potwierdza, jak bardzo realna to była groźba.
Ja na początku notowałam sobie naprawdę każdy moment w tekście, kiedy Margery spotykała się z tą groźbą stosu, ale w pewnym
I tutaj też przypominam, że Margery czasami miewała towarzyszy, czasami nie, a nawet jak ich miewała, to w takich trudniejszych sytuacjach, jak już pamiętamy o panu Kempe, oni mogli się ulotnić, więc ona też jakby w przeważającej większości sytuacji była totalnie sama z tym wszystkim.
Ale na podstawie tych jej zmagań na terenie Anglii możemy też wywnioskować, jak ogromna sława towarzyszyła Margery na tych późniejszych etapach.
Oprócz takiego generalnego oskarżenia o herezję, to bardziej szczegółowe zarzuty, które padały wobec Margery były takie, że ona głosiła Słowo Boże, a to oczywiście było coś, co mogli robić tylko księża, czyli tylko mężczyźni, a widzia kobiety głoszącej Słowo Boże była absolutnie burząca pokój, kwestionująca wszystko i taka nie do zaakceptowania.
Z tego zarzutu Margery udaje się wybronić wtedy przed arcybiskupem Yorku, argumentując, że ona tylko rozmawia.
Natomiast oskarżenie, które pojawia się w dwóch osobnych sytuacjach w stosunku do Margery i które mnie uderza najbardziej, to jest zarzut, że Margery przychodzi do miast, głosi swoje herezje,
I tutaj mamy echa tego, co było tak naprawdę najbardziej zapalnym elementem Margery.
Kiedy Margery wróciła na przykład do swojego miasta po jednej z późniejszych pielgrzymek, to odwrócił się od niej jej spowiednik.
Twierdząc, że on udzielił jej dyspensy na wyprawę do portu, gdzie miała towarzyszyć swojej synowej, ale już nie udzielił jej wcale dyspensy na to, co Margery zrobiła dość spontanicznie, czując boski zew, czyli wejściem na pokład statku i udaniem się wraz z tą swoją synową na kilkumiesięczną podróż do Uwaga Gdańska.
Innym razem w tekście jest też przepiękne podsumowanie, że jakiś mnich strasznie tępił Margery, zarzucał jej różne okropne występki, ale tak naprawdę robił to wszystko, bo Margery nie chciała ugiąć się.
Więc może faktycznie to jest moja perspektywa, ale trudno jest dzisiaj czytać narrację o Margery i nie widzieć jej na wielu poziomach jako opowieści o kobiece, która po prostu nie daje się kontrolować nikomu.
Jest to dla mnie przepiękne myśleć o tym, że w życiu Margery tak naprawdę w końcu wszystko wyszło na jej.
Nie wiem, czy to jest najlepsze zakończenie, jakie mi się udało wyprodukować, ale jestem bardzo, bardzo ciekawa, co wy myślicie o Margery i jaki wy macie stosunek do tej nieznosnej, szalonej, cudownej baby.
Ostatnie odcinki
-
Wilczyca w natarciu, szczypta makabreski i jak ...
20.02.2026 15:08
-
Gra o tron, awantura o faworyta i narodziny fra...
06.02.2026 14:43
-
Pięć czarnych wdów, szubienica na Campo de Fior...
17.01.2026 08:24
-
Migrenowe wizje, zioła wczesnoporonne i kogo so...
29.11.2025 12:01
-
Średniowieczne zaloty, dalekie pielgrzymki, ani...
07.11.2025 13:22
-
Wiktoriański cross-dressing, łabędzi puch i chl...
13.10.2025 10:14
-
Histeryczki z paryskiego Salpêtriére i gdzie je...
30.09.2025 11:29