Mentionsy
Czy Chiny zdominują świat? | prof. Góralczyk, Bodziony
Gościem odcinka jest profesor Bogdan Góralczyk – sinolog, hungarysta, dyplomata i pisarz. W rozmowie z Jakubem Bodzionym analizuje obecną sytuację w Chinach: kondycję państwa, jego wyzwania wewnętrzne oraz miejsce w globalnej rywalizacji mocarstw.
Rozmawiamy o napięciach między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, sporze wokół Tajwanu, znaczeniu chińskich technologii i surowców strategicznych, a także o tym, czy Pekin ma realną szansę zdominować światową politykę i gospodarkę.
Szukaj w treści odcinka
Natomiast dziś będziemy rozmawiać o Chinach.
Myślę, że to pasuje troszeczkę do tego, w jaki sposób Chiny od jakiegoś czasu zachowują się na tej geopolitycznej scenie.
Ludzie, nie mając absolutnie nic związanego z Chinami, również w jakiś sposób go obchodzą, albo przynajmniej się do niego odnoszą.
Z jednej strony doceniam i bardzo dużo mówię w Polsce o tym, jak Chiny dokonują ogromnej rewolucji technologicznej i bardzo na nią postawiły i w zasadzie państwo kładzie wszystkie środki na te cele.
A czy pan od dekad, przyglądając się Chiną... Akurat w tym roku mija 50 lat, kiedy pierwszy raz byłem w Chinach, czyli pół wieku.
Od pół wieku powiem w takim razie, przyglądając się Chiną.
Okazało się, że w ogóle to wideo nie jest z Chin.
Ale że jest takie... Jest taki ogromny podziw czy uwielbienie dla tego, co się w Chinach dzieje.
Ale czy pan ma wrażenie, że Chiny już wygrały?
Jest geostrategiczne starcie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.
I to jest najważniejszy z punktu widzenia Chin element tego potencjalnego dealu?
Więc z tego można dużo wyczytać i ja mam jednoznaczną opinię własną, że Xi Jinping dostał mandat od komunistycznej partii Chin i nawet dożywotnie rządy być może.
To jest dowód na czasy, kiedy Chiny były słabe, podzielone, podporządkowane obcym mocarstwom, a teraz Chiny są mocarne, silne i mówią o wielkim renesansie.
Natomiast jeśli chodzi o Chiny jako imperium,
Natomiast ja uważam, że najważniejsze jest, że Chiny postawiły tak naprawdę Stanom Zjednoczonym wyzwanie technologiczne.
Chcę powiedzieć, że według statystyk, które posiadamy, Chiny w zeszłym roku, 2025, dostarczyły więcej energii wiatrowej niż Niemcy w całej swojej historii.
Na przykład, że 95% praktycznie paneli solarnych to jest made in China.
I w zeszłym roku Chiny rzuciły na świat ponad 65% wszystkich robotów.
Czy w takim razie te Chiny mają wszelkie argumenty do tego, żeby zachowywać się właśnie tak, a nie inaczej na tej scenie międzynarodowej?
Pamiętam, przed laty była jeszcze mówiona cała narracja o Nowym Jedwabnym Szlaku, o takim pokojowym wzroście, wzroście przez współpracę, w odróżnieniu, znaczy Chiny nie będą takim imperialnym państwem.
I w tej nowej erze Chiny już mówią
Chinese Dream, czyli chińskie marzenie i mówią o Wielkim Renesansie.
W tamtej poprzedniej epoce Chiny używały formuły Tenshao Ping'a, która była buddyjska z pochodzenia.
I to ma być osiągnięte do 2049 roku, kiedy Chiny mają być znowu, jak były, wielką, kwitnącą cywilizacją, tyle że o socjalistycznym charakterze, tłumacząc na nasz, nie będą takie jak Ameryka, czy Stany Zjednoczone, czy Zachód.
Chiny, zresztą cytując pana książki, są cywilizacją do wewnątrz.
Jako datę, kiedy Chiny będą już nie społeczeństwem umiarkowanego dobrobytu, jakim są według ich terminologii, tylko już będą społeczeństwem dobrobytu.
Chiny mają być społeczeństwem innowacyjnym i rzeczywiście w tym kierunku zdecydowanie prą.
Chiny i Stany, Stany i Chiny.
To słynna sprawa i to był pokaz właśnie siły i nowych zupełnie Chin.
Jestem ciekawy, bo słuchając pana, słuchając też innych ekspertów zajmujących się Chinami, na ile te deklaracje, o których my słyszymy, ten renesans wielki narodu chińskiego, na ile one rzeczywiście pokrywają się z rzeczywistością?
Ja Chiny poznałem w 1976 roku.
Chiny były biedniejsze niż Indie.
Dzisiaj gospodarka Chin jest cztery i półkrotnie większa niż gospodarka Indii.
I Chiny tamte, które poznałem przed pół wiekiem, a Chiny dzisiejsze to są dwie planety.
