Mentionsy

Lewackie Pitolenie
Lewackie Pitolenie
19.01.2026 08:00

Mądrze Gada 15: Olo Pelowski o patologiach w transporcie

Send a text

Każdy kto poruszał się polskimi czy europejskimi drogami z pewnoscią nie raz spotkał na trasie niewielkie samochody dostawcze z przerośniętymi zabudowami z cienką plandeką i przymocowaną do dachu kabiny niewielką sypialnią wielkości trumienki. 

To tak zwani busiarze - kierowcy, którzy pokonują Europę wszerz i wzdłuż, wioząc niewielkie lub pilne ładunki. Branża ta do niedawna nie podlegała żadnym regulacjom, co doprowadziło do tego, że stała się siedliskiem prawdziwych patologii. 

Tomek już kiedyś wspominał o tym w podkaście, ale dziś do rozmowy zaprosiliśmy prawdziwego eksperta. 

Aleksander "Olo" Pelowski to w social mediach transportowego świata wręcz człowiek-legenda. Przez ponad 20 lat przemierzał europejskie trasy za kierownicą niewielkich busików a branżę zna jak mało kto. Ten zawód był jego pasją - bo ma on swoje zalety. Ale dzięki takiej a nie innej sytuacji na rynku, ten zawód potrafi naprawdę zniszczyć ludziom życie. W tym odcinku Olo nad wyraz szczerze opowiada że i jego ta praca doprowadziła do krawędzi. 

To nie jest jeden z tych lżejszych odcinków. Ale może to być jeden z ważniejszych odcinków jakie zrobiliśmy w ostatnim czasie. 

* * *

Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy.

Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada.

Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą:

Alex Cetera - archeolog z Londynu Magdalena Lasota - fotografka i przedsiębiorca z Wrocławia Adam "Beret" Mańczuk - nomad, żeglarz, hippis i programista pomieszkujący wszedzie po trochu. Tomasz Oryński - niezależny dziennikarz i kierowca ciężarówki mieszkający w Helsinkach Maciej Przybycień - dawniej redaktor prasy polonijnej a dziś barman i programista żyjący w Edynburgu Dariusz Wójcicki - project manager z branży IT mieszkający w Warszawie

W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.

Kontakt: [email protected]


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 59 wyników dla "Bus"

Naszym dzisiejszym gościem jest Aleksander Olo Pelowski, który jest w internecie znany może wbrew swojej chęci jako pierwszy busiarz polski, bo za kierownicą małych busików spędził ponad 20 lat.

Słuchaj, chciałem cię zaprosić tutaj, bo to busiarstwo takie, jakie znamy, no ty głównie, no ale ja też troszeczkę się o tą branżę otarłem, dobiega końcowi, bo za pół roku wchodzą na te małe busiki, tachografy i skończy się ta branża jako taka patologia transportowa, powiedzmy sobie szczerze, bo...

To jest fragment wywiadu z portalu, który kiedyś istniał, nie wiem, czy jeszcze istnieje, busiarze.com.pl bodajże i to był wywiad z niejaką Jolą, która była kierowcą busa.

Ja jakieś 15 lat temu też jeździłem w firmie busiarskiej, ale brytyjskiej.

Ale to wyglądało tak, że myśmy jechali takim busem na pałę, jak najszybciej się dało.

To były standardowe busy, blaszaki albo tam plandeki.

Tymczasem, z tego co widzę, te polskie busy, to dla nich ta nadzwyczajna sytuacja tego superekspresu była stanem permanentnym.

I tam praca u niego by wyglądała tak, że myśmy musieli przebijać polskie firmy, bo on mi kiedyś powiedział, że my musimy walczyć czasowo z nimi, bo są tańsi, ale w związku z tym, że, nie wiem, oni jeżdżą taniej i tak, to my musimy dwa razy szybciej jechać, być szybciej niż te z Europy Wschodniej te busy.

Całość ważyła 1550 kilogramów, więc dla klienta było oczywiste, że ponieważ taki typowy bus to ma tam 1300 ładowności, to ponieważ ten towar waży więcej niż maksymalna ładowność tego busa, to on musi zamówić dwa.

Jedna skrzynia szła na jeden bus, drugi jakiś element żelastwa luzem na palecie szedł na drugiego busa i jechało się na dwa samochody tam pod to ozlo, nie?

A potem przyszła polska konkurencja i klienta nauczyła, że po co płacić za dwa busy, jak można wziąć jednego, bo przecież...

