Mentionsy
#17 Czym jest wsparcie i czy umiemy je dawać?
Ten odcinek to rozmowa o wsparciu, takim prawdziwym, codziennym. O tym, jak czasem chcemy pomóc, ale nie wiemy jak. Albo jak trudno jest powiedzieć: „hej, potrzebuję cię”.
Zastanawiamy się, co to znaczy być obok drugiego człowieka – nie z poradą, tylko z obecnością.
Trochę o naszych własnych doświadczeniach, trochę o błędach, które każdy z nas popełnia. Zapraszamy do wspólnej refleksji :)
Szukaj w treści odcinka
Cześć Natalia.
Cześć Patka.
Jakieś przełożenie na... Dla mnie zawsze ma, bo rozmowy z tobą mają po prostu dla mnie sens.
No dobra, teraz wchodzi muzyka.
To jest trochę taka inna sfera.
Zapamiętam te mantry do końca życia.
Jednak nie potrafisz wyjść z drogi moderatora.
Taką minę, jakby zobaczyła latającego psa.
Być może, że to zobaczyła.
I tak, i wracając do tematu, to sama po prostu mam z tym kłopot, żeby być taką osobą, dlatego tym bardziej zwracam uwagę, jak ktoś jest dla mnie tego typu zachowania.
I to jest właśnie ten moment, który sprowokowałam, bo chodziło mi właśnie o to, żeby pokazać sobie, tobie, nam wszystkim, że to wcale nie jest takie oczywiste, bo przecież nam się może wydawać, że wsparcie to jest takie, okej, ja jestem przy tobie, wspieram cię, no ale wiesz, nie było do końca to fajne zachowanie, no ale to już jest ten element oceniania.
Więc... Znaczy ja to rozumiem, Patti, bo ja...
I potem się to tak zaciera, że ja już się przestawałam czuć w tym dobrze, bo czułam się po prostu wykorzystywana.
W takim kontekście, że okej, fajnie tej drugiej stronie było z tym wszystkim, ale nie zawsze się to sprawdzało w tym kontekście, że ja nie czułam, że ta druga strona to docenia.
To docenia.
Nie ma dla mnie... Nie ma.
Ja wierzę, że tak jest, bo ja ciebie znam i jesteś solidna firma.
I tylko wystarczy odpowiednia osoba i jak ona...
Ale to bardzo fajnie, że pokonałaś taką długą drogę i jest ten cypelek, do którego dopłynęłaś i to wszystko, co piękne, co się zrodziło, co przepracowałaś już i masz to ze sobą, jakby ten piękny owoc może zrywać ta osoba, która naprawdę na to zasłużyła.
I cieszę się, że przyszedł taki czas w moim życiu, że teraz ktoś to docenia.
I to, co chciałam jeszcze dodać, to to, że ja... Mówimy o tym, czym jest dla mnie wsparcie.
Moja operacja.
To była dla mnie tak totalnie nowa sytuacja.
Ja nawet słowem nie pisnęłam, że chciałabym, żeby była.
Ona po prostu była.
Bez żadnego zawahania.
I tak wtedy mnie to zatrzymało i mówię, no fakt, ja bym tak zrobiła.
Transakcja wiązana.
Tym bardziej, że wiesz, to była taka sytuacja z tą operacją, zresztą no sama wiesz, że to się jakby bardzo szybko od naszego poznania taka sytuacja zdarzyła.
Bywa.
I dla mnie byłoby to zaskoczeniem, gdyby ta osoba nie przyjechała.
No wiesz, to też jest wszystko kwestia moich wcześniejszych doświadczeń, bo... Znaczy, przepraszam, bo muszę powiedzieć, nie umniejszam oczywiście temu, jak się ta...
Myślę, że ta osoba wspiera cię jeszcze później, jak już wyszłaś ze szpitala.
Myślę, że cały czas mnie wspiera i to trwa.
I też miałam okazję, to tak może niefortunnie zabrzmi w tej sytuacji, ale też przy niej byłam, kiedy bardzo tego potrzebowała.
Nie, to nie była mina na płacz, to była taka nostalgia.
Nie ma... Dla mnie to nie może istnieć bez siebie.
A... Wy nie wiecie.
Bo Natalia aż nosi rozrywę od środka.
Natomiast ja chciałam jeszcze powiedzieć, że dla mnie wsparcie, nie tyle, że ja tego oczekuję, ale znowu powiem z perspektywy osoby, która się uczy być osobą wspierającą, bo jest to mój kłopot, że wspieram czasami tak, jak ja bym chciała, to, co było na początku naszej rozmowy, a nie do końca tak, jakby to osoba chciała.