Czyli my możemy mówić, że Chiny szachrują, że Chiny oszukują, ale fakty są faktami niezaprzeczalnymi.
I lepiej nie mydlmy sobie oczu, że Chiny coś szachrują, tylko przyjmijmy to, że one naprawdę dużo robią.
A tak się często wobec Chin zachowywaliśmy.
A Chińczyk mówi, no w ich interesie, żeby nas rozdzielić, żeby nie było jednego bloku transatlantyckiego, tylko żeby odrębna Europa, odrębne Stany, Chinom w to wgrai.
I są wypowiedzi Trumpa, kiedy on mówi swoim doradcom, patrzcie, tu jest Tajwan, a tu są Chiny.
Tak, będzie deal i Chiny przejmują Tajwan jako prowincję już podporządkowaną.
Tam jest taki Wang Huning, czwarty w hierarchii, wewnątrz tego gremium, które Chinami rządzi, stałego komitetu biura politycznego.
Bo rozumiem, że w interesie Xi Jinpinga i Chin jest zrobienie tego pokojowo.
Podejrzewam, że jeden z najważniejszych punktów tej wizyty Trumpa, jak pojedzie do Chin, to na pewno będzie stało na porządku dziennym i na agendzie.
Ale przede wszystkim to już będzie dowód, jeżeli Chiny i jeszcze na dodatek pokojowo odzyskałyby Tajwan, no to to jest nowe rozdanie światowe.
Bo Chiny łącznie z Tajwanem
To Chiny automatem stają się numerem jeden, największą gospodarką, największym państwem handlującym i największym też mocarstwem technologicznym.
I w tym sensie Japończycy, ja od dawna to mówię, są jedynym podmiotem na świecie, który w pełni rozumie, co by znaczyło pokojowe zjednoczenie Chin i Tajwanu, bo Japończycy przez 50 lat Tajwan kolonizowali, a tak naprawdę modernizowali.
Nasz sojusz jest tylko bilateralny i my wiemy, że jakiekolwiek ogniwo z niego wypadnie, ogniwo tego łańcucha, którym Chiny są otoczone de facto,
Jak pan postrzega w takim razie tą politykę amerykańską względem Chin?
I to miało w jakiś sposób złączyć te gospodarki dookoła Chin i stworzyć właśnie jeszcze na takim modelu starym, globalizacyjnym przeciwwagę tworzyć w stosunku do Chin.
Dwa razy wycofali się, próbując licytować zarówno na TSWA, jak i później też była kwestia metali ziem rzadkich, którą Chiny podniosły.
Czy polityka Trumpa jest skuteczna wobec Chin?
I wtedy Trump wystąpił po raz wtóry wobec Kanady, przecież to co Mark Carney powiedział w Davos i co robi, przecież pojechał do Chin po przednim zamrożeniu stosunków, a teraz montuje jakiś wielki sojusz, jeszcze większy niż TPP.
Ale Chiny, o czym też pan mówi, o czym też pan pisze, to jest kraj z ogromnymi problemami i wyzwaniami wewnętrznymi.
Które z tych wyzwań pan ocenia za najpoważniejsze dla Chin?
Dlatego, że na krótką metę to może być skuteczne, na długą metę to i historia Chin, w tym najnowsza, czytaj Mao Tse Tung, i historia powszechna mówi, że jedynowładztwo to jest recepta na katastrofę.
Gdyby Mao Zedong zmarł w połowie lat 50., przed wielkim skokiem, a potem rewolucją kulturalną, to jego pomniki złote by do końca dziejów Chin stały.
Chiny naprawdę się kurczą i starzeją.
Spodziewamy się takiej, ale Chiny już od dwóch lat mają przygotowaną, bo wiem, pierwszą w historii HRL ustawę o sektorze prywatnym.
Ostatnie odcinki
-
Upadek Orbana. Przełom czy pozór? | Wigura, Bod...
21.04.2026 07:21
-
Upadek Orbana. Przełom czy pozór? | Wigura, Bod...
20.04.2026 10:11
-
Czy Zachód się kończy? | Zybertowicz, Stawiszyń...
17.04.2026 10:26
-
Czy Trump i Nawrocki pogrążą prawicę? | Dudek, ...
10.04.2026 10:32
-
Czy Polacy wstydzą się swojego kraju? | Norman ...
08.04.2026 11:12
-
Jak dziś walczyć o demokrację? | Michnik, Kuisz...
02.04.2026 17:00
-
Iran. Czy to wojna religijna? | Terlikowski, Kuisz
30.03.2026 05:00
-
Dlaczego Rosja boi się Polski? | Gajos, Bodziony
27.03.2026 15:27
-
Weto Nawrockiego – mentalny polexit? | Wigura, ...
23.03.2026 12:35
-
Jak zakończy się wojna w Iranie? | Gebert, Bodz...
11.03.2026 16:30