Przy czym z tym 300 kilo to też jest tak różnie, bo nasz bus był standardowym blaszakiem, a jak weźmiesz sobie takiego typowego polskiego busa z sypialką, ze zbiornikiem na wodę, z lodówką, z jedzeniem na trzy tygodnie, ze wszystkim, co tamten kierowca ze sobą wozi, to z windą z tyłu, z paleciakiem na pace,

Ja kiedyś, grzecznościowo, trochę byłem administratorem na takim forum branżowym i tam co chwila ktoś przychodził i mówił, że ja chcę zacząć firmę transportową i mu radzili, o to badalnie proste, weź busa w leasing, zatrudnij jakiegoś osiemnastolatka, wstaw pod spedycję i sam ograj, pieniądze będą lecieć, a ty będziesz leżał w łóżku i pachniał.

No i tak trochę z tymi busami też było, prawda?

I tutaj myślę, że na branży busiarskiej chyba jest podobnie.

Są to masz firmy wiesz konkurencyjne, to znaczy konkurencyjne to jest też duże słowo tak, ale jak zaczęły te busy jakoś tam prosperować w tej Europie, plandeki, nie plandeki, blaszaki, nie blaszaki,

Tu jeszcze, zanim przejdziemy do takich realiów od strony kierowcy, to jeszcze chciałem wspomnieć o jednej rzeczy, że ta patologia też troszkę się bierze z tego, jak są skonstruowane w Polsce przepisy, gdzie taki busik do 3,5 tony jest traktowany tak samo jak samochód.

Dobra, to może przejdźmy teraz do tego mięsnego aspektu prowadzenia tego biznesu, czyli do kierowców, bo to też jest aspekt taki, że na jeżdżenie busem nie potrzeba żadnych kwalifikacji poza zwykłym prawo jazdy kategorii B.

No i to jest wykorzystywane przez tych pracodawców, bo tych chłopaczków, którzy chcą jeździć busami jest mnóstwo.

A jeżdżąc takim busem, to możesz nawet, wiesz, mieszkać tam u siebie na wiosce u rodziców, zarabiasz pieniądze, w domu cię nie ma, więc cię dom nie kosztuje, samochodu nie potrzebujesz, żeby do pracy nie dojeżdżać.

Wiesz, może przejdźmy jeszcze do tego tematu, bo to też są ważne sprawy, ale ja chciałem jeszcze tutaj wrócić do tego, jak kim się zostaje takim busiarzem, bo chciałem to jeszcze się spytać o dwie sprawy, czy ja dobrze kombinuję, bo jedna jeszcze

Więc czy to jest tak, że dla tych wielu młodych chłopaków to jest też taki challenge, takie wyzwanie, taka praca busiarza?

Ja tymi busami zacząłem jeździć, jak już wcześniej jeździłem ciężarówkami.

To potrzebujesz już myśleć o wiaduktach, o niskich gałęziach, bo taki bus to potrafi mieć 3,5 metra wysokości, nie?

Ale szef jakoś tam wiesz, podszedł do tego ze zrozumieniem i wziął nowego busa dla mnie i miesiąc później znowu mnie łańska fantazja pomiosła i znowu leżałem na tym samym moście.

Ale słuchaj, a propos rozwoju, jeszcze zanim przejdziemy do tych aspektów takich bardziej ludzkich, to jeszcze chciałem cię zapytać o jedną rzecz, bo bardzo często jest tak, że to busiarstwo jest takim jakby pierwszym krokiem w transport.

W tym, że ludzie zaczynają jeździć tymi busikami, zaczynają tam zarabiać jakieś pieniądze, odkładają sobie, robią prawo jazdy na ciężarówkę i wskakują na duże.

No a ty na tych busach byłeś 20 lat.

Nie, wiesz co, nie, to nie jest dla mnie, wiesz, tutaj jeżeli chodzi o ciężarówkę czy tam zestaw, nie, nie ciągnęło mnie tak w zasadzie nigdy, wiesz, ja swoje busy mam, miałem, tak, to jest mój świat, tutaj ja się poruszam po tej branży, wiesz, jak po swoim mieszkaniu, tak.

Te duże auta by mi to utrudniały, a na busach zawsze mogłem robić to, co chciałem.

Ja teraz zacząłem jeździć po Europie dużymi, bo po wielu latach wróciłem do długodystansowej branży transportowej, tylko że właśnie teraz tirami, bo te 15 lat temu jeździłem tymi busikami.

No jestem zupełnie inaczej, tak jak mówisz, tym tirem nie ładujesz się wszędzie, a sobie w tych busikach zawsze ceniłem, że

Nie, to akurat gdzieś indziej było na jakimś takim parkingu przy autostradzie darmowym i byłem świadkiem takiej rozmowy, jak polscy kierowcy ciężarówek próbowali namówić polskiego kierowcę busa, żeby ich podwiózł do sklepu na zakupy, a ten mówił, że on nie może, bo szef mu nadkłada kary, jak on zboczy z wyznaczonej trasy o więcej niż 5 kilometrów.