I kolejną lekcją dla mnie jest wspieranie osoby, jeżeli chodzi o jej uczucia.
Wysłuchana.
I wysłuchana.
Ja bym tak nie miała.
Uch, ostre słowa.
No są różne fazy, no możemy się przecież czuć na milion sposobów, my nie jesteśmy prosta linia.
Nie, obrona.
Nie wiem, do tej sytuacji ci się nie odniosę, bo nigdy nie byłam jeszcze takiej, więc nie wiem, jak bym się zachowała.
Ja uważam, że to też jest element wsparcia.
Po dwójkę czy trójkę osób zaczynała jakoś mnie dziwnie ze mną rozmawiać, jakoś niekomfortowo i chciałabym, dla mnie byłoby to wsparcie idealne, gdyby ta moja dziewczyna nie pozostała bierna w tej sytuacji, żeby nie była tylko obserwatorem tego, że ja się gdzieś tam niekomfortowo czuję, wyginam, trochę nie umiem z tymi ludźmi sobie poradzić, a oni mnie wręcz zaczynają atakować, to chciałabym, żeby ta moja dziewczyna jakby trochę przyjęła kontrolę nad tą rozmową albo ją wyciszyła.
Natomiast to też jest dla mnie jakiś tam element wsparcia.
I też byłam w szpitalu i też byłam zaopiekowana.
No, ale nie trzeba mi się, wiesz, ja nie mam czegoś, że ja się czuję niezręcznie, jak ktoś by powiedział, oj głupio, nie rób mi tam, nie pomagaj mi, ja tam sama to, Sosia Samosia, a ja wręcz się cieszę, ale super, mam nadzieję, że nie poczułaś się wykorzystana.
Na zamknięcie wsparcia.
Te emocje są po prostu potrzebne tam, bo kiedy byłabym bardzo analityczna i nie miałabym takiej kreatywności w sobie, czy... Analiza też jest potrzebna.
Tak, ale kiedy po prostu byłabym taka chłodna w kalkulowaniu wszystkiego, to może bym się w swojej roli do końca nie sprawdzała, ale ta emocjonalność nie przeszkadza mi być taką silną i stanowczą w tym, co robię, bo ja...
Nie mówię, że umiem wszystko, ale moja postawa w pracy jest twarda, solidna.
I cenię sobie wsparcie tego typu, że ktoś też nie bagatelizuje tego, że ta praca jest dla mnie ważna.
A nie dobra to tylko praca.
Nie, bo dla mnie praca jest ważna.
Bo jest jakąś wartością, bo ja w ten sposób czuję, że się gdzieś tam realizuję i to jest trochę też moja pasja.
Dla mnie to jest ważny element mojego życia.
No tak, ale ty już tyle dla mnie robisz, że tu nie ma przestrzeni na to, żebym ja coś zrobiła.
Muszę wrócić do analizy, bo to nie byłabym sobą, gdybym tego nie zrobiła.
Czy to jest brak wyobraźni, czy naprawdę wsparcie mieści się w małym, kwadratowym, plastikowym pudełku, którego nie można przebić z lewej i z prawej strony, nie można tego pudełka otworzyć, nie można... Przecież nieskończoność rzeczy, które mogę robić dla ciebie.
I akurat może wpadała w tym samym czasie na podobne rzeczy, co ja.
Tak też się zdarza, że jedna strona chce coś powiedzieć, to samo co druga.
Warto i nie trzeba tego kalkulować, jak idzie to z głębi serca.
Ja się czuję wspierana teraz w końcu, ja wspieram i to jest super, że jest w końcu ta... Jest ta wygodna poduszeczka za pleckami, nie?
Ostatnie odcinki
-
#57 Trzymałam ją w szafie!
19.04.2026 07:18
-
#56 Mamy problem… więc postanowiłyśmy odpuścić
12.04.2026 11:11
-
#55 Czy terapia dla par ma sens?
05.04.2026 09:00
-
#54 Ogień i woda - PART 2!
29.03.2026 07:32
-
#53 Czy ogień i woda to zawsze mieszanka wybuch...
22.03.2026 08:10
-
#52 Co byśmy sobie powiedziały 10 lat temu?
15.03.2026 08:49
-
#51 Przeprowadzka do mojej dziewczyny
08.03.2026 09:01
-
#50 Ja, moja dziewczyna i mama
01.03.2026 08:57
-
#49 Nasz podcast ma już roczek! Co się zmieniło?
22.02.2026 06:19
-
#48 Walentynki - kicz czy świadome celebrowanie...
15.02.2026 09:00