Mentionsy

Ludzie
Ludzie
29.10.2025 23:00

Kinga Dębska - "Czułe miejsca. Reżyserka o sobie". Audycja Agnieszki Szydłowskiej

W najnowszym odcinku „Ludzi” spotykamy się z Kingą Dębską, reżyserką filmową. Okazją jest jej – uwaga - książka : „Czułe miejsca. Reżyserka o sobie”. Kinga pisze tak jak opowiada – ze swadą, szczerze, budując sceny nieomal filmowe przyglądając się wydarzeniom z przeszłości prywatnej i zawodowej. Jej druga fabuła – „Moje córki krowy” przyniosła jej popularność. Historia dwóch sióstr w obliczu odchodzenia rodziców utrzymana jest w typowym dla Dębskiej stylu. Momenty tragiczne spotykają się z komicznymi.  Bardzo wiele osób odczuwało i odczuwa związek z tą opowieścią, która swój początek miała w życiu samej reżyserki. Dla wielu osób zaskoczeniem może być droga, która doprowadziła Kingę do filmów – przez sport, japonistykę, pracę w telewizji, robienie wywiadów z artystami z całego świata – w tym Leonardem Cohenem i Bruce’m Springsteenem - aż po filmy dokumentalne i bycie drugim reżyserem na planie serialu Patryka Vegi… Godzina to za mało na spotkanie z Kingą, zrobimy dogrywkę przy premierze drugiej części „Czułych miejsc”.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "PiS"

Jeżeli chodzi o życie, to jeszcze była jedna książka, która nazywała się Porozmawiaj ze mną i to jest książka sprzed kilku już lat i tam swoje dzieciństwo tak bardzo dokładnie z czasów PRL-owskich opisała się, zresztą widzowie z kolei twoich filmów.

Troszkę dlatego napisałam tą książkę, wiesz, żeby pokazać siebie inną.

Pokazać siebie właśnie wątpiącą, właśnie analizującą własne błędy, żeby też... To nie jest tak, że jakoś pisałam, żeby komuś pomóc.

Słuchaj, bo to pisanie to jeszcze tak powiedzmy, aby to było jasne,

Tak, to było, ja też o tym tutaj piszę w tej książce, to było tak, że montowałam moje córki krowy.

I wtedy Marysi, mojej córki przyjaciółka, pracowała w świecie książki i Marysia mi powiedziała, mamo, wiesz, bo moja koleżanka mówi, że jakbyś ty napisała książkę, to to by było super.

No i tak to się zdarzyło, że ja montując, udźwiękawiając film, po prostu pisałam.

W trzy miesiące napisałaś książkę.

Tak, to było najszybsze chyba moje napisanie książki, ale też to był fajny pomysł tej redaktorki ówczesnej, żeby napisać to jako dziennik dwóch sióstr, z których każda widzi daną sytuację w zupełnie inny sposób.

No dobra, to zatrzymując się przy książce i przy tobie, już o tym wiesz, bo ci pisałam, że najbardziej to chciałabym cię natychmiast zapytać o to, co nie jest w ogóle oczywiste, dla mnie nie było, czyli o twoją przeszłość wiążącą się z byciem dziennikarką jeżdżącą po świecie i przeprowadzającą wywiady.

Z autografami albo niczego, ale na zdjęciu mi się podpisał jakoś tak fajnie, coś napisał fajnego.

Celine Dion, Cher, o której zapomniałam w książce napisać.

Niepodpisany słoik?

Tak więc z reguły w tym takim rytmie artyści, dziennikarze, no jest to rodzaj takiego, od razu można rozszyfrować, kto jest zawstydzony, kto się spala, kto ma na kartce napisane pytania.

I to było doświadczenie, które myślę, że mnie wzmocniło, wiesz, i tak mnie ugruntowało jako kobietę, ale nigdy w życiu nie wykorzystywałam raz, o czym piszę w książce, raz płakałam, raz popłakałam się na spotkaniu i bardzo się potem tego wstydziłam.

Tu mam te dwie godziny i to mogę sobie popisać na przykład.

Ale to zawsze kosztem, właśnie ta organizacja wydaje mi się być, tak myślę, że kosztem jednak jakimś, no bo żeby sobie popisać książkę, jak już się nauczyłaś, czy scenariusz, że dobrze ci się pisze rano, albo inaczej, że musisz napisać tyle i tyle stron dziennie, żeby zdążyć z deadline'em, no to wstawałaś superwcześnie, tak, żeby to robić.

Już sam fakt pisania to już jest tylko ostatni proces tworzenia.

Musieliśmy jakby, no PiS i tak dalej.

No teraz w PiS-wie troszkę jest kryzys, także to jest wszystko, to nie są fajne czasy dla kina autorskiego.

W tym roku obchodzimy dwudziestą rocznicę powołania PiS-u, który bezwzględnie na przestrzeni tych lat bardzo wspomógł jednak sytuację polskich filmowców, stwarzając właśnie warunki ubiegania się o dofinansowanie ze strony państwa.

Sama idea Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej jest wspaniała i dzięki Instytutowi powstało wiele fantastycznych filmów i wszystkie praktycznie moje filmy, poza planem B, były dofinansowywane przez PiS i bardzo jestem za to wdzięczna.

Napisałam książkę.

Napisałaś książkę, ale też cały czas pracujesz, robisz serial.

Ja dużo o tym piszę w książce, że to jest bardzo praktyczny zawód, jak szycie butów.

Ja pisałam pracę magisterską o japońskim stylu zarządzania i on jest bardzo szczególny, bo tam traktuje się tą grupę jak rodzinę trochę.

Wiesz, ja trochę tak zamiast zrobienia filmu napisałam książkę.

Taki trochę to jest dziennik pisany po latach.

Ale absolutnie nie pisałam jej w celach terapeutycznych, nie pisałam jej w celach poradnikowych, ani nie pisałam jej w celach ekshibicjonistycznych.

Ale jestem szczęśliwa, że ją napisałam, że się odważyłam napisać ją tak szczerze, bo sobie pomyślałam, inaczej to nie ma sensu.