Mentionsy
Zgubna pewność siebie - wielka pomyłka FBI
Błędnie zidentyfikowany odcisk palca, pośpiech służb i spirala złych decyzji. W tym odcinku opowiadamy historię Brandona Mayfielda – prawnika z Oregonu, którego FBI uznało za powiązanego z zamachami w Madrycie. To opowieść o jednym śladzie, który uruchomił lawinę i obnażył słabości „złotego standardu” kryminalistyki.
Szukaj w treści odcinka
FBI zadziałało niezwykle sprawnie.
I właśnie w ten sposób LFP 17 trafił do amerykańskiego FBI.
Zgubna pewność siebie – wielka pomyłka FBI.
Cóż, można by przyjąć, że skoro jego odcisk palca był gdzieś w bazie FBI, no to zapewne mężczyzna miał coś poważnego na sumieniu.
FBI dysponowało tylko cyfrową kopią madryckiego śladu LFP 17, opisaną później w dokumentach jako substandardowej jakości.
I na tej podstawie FBI ogłosiło, że LFP 17 wykazuje stuprocentowe dopasowanie do odcisku palca Brandona Mayfielda.
No i tak 19 marca 2004 roku, w 8 dni po zamachach w Madrycie, Brandon Mayfield przestał być dla FBI jedynie czwartym nazwiskiem na liście wyrzuconej przez system komputerowy i stał się amerykańskim tropem w najgłośniejszej sprawie terrorystycznej tamtych lat.
Mimo braku twardych powiązań, FBI sięgnęło po najsilniejsze narzędzia, jakie dawało prawo ustanowione po atakach 11 września.
13 kwietnia 2004 roku przekazali FBI pismo, w którym wprost stwierdzili, że odcisk z torby nie należy do Brandona Mayfielda.
Jednak FBI nie przerwało działań, a jednocześnie przed sądem przedstawiło to stanowisko hiszpańskiej policji w takiej złagodzonej wersji, mówiąc o niejednoznacznym wyniku, a nie o wykluczeniu tego powiązania.
Na początku maja 2004 roku FBI zaczęło dostawać pytania od dziennikarzy o amerykańskiego podejrzanego w sprawie madryckich zamachów.
Prokuratura i FBI wystąpiły do Sądu Federalnego w Oregonie o nakaz zatrzymania Mayfielda jako material witness, czyli świadka, który ma informacje kluczowe dla rozstrzygnięcia sprawy, tak że bez jego zeznań uczciwe jej rozpoznanie byłoby utrudnione lub niemożliwe.
No a równolegle FBI przeprowadziło tym razem już oficjalne, pełne przeszukanie domu.
Z punktu widzenia FBI wszystko to było elementem zabezpieczenia kluczowego świadka w sprawie międzynarodowego zamachu.
W tle trwał spór między FBI a hiszpańską policją.
FBI z kolei ignorowało te ostrzeżenia, wysyłając swoich agentów nawet do Madrytu, aby przekonali hiszpańskich kolegów do swojej racji.
Właśnie tego dnia, 19 maja 2004 roku, gdy w Sądzie Federalnym w Oregonie biegły powołany przez ten sąd, potwierdzał tą niby pewną identyfikację Brandona Mayfielda, do FBI dotarł list z Madrytu, a w tym liście informacja, że odciski, ślady LFP 17 i LFP 20 należą do Dowdy Unana, a nie do amerykańskiego prawnika z Oregonu.
W Waszyngtonie i w laboratorium FBI w Quantico ten list wywołał panikę.
FBI zarządziło natychmiastowy nocny przegląd całego materiału dowodowego w tej sprawie.
Efekty były oczywiste, no i dla FBI katastrofalne.
24 maja Laboratorium FBI formalnie wycofało identyfikację LFP-17 jako odcisku Mayfielda, a w wewnętrznej dokumentacji określono ten ślad jako nie nadający się do identyfikacji.
W kolejnych tygodniach delegacje FBI jeździły do Madrytu, aby jeszcze raz wspólnie z hiszpańskimi ekspertami przeanalizować odciski z torby.
Raport FBI wskazał go jako właściciela śladów, a sprawę błędnej identyfikacji Mayfielda zamknięto dosłownie jednym zdaniem jako wynik niezwykłego podobieństwa odcisków i problemów z jakością obrazu.
Dopiero pod koniec maja 2004 roku sędzia formalnie umorzył postępowanie, a FBI zaczęło
Ale FBI miało pecha, bo Mayfield, jak już wiemy, był prawnikiem i nie zamierzał tego tak po prostu zostawić.
Kiedy brakowało wyraźnych minucji drugiego poziomu, zaczęto opierać się na drobniutkich detalach trzeciego rzędu, takich jak kształt krawędzi linii czy pory, chociaż jakość skanu, który był w posiadaniu FBI, zwyczajnie nie pozwalała na wiarygodną ocenę.
No i pamiętajmy o tym, że była jeszcze wielka duma, bo to Laboratorium FBI było przez lata stawiane jako wzór, taki złoty standard daktyloskopii.
Po tej katastrofie FBI musiało zrobić coś, czego bardzo nie lubi robić żadna służba.
Raport Biura Inspektora Generalnego, wewnętrzna analiza FBI i dokument, który został przygotowany przez międzynarodowy panel ekspertów specjalizujący się w analizie linii papilarnych.
Laboratorium FBI dostało zadanie wypracowania bardziej obiektywnych zasad ogłaszania, że to na pewno ta sama osoba.
Ostatnie odcinki
-
Nieludzkie ślady na miejscach zbrodni
20.02.2026 17:00
-
Ostatni akt - pożary i obsesja
13.02.2026 18:00
-
Ostatni akt - pożary i obsesja
13.02.2026 18:00
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 07:01
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 07:01
-
Zimna kalkulacja i zbrodnia w płomieniach
06.02.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Punkt zapalny - historia seryjnego podpalacza
30.01.2026 06:30
-
Śladem kropli krwi
23.01.2026 06:30