Mentionsy
#53: "I'm Easy" czyli jak rozstawać się w sposób cywilizowany i robić tylko to, co chce się robić.
🎙️🤷🏻♂️ W tym odcinku omawiamy niekwestionowany ballado-szlagier "I'm Easy" w interpretacji grupy Faith No More, rozmawiamy o szacunku w obliczu nieuniknionego, i wcale nie naśmiewamy się z żadnego uznanego amerykańskiego artysty.
🎵 Cytowane utwory:
Commodores – “Easy”Album: “Commodores” (1977)Label: MotownFragment w: -📝 🎓 Utwory cytowane zgodnie z prawem cytatu (art. 29 i 34 Ustawy o prawie autorskim) – w celach edukacyjnych i analitycznych.
🎧 Gdzie jeszcze nas znajdziesz?
➡️ Posłuchaj nas również na YouTube
➡️ Subskrybuj, komentuj i zostaw łapkę – każda aktywność wspiera nasz podcast!
📲 Obserwuj nas w social mediach:
🔹 Instagram
🔹 Facebook
W naszych mediach społecznościowych znajdziecie podsumowania słownictwa omawianego w odcinkach oraz dodatkowe materiały edukacyjne – rozwijamy tam tematy, które poruszamy w podcaście i podrzucamy jeszcze więcej językowych smaczków!
📬 Masz pomysł na odcinek? Pisz do nas!
Czekamy na Twoje propozycje i pytania: [email protected]
🎶 #easy #faithnomore #mikepatton #lionelrichie #thecommodores #learnenglish #rock #angielski #muzyka #podcast #languagelearning #edutainment #angielskionline #nauczycielangielskiego #angielskiesłówka
O podcaście “Lyryki”:
„Lyryki” to podcast muzyczny, w którym analizujemy znane anglojęzyczne piosenki – od warstwy językowej, przez kontekst kulturowy, aż po muzyczną konstrukcję utworów. Łączymy pasję do języka angielskiego i historii muzyki, tworząc lekkie, a zarazem pełne wiedzy odcinki dla fanów dobrego brzmienia i ciekawych opowieści.
Szukaj w treści odcinka
I dlatego właśnie, szanowni Państwo, w dzisiejszym odcinku porozmawiamy o zespole Faith No More.
No dobra, porozmawiamy o utworze I'm Easy, który oryginalnie wykonywany był przez zespół The Commodores, którego wokalistą był Lionel Richie, ale porozmawiamy o wersji nieodbiegającej wcale zbyt daleko od oryginału zespołu Faith No More, którego korzenie muzyczne, o których jeszcze dzisiaj powiemy, są jakby to zgoła inne.
Ja bym wybrał jednak wersję Faith No More, bo to jest odcinek o Faith No More, którzy tak się złożyło wykonali ten usług, ale może możemy wpleść też, może w ogóle jeden po drugim, damy bez pauzy.
W kontrastu Faith No More, piosenka, uwaga, pod tytułem I'm Easy.
Ta Faith No More jest fajniejsza według mnie niż ta Commodores.
Chyba Faith No More troszeczkę bardziej, ale nie jakoś zdecydowanie.
Czy opowiadamy o Faith No More?
Powiedzmy o Faith No More.
Którzy by w ogień poszli za Faith No More.
Faith No More to taki trochę... mam wrażenie być może... ja ich nie doceniam, ale oni są bardzo punkowi w swojej... w swojej niechęci do wszystkiego dookoła.
Ale to nie rozmawiajmy o kwestiach wizualnych, porozmawiajmy o Faith No More.
Dobra, czym jest Faith No More?
Faith No More is No More.
Faith No More is No More, ale to jeszcze może być more.
Wokalistą zespołu Faith No More jest niejaki Mike Patton.
One są eklektyczne, to jest chyba dobre słowo w tym momencie, które powinno paść, bo w ogóle Faith No More ma w sobie dużo eklektyzmu według mnie, łączenia tych gatunków muzyki.
Widziałem nawet wypowiedź Jamesa Hadfielda z Metallica, który też wypowiadał się o Faith No More.
Dobra, to i tak jest króciutki tekst w wersji Faith No More.
Faith No More, nie wiem czy dowiedziałeś się o tym też, że pominęło kawałek tej piosenki.
