Mentionsy

Ludzie
Ludzie
24.09.2025 23:00

Remigiusz Mróz - czy "Piekło jest puste"?

Remigiusz Mróz to najbardziej poczytny polski autor, którego książki sprzedały się już w nakładzie przekraczającym 11 milionów egzemplarzy. O popularności twórcy świadczą między innymi dane z ostatniego raportu o stanie czytelnictwa. Wynika z niego, że po dzieła Remigiusza Mroza w 2024 roku sięgaliśmy częściej niż po książki Harlana Cobena, Jo Nesbo czy Henryka Sienkiewicza. Dziewięć jego powieści doczekało się ekranizacji, a kolejne adaptacje są w przygotowaniu. Czy "Piekło jest puste"? Jak widzi stan polskiego dziennikarstwa najpopularniejszy polski pisarz? O czym opowie w swoim nowym cyklu, którego pierwszy tom właśnie się ukazuje? 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 11 wyników dla "AI"

Tak, myślę, że nawet byłem w stałej korespondencji z tym magazynem, tylko redaktor naczelny nigdy nie odpisywał na maile.

O ile wtedy były już maile, nie no musiały być, jeżeli był internet, prawda?

No były, były, bo to nawet się wysyłało ten magazyn na maila ludziom.

Widzę, że ci zaimponowałem teraz.

No i jak wpadłem właśnie najpierw w brytyjski heavy metal, szczególnie z podznaką Iron Maiden, no a później w skandynawski, melodyjny death metal, no to już po prostu przepadłem i przez wiele, wiele lat słuchałem tylko tego.

Jeszcze jeden wątek, który bardzo mnie zainteresował.

Więc zainteresowanych odsyłam, bo tam jest dosyć dramatyczny obraz współczesnego dziennikarstwa.

No i myślę, że wszyscy też dostrzegamy rosnącą rolę AI.

Więc może ten kierunek nie jest do końca optymistyczny, ale tak jak mówisz, są takie ostoje dziennikarstwa w Polsce, które wydaje mi się, że bez względu na to, jak dalece się Internet rozwinie i jak na dalece nakręci ten pęd ku klikalności i jak dalece AI wniknie w warsztat dziennikarski, to dalej będą robić swoje i tutaj myślę, że nie będziemy obserwować jakichś większych zmian.

Myślę, że AI, fejki, dezinformacja sprawiają, że to będzie miało znaczenie dla coraz mniejszej grupy ludzi.

No właśnie nic, ale coś tam wymyślił i tak sobie później... Napsuł mi sporo krwi, bo to jak już się dogadaliśmy i myślałem, że sprawa jest załatwiona, to jeszcze zaczęły przychodzić maile, że jednak nie jest załatwiona i że on jednak wyciągnie jakieś konsekwencje i tak dalej.