Bo ja zauważyłem jedną rzecz, że te polskie busiki, one teraz już coraz rzadziej mają te takie kurniki, te takie trumienki na dachu do spania, mają te takie kabiny z łóżkiem z tyłu za fotelami, jak w dużych ciężarówkach, no i podobno już kierowcy nie chcą nawet z tymi kurnikami jeździć, więc tu jednak pod tym względem mamy lepiej niż na przykład brytyjska branża, bo ja jak jeszcze mieszkałem w Glasgow, to

Mieszkałem tuż koło centrum logistycznego Parcel Force, gdzie tam przyjeżdżały te busiki ekspresowe i one były zawsze zaparkowane na końcu takiej ślepiej uliczki, która łączyła ten przemysłowy obszar starym mostem z osiedlem, na którym mieszkaliśmy.

A którą to uliczką moja dziewczyna chodziła do pracy i tam oni spali z włączonymi silnikami, bo nawet nie mieli tych Webasto, na fotelach, w poprzek, w normalnych takich busach, więc no są ludzie, którzy są jeszcze...

Zatrzymywałem się w restauracji, takie routier we Francji, siedliśmy i ja siedziałem i koło mnie siedział Francuz z busika francuskiego i z busika fińskiego i sobie razem gadaliśmy, jedliśmy.

W restauracji to coś takiego to się raczej nie zdarza, bo polskie busiki to zwykle pod McDonaldami stoją i tylko dlatego, że tam jest darmowe WiFi.

Jeżeli chciałeś kiedyś na Francji spotkać busiarza, musiałeś jechać na McDonald's.

Ale niestety zostaliśmy stamtąd przegonieni drastycznie za to, co część kierowców tych busów odpierdzielała pod tym McDonald'sem, wiesz?

Po prostu ja nawet teraz jeżdżąc po tej Europie już trafiłem na kilka takich miejsc, gdzie była taka kongregacja tych busów, czy to na polskich, czy na rumuńskich blachach i co tam się działo, to ja na jednym takim parkingu stanąłem, myślałem, żeby stać na noc, poszedłem do łazienki, jak wracałem, jak zobaczyłem, co tam się dzieje, a była dopiero dziewiąta wieczór, to wsiadłem,

No właśnie, bo ja byłem świadkiem i te 15 lat temu i tak jak mówiłem już teraz, tych takich no... no libacji busiarskich, że tak powiem.

I to bez względu na to, czy ty jesteś busiarz, czy ty jeździsz ciężarówką.

Czy ty jeździsz autobusem, to wiesz, to jest wszędzie.

Z tego co wiem, ty już z busów zsiadłeś i budujesz sobie życie wokół trochę innych planów.

Damię Bus już był za mały, a co dopiero, a co dopiero takie Piaggio.

którzy zbudowali na bazie tego autko, taką miniciężaróweczkę z plandeką z tyłu i z takim kurnikiem sypialenką na dachu, w którym się zmieści ktoś, kto ma nie więcej niż 170 cm wzrostu i już planują po wprowadzeniu licencji i tachografów na busy powyżej 2,5 ton jeździć tym.

Spotyka się też często na autostradach busiki jadące wśród ciężarówek z taką prędkością zwykłą.

Jak ktoś chce wysłać pięć palet, to zamiast szukać jakiegoś tira, który to weźmie na doładunek, bierze takiego busa, który mu pojedzie taniej, bo nie ma tych wszystkich formalnych naleciałości i innych kosztów.

Więc poza tymi ekspresami są jeszcze te busiki będące po prostu takim bardziej klasycznym transportem mniejszowolumenowym, że tak powiem.

I ja ci powiem, z jednej strony to ja cię rozumiem, bo ja sobie celiłem właśnie to w tych busikach, że jak byłem zmęczony, to stawałem i szedłem spać, a jak nie byłem zmęczony, to mogłem jechać dłużej, jak mi się dobrze jechało.

Poza tym infrastruktura przede wszystkim też nie jest gotowa na to, bo ja sobie nie wyobrażam, nawet jak trzy czwarte zostanie tego, co jest stanu busiarskiego na Europie z tymi tachografami, to ja sobie nie wyobrażam, że to wszystko stanie w rajkach dla duchów.

Nie ma miejsca do parkowania dla busów.

Jak zjeżdżasz na parking, są parkingi dla osobówek, są parkingi dla ciężarówek, a parkingów dla busów nie ma.

Ja nawet prywatny mój samochód, to jest teraz siedmiu i pół metrowy bus i ja na autostradzie nie mam gdzie stanąć.

Wiesz, ja to pamiętam te czasy, te właśnie sprzed dwudziestu lat, że gdzieś tam... Ty zawsze tym busikiem gdzieś staniesz.

Teraz wjechać w nieprzy gdzieś na parking, powiem ci busa zaparkować, żeby się przespać te parę godzin.

A co dopiero dla busów, których nikt nie przewidział.

No i odwiedzałem te parkingi, na których zawsze był problem z parkowaniem już te 15 lat temu, tam busa się nie dało wcisnąć.