Mentionsy
Lewackie Podkaściątko a w nim Absurdystan 249
Send a text
Ponieważ wrzucanie Absurdystanów jako podkaściątka spotkało się z Waszą aprobatą, nie przedłużając zapraszam do wysłuchania najnowszego odcinka.
* * *
Nazwa tej audycji jest nieco ironiczna. Takimi słowami oburzeni prawicowi czytelnicy podsumowywali kiedyś artykuły w prowadzonym przez Maćka i Tomka portalu Gazeta Elektroniczna. Choć jednak serca mamy bardziej po lewej niż po prawej, to załoga podkastu różni się w swoich poglądach, co pozwala nam toczyć dyskusje i spory które - mamy nadzieję - są interesujące również dla naszych słuchaczy.
Jako że postanowiliśmy oddzielić nasze pitolenie od mądrego gadania, które często prezentują zapraszani przez nas goście, nasze wywiady będą teraz ukazywać się w serii Mądrze Gada.
Rozsianą po świecie ekipę przygotowującą te podkasty tworzą:
W pierwszym okresie działania podkastu współpracowała z nami także Martyna Sokołowska, dziennikarka z Sanoka.
Kontakt: [email protected]
Szukaj w treści odcinka
Posłuchajcie podkaściątka z serii Lewackiej Pitolenie.
Publikowanie moich felietonów z serii Tymczasem w Absurdystanie jako odcinków Lewackiego Podkaściątka spotkało się z waszą aprobatą, dlatego nie przedłużając zapraszam do wysłuchania najnowszego odcinka.
Platforma Obywatelska nie przejęła dobrze porażki w wyborach prezydenckich.
Co prawda Tusk od razu przystąpił do akcji, starając się podkreślić swoją dominację poprzez wniosek o wotum zaufania do Sejmu, który dostał, ale nawet jego zwolenników nie przekonało to do końca, że będzie w stanie dowieźć zwycięstwo w nadchodzących wyborach parlamentarnych.
Tymczasem w Polsce narasta antyimigrancka histeria.
Krajobraz po przegranych wyborach.
Jak wspomniałem w ostatnich odcinkach tej serii, polowanie na kozła ofiarnego rozpoczęło się od razu.
Zwolennicy PO walili na oślep na lewo i prawo, ale go stawało się tym, co zwykle.
A to głupi, niewykształceni wyborcy z Polski beźle głosują, bo nie wiedzą co dobre, a to Zandberg i jego partia razem ośmielali się czasem skrytykować Tuska, co jest równoznaczne z byciem zdrajcą narodu i zasadniczo hardkorowym pisowcem.
Mimo wszystko jednak takie jej ojczenie przekonywało tylko przekonanych, więc trzeba było poszukać winnych gdzie indziej.
I tak liderzy Platformy postanowili stanąć przed lustrami, spojrzeć sobie w twarz i zapytać, co robimy nie tak?
Tą teorię promuje głównie Roman Giertych, kiedyś partner polityczny Kaczyńskiego, w ostatnich latach związany z PO, a ostatnio nawet oficjalnie członek tej partii.
Jego społeczność Twitterowa momentalnie zaczęła snuć skomplikowane teorie spiskowe, według których w zmowie z PiS liczni kandydaci, którzy nie mieli nawet szans na zebranie wymaganej ilości głosów, zalali komisje wyborcze swoimi mężami zaufania, których zadaniem było oszukiwanie na korzyść PiS.
Jak ostatnio próbowałem policzyć, to wyszło mi, że tych zaangażowanych w spisek powinno być jakieś 40 tysięcy, co oczywiście może co najwyżej wzbudzać u poważnego człowieka śmiech.
Pytanie o tę teorię dokładnie taką reakcję wywołało u Adriana Sandberga, który przez to po raz kolejny obwołany został zdrajcą, o czym świadczy fakt, że podczas gdy ojczyzna ginie, zawłaszczana szponami fałszującego wybory PiS, on się tylko śmieje.
