Mentionsy

Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
17.10.2025 06:30

Tajemnica szyfrów Zodiaka

Zodiak nie tylko zabijał – tworzył legendę. Wysyłał listy i szyfry, które przez pół wieku opierały się kryptologom z FBI i CIA. W tym odcinku opowiadamy, jak powstały jego szyfrogramy, jak po ponad 50 latach udało się odczytać jeden z nich i kto mógł stać za zbrodniami, o których do dziś dyskutują tysiące ludzi.

Sponsorzy odcinka (1)

Crazy Nauka post-roll

"A teraz do usłyszenia. Laboratorium zbrodni. Nauka w służbie kryminalistyki. To był podcast Aleksandry i Piotra Stanisławskich, twórców Crazy Nauki. To był podcast Polskiego Radia. Więcej naszych p..."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "Zodiak"

I w tym całym kontekście Zodiak był zabójcą, który właściwie mógł być uznany za bardzo nudnego.

No a Zodiak, to czym zasłyną, no to nie są same okoliczności zabójstw.

I tu zaczyna się to, co uczyniło Zodiaka tak sławnym, bo same zabójstwa, choć wyglądające na bezsensowne, emocjonowały głównie lokalną społeczność i prasę z okolic San Francisco, gdzie miały miejsce te opisywane zdarzenia.

Właściwie możemy go już nazywać Zodiakiem, bo sam podpisał się tym pseudonimem w korespondencji z jedną z gazet, do których wysłał swoje listy.

Otóż Zodiak musiał mieć nie najgorsze pojęcie o szyfrowaniu i znacznie większe niż miałaby ogromna większość zwykłych ludzi.

Jego wiadomość, która oznaczana była później jako Z408, Z od Zodiak, a 408 to liczba znaków, była zaszyfrowana przy pomocy dwóch metod.

No i jeszcze jedna cecha, właśnie ta, która doprowadziła do rozszyfrowania wiadomości Zodiaka.

Ale przynajmniej od części tych reguł Zodiak najwyraźniej wiedział, zdawał sobie sprawę, że jeżeli użyje zwykłego szyfru podstawieniowego, no to rozgryzienie go zajmie naprawdę niewiele więcej czasu niż samo napisanie tej zaszyfrowanej wiadomości.

Ale też możemy zastosować dowolne znaczki, no właśnie dokładnie tak, jak zrobił to Zodiak.

Druga hipoteza głosi, że w tych znakach Zodiak faktycznie ukrył swój podpis, swoje imię i nazwisko, no albo inną wiadomość.

Drugą ciekawą obserwacją było odnotowanie, że Zodiak robi błędy.

Pojawiło się mnóstwo tych rzekomych rozwiązań szyfrów Zodiaka, więc początkowo wersję państwa Hardenów potraktowano, no delikatnie mówiąc, sceptycznie.

No i tak, ten, z którym rozmawiali, to właśnie był Zodiak.

Zabójstwo w San Francisco było ostatnim, które przypisuje się Zodiakowi, ale bynajmniej nie był to koniec jego medialnej kariery.

I znowu kartka wypełniona znakami, na dole duży znak Zodiaka.

Niektóre z nich, jak choćby ta przeprowadzona przez Roberta Graysmitha, autora książki Zodiak z 1986 roku, wydawały się nawet obiecujące i zyskały przychylność części specjalistów.

Przez dekady szyfr Zodiaka uchodził za niemożliwy do złamania.

Słusznie spodziewano się, że Zodiak przy drugim szyfrogramie musiał skomplikować zapis.

Wyobraźmy więc sobie, że cały długi tekst zapisujemy tak, jak robił to Zodiak.

Ten program opracowany był tak, żeby szybko rozbrajać komunikaty zaszyfrowane szyframi podstawieniowymi i homofonicznymi, czyli tym zestawem z pierwszego komunikatu Zodiaka.

Prawdopodobnie Zodiak pomylił się w jednym miejscu.

Swój szyfrogram Zodiak wysłał do The Chronicle blisko dwa tygodnie po programie The Jim Dunbar Show.

I w tym programie dyskutowano na temat Zodiaka ze znanym adwokatem Melvinem Belli.

Już wtedy policja podejrzewała, że nie dzwoni prawdziwy morderca i rzeczywiście po jakimś czasie udało się odkryć, że podszywał się pod niego chory psychicznie mężczyzna, który nie miał niczego wspólnego ze Zodiakiem.

Dostaliśmy więc po pół wieku odpowiedź na pytanie, co napisał Zodiak, ale nie zbliżyło nas to do odkrycia jego tożsamości.

Choć morderstwa ustały po 1969 roku, to Zodiak wysyłał jeszcze kilkanaście listów do The Chronicle oraz do Melvina Belliego, tego adwokata z telewizyjnego show.

Nigdy nie znaleziono żadnej bomby zgodnej z opisami, a zabójstwa, o których pisał Zodiak albo nie miały miejsca, albo zostały popełnione przez inne osoby.

No bo Zodiak żył swoją sławą.

Z13 budził szczególne nadzieje, bo Zodiak napisał po prostu nazywam się, no i tu następował ciąg tych 13 znaków.

Jest szereg ofiar, które zostały zabite w sposób przypominający działania Zodiaka.

Mogli pojawiać się mordercy kopiujący działania Zodiaka.

Jest on tym silniejszy, im większa ekspozycja medialna danego zdarzenia, a Zodiak już zadbał o to, żeby nie znikać z nagłówków czy z telewizyjnych przekazów.

Potem pojawiły się jeszcze pojedyncze listy, ostatni w 1978 roku, no ale tu nie ma pewności, że nadawcą był Zodiak.

Tyle, że przeprowadzone na początku XXI wieku porównanie odcisków jego palców i DNA, które uważa się za należące do Zodiaka, wykluczyło Allena jako sprawcę tych morderstw.

Inne badanie porównujące pismo Allena i Zodiaka również dało negatywny wynik.

Wiarygodność tych badań nadal podawana jest w wątpliwość i przez wielu Allen uznawany jest za Zodiaka.

I choć to Allen jest najczęściej wymieniony jako ten potencjalny Zodiak, to podejrzanych nadal jest wielu.

No i znowu, wiele szczegółów się zgadzało, nawet znalazła się osoba, która twierdziła, że Post przyznał się do bycia Zodiakiem.

Chyba, że ktoś kiedyś znalazłby klucz utworzony przez samego Zodiaka.