Mentionsy

Podcasty Krytyki Politycznej
Podcasty Krytyki Politycznej
04.11.2025 06:00

#4 Rozmowy Sutowskiego: Niemuzyczna historia Konkursów Chopinowskich| dr Kornelia Sobczak

Przez niemal stulecie Fryderyk Chopin zdążył zaświadczyć o kulturalnej potędze sanacyjnej RP i o słuszności walki klasowej ludu wiejskiego. Za Bieruta pielęgnował przyjaźń polsko- radziecką, za Gierka umacniał wiarę, że „Polak potrafi”. Genialni wykonawcy szerzyli dziejowy optymizm lub podżegali do buntu - a muzyczni krytycy w ramach „azjatyckiej paniki” snuli wizję przenosin Konkursu z Warszawy do Tokio już 40 lat temu. O pozamuzycznych znaczeniach legendarnego wydarzenia muzycznego opowiada dr Kornelia Sobczak, współautorka książki Chopinowskie igrzysko.

ROZMOWY SUTOWSKIEGO

„Rozmowy Sutowskiego” to wideocast o tym, jak zbudować lepszą Polskę. Michał Sutowski pyta o to tych, którzy potrafią odsłonić tło, połączyć kropki, poukładać chaos – jeśli nie w kosmos, to przynajmniej w sensowną całość. To eksperci, analitycy, aktywiści. Z sercem bliżej lewej strony – zazwyczaj. Z chłodną głową – zawsze. Będzie o historii, ekonomii, klimacie, energii, transporcie, zdrowiu, polityce społecznej i międzynarodowej. Eko – tak, ezo – nie, doomism („zagładyzm”) i wieszcze apokalipsy mają wstęp wzbroniony. Tu wciąż wierzy się w oświecenie i postęp. Klasycy mawiali, że nie ma lepszej praktyki niż dobra teoria; inni z kolei, że aby świat zmieniać, to trzeba go najpierw dobrze opisać. A może opowiedzieć? No to opowiemy. To znaczy: goście opowiedzą. 

Teksty Michała Sutowskiego przeczytasz na https://krytykapolityczna.pl/bio/michalsutowski/.

Wspieraj Krytykę Polityczną: https://krytykapolityczna.pl/wspieram/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "Chopina"

Gdyby samowładny, potężny monarcha północy wiedział, jak niebezpieczny wróg grozi mu w dziełach Chopina, w pełnych prostoty melodiach mazurków zakazałby zapewne tej muzyki.

Dzieła Chopina to ukryte wśród kwiecia armaty, mówił romantyczny kompozytor Robert Schumann, a inni twierdzą, że podobne słowa wypowiedział sam car Mikołaj I.

Historia międzynarodowego konkursu pianistycznego imienia Fryderyka Chopina 1927-2015.

To jest chyba najpopularniejsza klisza interpretacyjna, jaka dotyczy wielkości Fryderyka Chopina.

gra czy też interpretuje Chopina.

Tak, na pewno chodziło o to, żeby pokazać światu, jak powinno się grać Chopina i że Polacy są jakoś być może szczególnie predestynowani do tego, by wiedzieć, jak go grać, ale u źródeł tego konkursu tkwiło również to, że właśnie na przełomie wieków Chopin jako kompozytor popadł w taką trochę właśnie szufladkę kompozytora

i cierpiętniczy, ale również ma jakby odpowiednią dawkę energii i siły i chodziło trochę o to, żeby tego Chopina tak zenergizować, żeby pokazać, że on jest też mocny, że on jest właśnie jakby porywający, rewolucyjny, będzie może trochę

Gdyby tak rozmawiali o po prostu muzyce, muzyce Chopina, to by było super.

Natomiast niestety bardzo szybko się okazało, właściwie w trzech pierwszych konkursach, ale to się okazało już w pierwszym konkursie, no że inni grają tego Chopina lepiej.

Tak, oczywiście są komentarze, które jakby strasznie biadolą na tym, że po prostu Żydzi grają Chopina lepiej niż Polacy, no ale są jednak większość...

Ale ja rozumiem, że ten, mówiąc kolokwialnie, przypał związany z tym, że zawodnicy czy uczestnicy z niekoniecznie zaprzyjaźnionych krajów zwyciężają czy okazują się po prostu wybitnymi interpretatorami muzyki Chopina.

że sposób obowiązujący czy preferowany sposób grania muzyki Federica Chopina był też traktowany jako pewien sposób opowiadania kultury polskiej, opowiadania jej na swój własny wewnętrzny polski użytek, ale także na zewnątrz, w tym sensie

Z drugiej strony to, co nam się czasami wydaje z dzisiejszej perspektywy zabawne, to lakierowanie Chopina na czerwono i robienie z niego po prostu... Rewolucjonisty.

wykorzystywania popularności Chopina w latach późnych, latach 40. i 50.

Że tego Chopina się trochę słucha, tak jak na przykład jazzu albo niemena.

No, ale że to jest taki też przejaw dobrego gustu, że trochę można się snobować na Chopina.

Podajesz przykład filmu Warszawa Fryderyka Chopina, który jest tak naprawdę, jest oczywiście o Warszawie, jest o Chopinie, ale przede wszystkim jest o Niemcach.

Zrobił taki folder reklamowy polskiego patriotyzmu, to znaczy to jest zdumiewające, że dostajemy dosyć niewinnie nazywający się film Warszawa Fryderyka Chopina i możemy się spodziewać, że tam będzie właśnie, prawda, no co, no krakowskie przedmieście, pałacz Kazimierzowski, tak, żelazowa wola, tymczasem mamy po prostu powstanie warszawskie i wrzesień 39 roku i zgruzowaną Warszawę.

W latach jeszcze 90-tych tym razem za austriackie pieniądze zrobił film Serce Chopina, który jest zasadniczo powtórzeniem tych wszystkich martyrologicznych motywów, ale z zadaniem motywu jednak no właśnie historii dobrego Niemca, który ocalił serce Chopina w czasie powstania warszawskiego z kościoła Świętego Krzyża.

Ale ten motyw właśnie Chopina martyrologicznego powraca.

To znaczy rozumiem, że ta młoda publiczność identyfikuje się z człowiekiem, który gra Chopina inaczej, a do tego jeszcze zachowuje się w sposób ostentacyjnie nonszalancki, chodzi w rozpiętej koszuli, fularze.

rocka, a może jakiegoś po prostu też trochę glam rocka, trochę David Bowie, trochę właśnie też pojawiały się porównania do Fryderyka Chopina, on się też tak neoromantycznie stylizował.

Sam Ivo Pogorelich uważał, że on ma misję i że jego wyzwaniem jest przeniesienie muzyki Chopina w wiek XX, być może nawet XXI.

To jest tak naprawdę misja pod tytułem ja was nauczę, jak się współcześnie powinno grać Chopina.

Znaczy, że tam brzmi Chopin, a nie, że on jest wcieleniem Chopina.

Że trzeba przyjechać do Polski, żeby zrozumieć Chopina, bo dopiero wtedy się... A Chopin jest duch narodu polskiego, czyli dokładnie to, co publiczność polska chciała usłyszeć.

A z kolei juror z Libanu ma to ciekawe, że dotychczas to chyba wśród wielbłądów mógł promować muzykę Chopina.

uczą się polskiego na korespondencji Chopina.