Donald Tusk początkowo zostawał z boku i nawet prosił, aby nie podważać wyniku wyborów, bo to nie służy państwu polskiemu.
Inni uczeni jednak zaraz zwrócili uwagę na to, że podobne błędy nie są niczym nadzwyczajnym, błędy występują podczas każdych wyborów, a autor wydaje się specjalnie wybierać komisje, w których w wyniku nieprawidłowości zyskiwał Nawrocki, ignorując te, w których głosy podmienione zostały na korzyść Trzaskowskiego.
Inni zwracali uwagę, że wyniki wyborów praktycznie nie różniły się od spodziewanych na podstawie badań i analiz i że dla nikogo, może poza PO, to, że Trzaskowski przegrał, akurat żadnym zaskoczeniem nie było.
Minister Sprawiedliwości, Adam Bodnar, obiecał, że podlegli mu pracownicy resortu zrobią wszystko, aby dojść do prawdy, ale niestety przez to, że PiS rozregulował system prawny w Polsce, o ważności wyborów orzeka teraz Izba Sądu Najwyższego, obsadzona nielegalnie wybranymi sędziami.
Przypomnę, że ważność tamtych wyborów stwierdzała nasza izba.
Jak widzicie po źródle, które cytuję, a jest to portal braci Karnowskich, PiS-owskie media mają z tej wymiany zdań używanie i w zasadzie im się nie dziwię, bo było to celne i Bodnar nie miał na to pytanie dobrej odpowiedzi.
I ostatnią rzeczą, jaką zrobię, to będzie posługiwanie się tego typu słowami, jakie pani sędzia użyła.
Odsłania to kolejną słabość rządu Tuska, który obiecywał rozliczenie PiSu i uporządkowanie systemu prawnego, ale można odnieść wrażenie, że tam gdzie im to na rękę, PiS-owskie złogi jakoś specjalnie im nie przeszkadzają.
Jeśli zaś chodzi jednak o politykę codzienną, rząd ma wyborcom do zaoferowania po prostu dalej więcej tego samego, co wcześniej.
Nie widać żadnych zmian kursu, do tego wydają się wynajdować kolejne sposoby na odstraszenie od siebie wyborców.
Ostatnio na przykład wydano pozwolenie na ostrzał trzech niedźwiedzi w Bieszczadach, co oburzyło tak naukowców i przyrodników, jak i opinię publiczną.
Pytany o różnicę zdań między nim a Lewicą, Kosiniak-Kamysz odpowiedział w skandaliczny sposób.
Temat migracji podzieli koalicję.
Tymczasem teza postawiona przez zadającą Kosiniakowi i Kamyszowi pytanie dziennikarkę wydaje się uzasadniona.
Ostatnio Szymon Hołownia i Michał Kamiński, ten ostatni do niedawna z PO, a wcześniej z PiS, obecnie związany z PSL, odwiedzili nocą prywatne mieszkanie jednego z posłów PiS, w którym spotkali się z Kaczyńskim.
To oczywiście doprowadziło do kolejnej histerii po stronie wyznawców Platformy, w której tym razem przodował Tomasz Lis, obrzucający Hołownię o Belgami na Twitterze.
Sam Hołownia zaprzecza, jakoby próbował układać się z PiS-em na wypadek zastąpienia rządu Tuska proponowanym przez Kaczyńskiego rządem technicznym.
Nie bardzo jednak potrafił przekonująco wyjaśnić, do czego potrzebne były sekretne spotkania w środku nocy.
W niedawnym wywiadzie Agnieszka Holland powiedziała wprost, że wyczerpał się jako lider i sugerowała, że powinien podać się do dymisji i ustąpić miejsca komuś, kto byłby w stanie odpowiedzieć na oczekiwania wyborców.
Okazuje się też, że nie tylko dla mnie, czy moich współprowadzących podcast Lewackiej Pitolenie, ale także dla prawdziwych ekspertów, jak politolożki dr hab.
