Mentionsy

Lewackie Pitolenie
Lewackie Pitolenie
19.09.2025 17:00

Lewackie Podkaściątko a w nim Absurdystan 250

Send a text

Kolejny odcinek felietonu Tomka Oryńskiego

* * *

Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy.

Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada.

Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą:

Alex Cetera - archeolog z Londynu Magdalena Lasota - fotografka i przedsiębiorca z Wrocławia Adam "Beret" Mańczuk - nomad, żeglarz, hippis i programista pomieszkujący wszedzie po trochu. Tomasz Oryński - niezależny dziennikarz i kierowca ciężarówki mieszkający w Helsinkach Maciej Przybycień - dawniej redaktor prasy polonijnej a dziś barman i programista żyjący w Edynburgu Dariusz Wójcicki - project manager z branży IT mieszkający w Warszawie

W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.

Kontakt: [email protected]


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "PiS"

Dalej jeszcze jesteśmy w trybie wakacyjnym bez regularnych podcastów, ale ponieważ akurat napisałem nowy felieton z cyklu Tymczasem w Absurdystanie, to wrzucam go Wam również w postaci tego podkaściątka.

Być może to niepopularna opinia, ale moim zdaniem to po części dlatego, że PO i PiS wcale od siebie się tak nie różnią, jak próbują nas przekonywać wyznawcy każdej z tych partii.

Bo prezydent ustawę może podpisać albo zawetować, ale tylko w całości.

Ale podziały w narodzie nie przycina już Polski porówno na pół wzdłuż podziałów pomiędzy PO a PiS.

Paradoksalnie, z największym szacunkiem do Partii Razem odnoszą się zwolennicy Konfederacji, bo choć znajdują się po przeciwnej stronie politycznego spektrum, przynajmniej obdarzają razem szacunkiem za to, że nie próbuje angażować się w polityczne gierki duopolu po PiS.

Wzrastająca szybko wśród młodych popularność Konfederacji, a także wzrastająca znacznie wolniej, ale jednak, popularność razem w tej samej grupie wiekowej, pokazuje, że być może nadejdzie taki dzień, w którym duopol PO-PiS nie będzie już dominującą siłą w polskiej polityce.

Wręcz przeciwnie, jeśli jest wybór między interesem społeczeństwa a wielkiego biznesu, to podczas gdy PiS uważa, że można to rozwiązać robiąc dobrze biznesowi, a jednocześnie rzucając pieniędzmi w wyborce, z których to pieniędzy połowa zostanie rozkradziona po drodze,

Jeśli chodzi o partię Donalda Tuska, można iść o zakład, że stanie po stronie biznesów, mawiając młodym, że muszą zaciskać pasa, bo musimy gonić zachód albo najpierw trzeba rozprawić się z PiS-em.

PiS oczywiście od razu zaatakował PO, oskarżając ich o daną życia, ale zapał do ataków przeszedł im szybko, jak okazało się, że wśród samorządów rozdających w ten sposób pieniądze, znalazły się również te, w których rządzi Prawo i Sprawiedliwość, a wielu działaczy PiS wspomagało cwaniaków, oferując im usługi konsultingowe, aby jeszcze skuteczniej mogli wysysać pieniądze z europejskiej kasy.

I choć przekaz rządowy był tu znacznie lepszy niż w przypadku wcześniejszych inkursji rosyjskich dronów i rakiet na nasz teren, które miały miejsce z czasów PiS, kiedy rząd Morawieckiego próbował zamiatać takie sprawy pod dywan, to i tu nie odbyło się bez czkawki.

Zdjęcia uszkodzonego domu wykorzystywane były przez konta dezinformacyjne albo poprzez umieszczanie ich w sfałszowanych screenach artykułów prasowych opisujących zniszczenia po nawałnicy kilka miesięcy wcześniej, albo podważając dominującą narrację, że zniszczenia nastąpiły w wyniku upadku drona,

Jak to jest, że popularny youtuber, identyfikujący się jako dziennikarz, ledwo zebrał wymagane 100 tysięcy podpisów, a szerzej nieznany prorosyjski aktywista Maciej Maciak, którego obecność w mediach ograniczała się głównie do bycia częstym gościem w stacji radiowej pompującej białoruską propagandę, nie miał problemu z dostarczaniem tych podpisów, choć praktycznie nie dysponował żadnymi strukturami ani nie prowadził żadnej kampanii?

I gdzie podziali się ci wszyscy podpisujący się na jego listach, skoro po całej kampanii, obecności Maciaka w mediach i udziale w debatach głos oddało na niego nieco ponad 36 tysięcy wyborców?

I dlaczego nikogo nie dziwi fakt, że Joanna Senyszyn, nieco wyblakła już gwiazda postkomunistycznej lewicy, która dwa lata temu nie zdołała zebrać 2000 podpisów wymaganych, aby wystawić swoją kandydaturę w wyborach do Senatu, gdzieś rzutem na taśmie była w stanie dostarczyć 50 razy więcej i w ostatniej chwili dołączyć do wyścigu o prezydencki stołek?

I czy to, że jej partner biznesowy, Dariusz Cychol, jest znany ze swojej głośnej obrony oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateusza Piskorskiego, może mieć coś z tym wspólnego?