Faith No More zignorowało kompletnie, pominęło ją.
A Faith No More usunęło ten fragment i tylko poprawiło w ten sposób piosenkę.
Odległość w czasie między oryginałem a wykonaniem Faith No More.
Cieszę się, że Faith No More nie zrobiło tego fragmentu.
Ona jest i w oryginale, i w wykonaniu Faith No More, natomiast w wykonaniu Faith No More ona jest dużo bardziej wyrazista i to jest element, niesamowicie rozpoznawalny element tej piosenki, zwłaszcza wykonania Faith No More.
Czy może Mike Patton, wokalista Faith No More, brzydzi się tym, co właśnie wykonuje?
było wydawcą z tego co pamiętam z zespołu Faith No More, też chciało właśnie, żeby mieć jakiś taki utwór bardziej przyjazny, żeby ludzie mogli się z czymś utożsamiać bardziej.
Nie słyszałem chyba nic więcej nigdy Faith No More, ale też nie słucham radia cały czas.
Tak, wersja Faith No More i była popularna właśnie raczej na europejskim rynku, a nie w Stanach.
A w Stanach nie osiągnęła takiego sukcesu, więc to dlatego my też znamy dużo lepiej wersję Faith No More, a Amerykanie może wcale jej tak dobrze nie znają.
Ten teledysk doskonale podsumowuje wszystko, co ja myślę o zespole Faith No More.
Podoba Ci się Faith No More?
Bif pomiędzy Mike'iem Pattonem, wokalistą Faith No More i Antonym Killisem, czyli wokalistą Red Hot Chili Peppers, który okazuje się według wielu wielu wielu źródeł jest absolutnie prawdziwą historią.
W tym samym roku Mike Patton, co prawda już nie jako Faith No More, tylko jako projekt zespół Mr. Bungle,
No to wytwórnia delikatnie zasugerowała, a właściwie to powiedziała zespołowi Faith No More, że słuchajcie przesuwamy datę wydania waszego albumu o ileś tam.
Wspomniałeś o tym, że Faith No More byli mocno rozpoznawalni w Europie, prawda?
W latach 90-tych, nie pamiętam, który to był rok, ale był rok, w którym Faith No More było zabukowane do zagrania na kilku takich najważniejszych, 16 chyba, festiwalach letnich w Europie.
że ten zespół Faith No More był zabukowany na te same festiwale co Red Hot Chili Peppers.
Przy czym Red Hot Chili Peppers oczywiście jako większy zespół byli headlinerem tych festiwali czyli tym głównym zespołem, który miał wystąpić na końcu i ponoć kiedy Anthony Killis dowiedział się, że na tej samej scenie tego samego dnia ma wystąpić Faith No More
Poprosił delikatnie organizatorów tych festiwali o to, żeby dali znać Faith No More, że jednak nie wystąpią.
I podobno Faith No More, w wywiadach o tym mówią, stracili turbo dużo kasy na tym.
Tak i podobno Anthony Killis bardzo był niezadowolony z tego, że Faith No More ich naśladują, bo to było już po wydaniu Blood Sugar Sex Magic, czyli po dziewięćdziesiątym, czy ten sam rok być może.
Ostatnie odcinki
-
#71: Prince czyli rysy na wiecznej miłości oraz...
17.04.2026 14:17
-
#70: „Ironic” czyli kto by pomyślał, że Alanis ...
05.04.2026 19:17
-
#69: Billie Eilish czyli jak się robi muzykę w ...
30.03.2026 15:35
-
#68: Iron Maiden czyli ciężkie granie na jeszcz...
24.03.2026 16:57
-
#67: Poker Face czyli rozwiązłe studium popoweg...
13.03.2026 12:12
-
#66: Britney Spears czyli nieznośna lekkość gat...
03.03.2026 20:02
-
#65: "One Night In Bangkok" czyli szachowa rozg...
24.01.2026 13:31
-
#64: Młodzi, gniewni i zabawni, czyli Coolio, M...
06.01.2026 16:45
-
#63: Na zachodzie bez zmian, czyli The Clash i ...
31.12.2025 15:27
-
#62: Cierpienia młodego Michaela czyli doroczny...
23.12.2025 00:19