Renaty Mięczkowskiej-Norkiene z Uniwersytetu Warszawskiego, jest oczywiste, że jedyną nadzieją dla PO na uniknięcie katastrofy w kolejnych wyborach jest rozpoczęcie wprowadzania liberalnych reform.
Jak napisał Marcin Wojciechowski w Liberté, to nie wyborcy opuścili platformy, to PO porzuciła swoich wyborców.
Tusk z uporem prowadził politykę działania na przekór własnemu elektoratowi, a działanie wbrew swoim wyborcom musi skończyć się wyborczą porażką.
Jak to się mogło stać, że Tusk tak głupio wyzbył się wyborców i to pomimo ostrzeżeń?
Według Wojciechowskiego wielkim błędem PO było to, że jej liderzy ślepo kontynuowali politykę Tuska, swojego mistrza, wychodząc z założenia, że skoro on tak robił, to widocznie to działa.
W demokracji parlamentarnej, żeby zdobyć głosy wyborców, trzeba o nich zabiegać, a nie stale, uporczywie, ostentacyjnie, wbrew ostrzeżeniom i zdrowemu rozsądkowi, działać przeciwko nim, mając nie wiadomo skąd pochodzącą pewność, że i tak się zdobędzie ich głosy.
Chodzenie po mediach i opowiadanie, że ma się inne poglądy niż się deklarowało w kampanii wyborczej, było szaleństwem.
Aby zdobyć głosy wyborców, trzeba im dać powód do głosowania na siebie, a nie zniechęcać ich do tego.
Drugim tematem, który chciałbym poruszyć w dzisiejszym odcinku jest antyimigracka histeria, która rozlewa się po kraju.
I tu znów przyczyny tego zjawiska opisywałem już w kilku poprzednich odcinkach.
Ponieważ PO oparło kampanię Trzaskowskiego o strategię przyminania się do skrajnej prawicy, mówienie w kółko o tym temacie tylko nakręciło jeszcze bardziej skrajną prawicę.
Pies postanowił iść za ciosem i pompuje temat jeszcze bardziej, a ciemny lód to kupuje, przez co powoli zaczynamy osiągać poziom kompletnego absurdu.
Wielu z nich, szczególnie tych z Afryki, spotykało się z agresją i wulgarnymi komentarzami na ulicach, a lokalna policja zalana została telefonami od rozhistoryzowanych mieszkańców zgłaszających, że brązowi ludzie chodzą po ulicach.
Rzekomo Niemcy masowo przerzucają do Polski niechcianych migrantów.
Rząd problem ignorował przez długi czas, aż w końcu przystąpił do działania i od razu potknął się o własne nogi, próbując wprowadzić dwie przeciwstawne narracje na raz.
Niemieckie pushbacki są legalne i ekstremalnie rzadkie, a w ogóle to jest ich mniej niż zapis, a następnie przywrócił kontrole drogowe na granicy z Niemcami i, z jakiegoś powodu, Litwą.
Nie wiem, kto w mniemaniu samego Tuska jest dla niego wzorcem, jeśli chodzi o rządzenie państwem, ale patrząc z boku można odnieść wrażenie, że jest to król Lemurów Julian z popularnej kreskówki.
Donald Tusk stracił zdolność nadawania kierunku polskiej polityce.
Myślę, że ta krążąca po internecie copypasta ładnie opisuje te mechanizmy, więc pozwolę sobie przytoczyć ją tu w całości.
Na facebookowej grupie Polacy Patrioci Przeciwko Wrogom Narodu, dawniej Stop Ukrainizacji Polski, dawniej Polska Niepolin, dawniej Stop Szczypawkom, admini zamieszczają screenshot z ruskiego telegrama.
Według jego autora w karkonoszach pojawiły się grzyby w kształcie penisów.
Inni członkowie grupy potwierdzają, że jest to prawda.
Jeden z członków grupy, zupełnie przypadkiem działacz prorosyjskiej niszowej organizacji, zwraca uwagę, że takie grzyby mogą zagrażać cnocie polskich kobiet.
