Mentionsy

Podcasty Krytyki Politycznej
Podcasty Krytyki Politycznej
09.03.2025 06:00

#3 Tania opieka: czy za miłość należy się wypłata? | Michał Sutowski, dr Elżbieta Korolczuk

Czy Polska Ludowa wyzwoliła Polki z okowów patriarchatu? Jakie wynagrodzenie należy się za pracę w domu? Jak - i od kiedy - kapitalizm kręci się dzięki bezpłatnej i niewidocznej pracy zwanej „obowiązkami domowymi”? I wreszcie co zrobić, by praca opiekuńcza przestała być „tania” - kosztem drugiego etatu babć, matek i córek, opowiada socjolożka, prof. Elżbieta Korolczuk z Uniwersytetu Södertörn w Sztokholmie i Ośrodka Studiów Amerykańskich UW.


KILKA TANICH RZECZY

Kapitalizm to system wyjątkowo efektywny: potrafi zaprząc do produktywnej pracy nie tylko ludzi, ale i naturę. A żywność i energię czyni tanią, jak to tylko możliwe. Brzmi dobrze – dopóki nie doczytamy, że tanie w kapitalizmie jest również… życie, a produktem najlepiej symbolizującym ten system – nuggetsy z kurczaka, a nie żaden smartfon czy elektryczny SUV. Raj Patel i Jason Moore w książce „Historia świata w siedmiu tanich rzeczach” wyjaśniają, jakim kosztem – tanim dla systemu, drogim dla jego zasobów, czyli nas i całej natury – kręci się kapitalistyczny świat. A my w podcaście „Kilka tanich rzeczy” opisujemy, jak to się ma do warunków Polski i co z tym fantem zrobić.

Kup książkę na stronie Wydawnictwa Krytyki Politycznej. 

***
dr hab. Elżbieta Korolczuk, prof. UW – jest socjolożką, pracuje na Uniwersytecie Södertörn w Sztokhomie i wykłada w Ośrodku Studiów Amerykańskich na Uniwersytecie Warszawskim. Bada ruchy społeczne, społeczeństwo obywatelskie, kategorię płci oraz rodzicielstwo. Dr Korolczuk jest też działaczką społeczną i komentatorką. Jest honorową członkinią Stowarzyszenia „Dla Naszych Dzieci”, członkinią rady Fundacji „Akcja Demokracja” oraz członkinią Rady Kobiet przy Prezydencie Warszawy Jest autorką licznych artykułów naukowych oraz książek.**Podcast został zrealizowany dzięki wsparciu European Climate Foundation.

**
Podcast został zrealizowny dzięki wsparciu European Climate Foundation.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 141 wyników dla "PO"

Kilka tanich rzeczy Podcast Michała Sutowskiego

Dzień dobry Państwu, witam serdecznie w kolejnym odcinku podcastu poświęconego książce Jason'a Moore'a i Raj'a Patela, Historia świata w siedmiu tanich rzeczach.

pracy reprodukcyjnej, czyli o tych wszystkich praktykach, działaniach, które służą temu, żeby społeczeństwo jako całość, a także rynek pracy mogły zostać podtrzymane, mogły działać, miały odpowiednie zasoby do funkcjonowania i jednocześnie jest to

Praca symbolicznie, często prawnie, często pod kątem podziału ról społecznych wydzielona, oddzielona od rynku, takiego domyślnego rynku pracy kapitalistycznego, czyli rynku pracy najemnej, na którym jeśli wykonujemy jakieś działanie, to otrzymujemy za nie określone wynagrodzenie.

Ale zanim dojdziemy do tego, dlaczego tak to wygląda i jak to cały czas wygląda dzisiaj w Polsce i czy można coś w tej sprawie zmienić i czy warto byłoby coś w tej sprawie zmienić, zadam pytanie historyczne.

Czy Krzysztof Kolumb, kiedy odkrywał, jak to się mówiło za czasów naszej szkoły podstawowej,

a dziś się raczej mówi kolonizował względnie, podbijał, no tak czy inaczej, jak zwał, tak zwał, kiedy Krzysztof Kolumb dotarł właśnie do dzisiejszej Ameryki Łacińskiej, wtedy na Karaiby i napotkał rdzenne społeczności zamieszkujące tamte ziemie.

On i jego otoczenie, towarzysze potem następcy misjonarze na przykład, kolonizatorzy hiszpańscy, zwalczali ideologię gender, można by powiedzieć dzisiejszym językiem.

To może wyjaśnimy, na czym to polegało.

To znaczy oni przepłynęli, czy znaleźli się w kontekście, w którym te podziały pomiędzy kobietami i mężczyznami w sensie biologicznym nie wyglądały tak jak w społeczeństwach europejskich, czyli nie... W sensie biologicznym może wyglądały...

Nie bardzo inaczej, ale coś jest społeczne.

