Mentionsy
L.U.C. kończy z rapowaniem - audycja Agnieszki Szydłowskiej
Łukasz Rostkowski, znany bardziej jako L.U.C., głośno deklaruje "kończę z rapowaniem"... Rozmowa o twórczym napędzie, życiu artysty nieszablonowego, koncertach dla 5 i 500 słuchaczy oraz o tym, jak dorosnąć do zadbania o siebie. I jak z tej dojrzałości skorzystać. 22 lata jego kariery wypełnia cała gama pomysłów artystycznych i realizacji o różnym rozmachu. Od płyt Kanału Audytowego, które frapowały muzycznie, ale i tekstowo, zaskakując tytułami jak choćby słynna "Neurofotoreceptoreplotyka jako magia bytu" z 2005 roku, przez płyty solowe, powołanie Rebel Babel, projekty słowno-muzyczne z cyklu "Zrozumieć Polskę". aż po muzykę do filmu "Chłopi".
Szukaj w treści odcinka
Zaczęło się od Spasoasekuracji w 2003 roku, to była jeszcze mała płyta i mała trudność w wypowiadaniu tytułu.
Neurofotoreceptoreplotyka jako magia bytu.
Dziękujemy Państwu.
Ale dobrze położonej blisko zachodu.
I jakby myślę, że kiedy próbowałem pierwsze stworzyć nuty, słowa, to od początku zakładałem też, że okej, że no są tacy artyści właśnie świetni jak Nosowska, którzy po prostu tworzą pewien rodzaj, czy Kazik, Kult wtedy, tak, że to są takie, taki rodzaj kanonu.
Kombinowanie było na początku trochę takie nawet szukanie na siły, a potem oczywiście wpadliśmy w naturalny nurt kombinowania, rozwijania się, dadaizmu, trochę postmodernizmu po prostu.
Po prostu zawsze chyba było efektem bodźca, jakiegoś impulsu.
I to jest tak, że jakby zdejmuję okulary i jest bez sensu.
Ale właśnie skierowałem się w stronę świata i tutaj wynikało to głównie z tego, że szukałem jakiegoś takiego pomysłu.
Kolejny tytuł, czyli po projekcie Zrozumieć Polskę, kiedy właśnie tak się zrobiło, że po prostu co 11 listopada dzwoniły wszystkie telefony, że L.U.C., patriota naczelny nasz do wszystkich programów po prostu zostałem zapraszany.
Ale patriota w takim nowoczesnym stylu, czyli nie przyjdzie i nie będzie robił wykładu.
Tak, że taki nowoczesny i że nie taki martyrologiczny, no ale jednak wiesz, takie totalna po prostu...
Który też będzie na Brasswood w tym roku.
I nagle gram i przysłali mi ten strój dżaby, ja się nadmuchuję, bo on się gdzieś odnalazł w końcu.
Zaczęli mi po prostu gumami od rzucia zaciskać ten strój, żeby on się napompował w końcu.
Wrócić nagle do rapu.
I to jest jeden z największych rodzajów bólu.
Pomyślałem sobie, nie, właśnie zróbmy tak, żeby nie być na tej scenie samemu.
I Rebel rzeczywiście ma duże znaczenie, bo chłopi to są chłopi, ale wydaje mi się, że też właśnie Rebel jest tym momentem, który mnie skierował w tę stronę chłopów i tego wszystkiego, po prostu.
Ja w ogóle miałem takie postanowienie, że koło czterdziestki jak będziesz, to naprawdę musisz zrobić muzykę do filmu.
I na etapie rok później, kiedy ja już znowu zaczynałem jakąś nową relację w życiu po takim ciężkim, mrocznym czasie, odezwali się ze Stanów, że chcą kupić ten utwór do jakiegoś tam projektu.
Rebel, stworzymy sekcję filmową, bo ja chcę się uczyć muzyki filmowej już w końcu.
I tam zauważyłam, że bardzo wielu artystów wychodząc, no przyjechali tak, zdecydowali się, przyjechali i występowali w ramach festiwalu w Opolu.
Jakby, że brali udział, ale jednocześnie zaznaczali, że wiesz, że... Znaczy zabezpieczali się w środowisku.
Potem wdrożyłem spacery wieczorne, wiesz, detoks od telefonu.
Bo ja znowu miałem właśnie problem bardziej w tę stronę, że u mnie wszystkie problemy wynikały raczej z tego oszołomienia ciągłego i kortyzolu na bardzo wysokim poziomie, który powodował wypalenie i w pewnym momencie takie kolapsy organizmu.
Okej, słuchasz swojego serca, w końcu nie próbujesz się dostosowywać, nie próbujesz zakładać tych person właśnie jungowskich, masek, że może będę jeszcze tutaj próbował tak, no bo tak chcą, bo tak należy, tylko po prostu posłuchałem głosu swojego serca i to wydaje mi się, że bardzo mi los wynagrodził, więc też zachęcam wszystkich, żeby słuchać tego głosu serca, chociaż widzicie, no mogłem go posłuchać już w liceum i nie wiem, może po prostu... Ale nie słuchałaś wtedy breakoutu i tekstów Bogdana Lebla i...
Że jestem przygotowany i czuję się pewniej niż kiedykolwiek wcześniej w życiu.
Że czuję, że jestem w stanie zrobić praktycznie muzykę do niemalże każdego filmu.
Przede wszystkim teraz zamykamy pewne rzeczy, które też przyszły jakoś tak w takim szale, bo robimy wielki koncert w Japonii, o którym będziemy mówić dopiero w przyszłym roku, bo go w Polsce dopiero będziemy wprowadzać w przyszłym roku.
L.U.C.
Do zobaczenia i do usłyszenia gdzieś na szlaku.
Ostatnie odcinki
-
Sebastian Chmara - ze sportem przez życie
14.04.2026 22:05
-
Prawdziwe życie Karoliny Bobilewicz
08.04.2026 00:05
-
Paweł Zygmunt i jego łyżwiarski świat
01.04.2026 00:05
-
Profesor Jarosław Biliński o... mikrobiomie jel...
25.03.2026 00:05
-
Yga Kostrzewa i jej walka o równouprawnienie
18.03.2026 23:00
-
Jarosław Kret odsłania kulisy pracy w telewizji
16.03.2026 23:00
-
Prawdziwy Ślązak - Alojzy Lysko. Audycja Anny D...
11.03.2026 23:05
-
Pamela Krzypkowska o strategii sztucznej inteli...
09.03.2026 23:05
-
O Gdyni... z Gdyni
04.03.2026 23:00
-
Łukasz Grass - na pograniczu literatury i... tr...
02.03.2026 23:00