Karina z Brygady Wałbrzych polizała jeden z grzybów i dostała sraczki.
Napisała o tym post 20 tysięcy udostępnięć.
Najpopularniejszy komentarz.
Kurwa, oni zabijają Polaków!
W popularnych klipach Lektor AI tłumaczy z mnóstwem gramatycznych błędów, że zarodniki tych grzybów pochodzą z Czech.
Profesor mykologii SPAN wyjaśnia w wywiadzie radiowym, że te grzyby to po prostu Phallus impudicus, znany powszechnie jako sromotnik bezwstydny.
Są to grzyby rosnące w Polsce od zawsze i ich pojawienie się o tej porze roku jest normalne.
Matecki udaje się z interwencją poselską do wrocławskiego sanepidu i domaga się informacji w sprawie epidemii penisogrzybów.
Sanepid odpowiada, że to sromotniki i że nic mu nie wiadomo o celowym ich rozsiewaniu.
W piśmie ostrzegają, aby ich nie jeść, ponieważ sromotniki są trujące.
Sanepid potwierdza, penisogrzyby mogą zabijać Polaków.
Stop Penisom Grzybom Wałbrzych Team ma już ponad 30 tysięcy użytkowników.
Poza nim w internecie można znaleźć 27 innych grup o tej tematyce.
Ktoś sprzedaje na nich antygrzybowe koszulki po 80 złotych plus wysyłka.
Bojówki organizują patrole antygrzybowe w pobliżu granicy z Czechami.
Popularny zawodnik MMA nagrywa dramatyczny film na Instagramie.
W desperacji jeden z nich zdemolował stoisko z pieczarkami pod Biedronką w Jeleniej Górze.
Na filmie widać czeskich pracowników leśnych filmowanych z krzaków po polskiej stronie granicy.
W komentarzu Matecki sugeruje, że nie można wykluczyć tego, że szykują się oni do rozsiewania w Polsce penisogrzybów.
Inni użytkownicy potwierdzają, że widzieli Czechów zachowujących się w podejrzany sposób.
Przejście graniczne Jakuszyce-Charachow zostało zablokowane przez tłum niosący baner To jest Polska, nie Europa, tu się grzybom daje kopa.
Politycy prawicy, w tym sam Kaczyński, odwiedzają protestujących.
Gróbka na zioli nagrywa na TikToka film, w których rozdeptują łubiankę kurek z okrzykiem Chwała Wielkiej Polsce.
Pojawiają się napisane na kolanie artykuły o sromotnikach.
Poseł Konfederacji chwali się, że był w Czechach, a kiedy wracał, patrioci sprawdzili bagażnik jego samochodu i nie znaleźli tam nawet plastra sera pleśniowego.
Komentujący piszą, że jest wspaniałym Polakiem i że od razu czują się bezpieczni.
Jeden z antygrzybowych patroli spotyka w przygranicznym lesie czeskich grzybiarzy.
Inni politycy robią sobie selfiki w parku na Wiejskiej i udają, że są na granicy.
Matecki zamieszcza na TikToku nagrane z ręki wideo, na którym widać umundurowanych mężczyzn stojących po polskiej stronie granicy.
Sugeruje, że są to czescy pogranicznicy.
Internaci zwracają uwagę, że jest to po prostu patrol Polskiej Inspekcji Transportu Drogowego.
Profesor mykologii SPAN, czterech posłów prawicowych partii i Pola Matysiak.
Cała Polska rozmawia tylko o penisogrzybach.
Cała, poza rządem.
Zdesperowani pracownicy Sanepidu nagrywają wideo, na którym rapują o tym, że sromotnik bezwstydny to normalny w Polsce grzyb.
Poszedł.
Odpowiada, że przecież zaprosił eksperta, a ludzie mają prawo wiedzieć i on, jako jedyny prawdziwy dziennikarz w kraju, wyszedł naprzeciw potrzebom społeczeństwa.
Czesi już nie śmieją podrzucać nam grzybów.
