Mentionsy

LAB TALKS
LAB TALKS
30.09.2025 08:00

Jak zostać własnym “lekarzem”? Rozmowa o czułości i well-beingu.

W tym odcinku Zuzanna Panuszewska rozmawia z Pauliną Wojcińską, znaną jako Oziczkowa – twórczynią, która z czułością i autentycznością opowiada o swojej drodze do akceptacji siebie. To szczera rozmowa o well-beingu, codziennych rytuałach i o tym, co naprawdę pomaga poczuć się dobrze we własnej skórze – nie tylko metaforycznie. Paulina dzieli się osobistą historią i prostymi sposobami na odnalezienie spokoju w świecie, który nieustannie czegoś od nas chce. To odcinek o łagodności, samoświadomości i pielęgnacji, która zaczyna się głęboko w środku. Posłuchaj, jeśli szukasz inspiracji do zadbania o siebie… naprawdę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "REM"

I jak długo w ogóle, ile tej fazy REM, ile tego właściwego snu tak naprawdę na dobę masz.

Naleśniki, słodkie drożdżówki, miody, kremy wszelkie, jakieś dżemy itd.

Tak miałam przez dłuższy czas, że zaczynałam dzień od słodkiego, czyli słodka drożdżówka, wiesz, jakieś oczywiście owsianka, wszystko na słodko, pełno owoców, polany miodem albo jakimś jeszcze, wiesz, kremem do tego dowalone, więc no musiałam wszystko to przeanalizować, wiesz, przewertować i po prostu odwrócić, tak, więc jakby te śniadania takie,

Teraz jest ten moment, bo jak wiesz, przeciągnę i zaczynam pić wieczorem jakieś napary swoje, bo kocham jakieś rumianki, kocham jakieś mieszanki ziołowe, po prostu je uwielbiam.

I wiesz, taką zwykłą czarną herbatę Lipton, posudzoną cukrem, no i takich osiem wjeżdża dziennie, no to jest chyba gorsze niż, wiesz, już ta kawa, nie, taka czarna.

Że ja jestem z siebie zadowolona, że codziennie staję przed lustrem i mówię, kurczę, jesteś po prostu najlepsza, ogarniasz.

I kładę się wieczorem, wiesz, przytulam się do mojej rodziny czy do mojego kotka i sobie mówię, Boże, jak fajnie.

Bo ja o tym myślałam wczoraj wieczorem, że wy naprawdę nie możecie i nie musicie ogarniać wszystkiego.

Ale tak jest ze wszystkim, tak samo jest z pielęgnacją, kupowanie tych drogich kremów bezsensownych, kompletnie nie wiedząc czy one się dla ciebie nadają, czy w ogóle takich składników możesz używać, ale kupowanie wiesz, nadmiaru, później półki wypchane, przepchane tymi kremami, tymi wszystkimi kosmetykami, to było najgłupsze.

Nie, kwestia jest taka, że czasami chwycimy kolorowy kremik w drogerii na promce i nie wiemy w sumie... Albo dziesięć, albo idziemy, wiesz, do drogerii na R i po prostu, wiesz, z myślą kupienia papieru toaletowego, a... Tak, a cztery szampony, osiem kremów i dwa sera.