Gdyby tylko polski rząd pilnował naszych granic i nie trzeba było polegać na patriotach, ochotnikach.
Bąkiewicz mówi w telewizji, że Czesi rozpoczęli wobec nas wojnę hybrydową z użyciem broni biologicznej.
Ewa Zajączkowska-Hernik zabiera głos w europarlamencie i domaga się deportacji wszystkich muzułmanów i Ukraińców z Europy.
W orędziu prezydenckim Andrzej Duda wzywa rząd do współpracy wspólnie z opozycją.
Jego zdaniem sytuacja jest zbyt poważna, aby pozwolić na to, aby polityka partyjna uniemożliwiała zapewnienie bezpieczeństwa Polaków.
Według niego problem to wymyślana histeria i nie ma potrzeby, aby rząd reagował.
Dla potwierdzenia swoich słów wysyła na granicę 2000 żołnierzy i policjantów.
Tak murem za polskim mundurem nagle staje się passé.
Policja aresztuje prowodyrów zamieszek.
Aby trochę przykryć temat, rząd polski informuje Unię Europejską o tym, że zdecydował się wystąpić z programu Natura 2000 oraz przywrócić kontrole graniczne na granicy z Czechami oraz, z jakiegoś powodu, w terminalu promowym na linii Świnoujście-Ystad.
Ściany w całym kraju pokrywają antyczeskiej grafity.
Po koncercie Jaromira Nochawicy w Sielcach pobito jego kierowcę.
Policja wydaje oświadczenie, że przeprowadzono śledztwo, które nie wykazało żadnych śladów grzybowej konspiracji.
PO traci 15 punktów procentowych w sondażach.
Już co trzeci Polak mówi, że polityka to są jakieś kpiny i że nie zamierza głosować w następnych wyborach.
Silni razem o spadek poparcia dla PO oskarżają Adriana Zandberga, bo w tych trudnych czasach nie stanął na wysokości zadania i nie udzielił poparcia rządowi, kiedy na szali ważyła się przyszłość naszego państwa.
Tymczasem na facebookowej grupie Tylko Prawdziwi Patrioci ktoś zamieszcza screenshot z rosyjskiego telegrama, w którym autor posta pyta, czy ktoś jeszcze podczas ostatniej ulewy pod Augustowem widział błyski i słyszał grzmoty i czy może to być dowód na to, że Litwini testują na nas swoje działa elektromagnetyczne.
Widziałem go w internecie w wielu miejscach, w różniących się szczegółami wersjach, więc zedytowałem go w w miarę spójny sposób.
Myślę jednak, że genialnie pokazuje on, jak za pomocą fake newsów, głodnych władzy prawicowców i armii upożytecznych idiotów Rosjanie są w stanie wywrócić kraj do góry nogami w kilka dni.
Bądźmy czujni, te mechanizmy są widoczne nie tylko w Polsce.
Tekst powstał dla portalu Bryckiej Listy.
Ostatnie odcinki
-
Lewackie Pitolenie o tym, czy Europa da radę po...
20.04.2026 07:00
-
Lewackie Pitolenie o upadku kryptowalut i jawno...
13.04.2026 07:00
-
Lewackie Pitolenie o wrażeniach z kolejnej wizy...
06.04.2026 23:00
-
Lewackie Pitolenie o parkowaniu, wojnie, onucac...
30.03.2026 07:00
-
Mądrze Gada 18: Marek Cyzio o tym, czego z Amer...
23.03.2026 08:00
-
Mądrze Gada 17: O tym, jak wygląda pobyt w ośro...
16.03.2026 08:00
-
Lewackie Podkaściątko a w nim Absurdystan 252
13.03.2026 20:00
-
Lewackie Pitolenie o gruchotach i operacji Epst...
09.03.2026 08:00
-
Mądrze Gada 16: O dostępności narkotyków dla mł...
02.03.2026 08:00
-
Lewackie Pitolenie o szukaniu skarbów.
23.02.2026 08:00