Nie, chodzi mi o to, że jakby różnice biologiczne nie przekładały się na różnice społeczne i różnice w hierarchii i różnice we władzy, tak jak to miało miejsce w kontekście europejskim.

Tutaj akurat autorzy się odwołują do badań o rynku ojewumi, która też pokazuje, że

W wielu społecznościach afrykańskich nie było podziału na kobiety, które siedzą w domu i nie mają władzy na przykład politycznej we wspólnocie i mężczyzn, którzy wychodzą z tego domu, nie wiem, polują i sprawują władzę, tylko te podziały pomiędzy tymi, którzy sprawowali władzę albo nie, były konstruowane przez różne formy pokrewieństwa, kwestie związane z umiejętnościami,

Jednym słowem, nie było tak ścisłego podziału na sferę publiczną i prywatną, bo tutaj jakby tkwi główny element całej tej konstrukcji.

Ten podział oznacza, że dzielimy społeczeństwo na grupę, która właśnie występuje w sferze publicznej, ma władzę polityczną, ma władzę ekonomiczną,

I sprawuje rządy nad drugą grupą, oczywiście tutaj w tym przypadku kobietami, które pozostają w sferze prywatnej i zajmują się reprodukcją.

Czyli ten podział jest podziałem nie tylko ekonomicznym, ale także politycznym.

On określa, kto ma pełną władzę obywatelską, kto jest traktowany jako podmiot polityczny, a kto jest traktowany jako przedmiot i może być kontrolowany i zarządzany.

Czyli kiedy kolonizatorzy z Europy Południowej czy Południowo-Zachodniej przybywają na tereny dzisiejszych Karaibów albo Brytyjczycy przybywają w okolice dzisiejszej Nigerii, decydują się dokonać podboju, zaboru tych ziem, podporządkować je.

swojej władzy i wprząc tę ziemię i tych ludzi w logikę systemu gospodarczego, który sami reprezentują, czyli można powiedzieć o wczesnej formie czy wczesnym stadium gospodarki kapitalistycznej czy systemu kapitalistycznego.

I rozumiem, że wtedy ta sytuacja, kiedy społeczności mają inne, inaczej ukształtowane role społeczne, inne kryteria decydują o tym, kto co robi w ramach społeczności, inne niż te, które kolonizatorzy przywożą ze sobą, wyobrażenia o tych podziałach ról

I dochodzi do tego zderzenia i rozumiem, że następne jest dążenie do tego, żeby przykroić niejako te społeczności, które zostają podbite do tego wzorca, który obowiązuje gdzie indziej, ale rozumiem, że to nie jest tylko kwestia taka symboliczna, że my tutaj narzucimy swoje wam, ale też to ma swoją logikę gospodarczą, tak?

Tak, ma swoją logikę ekonomiczną i to na wielu poziomach, bo jak myślimy o systemie na przykład niewolniczym, no to wiadomo, że reprodukcja fizyczna, rodzenie dzieci jest też reprodukowaniem kapitału.

Potencjalnej siły roboczej.

Krytyka feministyczna od bardzo długiego czasu mówi o tym połączeniu pomiędzy, tym dualizmie pomiędzy kobietą, mężczyzną, naturą i kulturą.

Czyli tutaj o to, że też się do tego odwołują i mówią o tym, że częścią całego procesu kolonizacji było też przypisanie lokalnym ludnościom, lokalnym ludom przynależności do natury, czyli po prostu traktowanie ich jako zwierzęta.

To było warunkiem... Przepraszam, potem te wielkie spory intelektualne, gdzie zaczyna się człowiek, czego definiuje.

Więc w tym kontekście cała ta grupa ludności rdzennej została przypisana do natury, a w związku z czym jakby a priori z definicji pozbawiona

równych praw z białymi, a kobiety jeszcze dodatkowo zostały przęgnięte w takie właśnie myślenie, w ramach którego one są jeszcze bliższe tej natury i w związku z tym stają się pewnym zasobem, który można eksploatować, nie podmiotem, ale właśnie przedmiotem podboju.

A to jest w relacjach, nazwijmy to świat, dziś powiedzieliśmy pewnie północy, południa, zachodu, nie zachodu, ale podobne, czy jakoś równoległe procesy zachodzą, a nawet zachodzą zdaniem autorów wcześniej, w ramach kontynentu europejskiego, czy wysp brytyjskich, no bo jak wiemy...

To Wielka Brytania była w awangardzie bardzo wielu procesów też gospodarczych, społecznych i politycznych właśnie w związku z wczesnym rozwojem kapitalizmu.

I tutaj autorzy mówią o takim pojęciu, o takim zjawisku jak wielkie udomowienie.

Znowu wracamy tutaj do tego podziału na prywatne i publiczne i do tego, w jaki sposób kobiety zostały zamknięte poprzez nowe normy kulturowe, poprzez nowe wyobrażenia dotyczące płci, poprzez nowe dyskursy, poprzez politykę kościołów, tak?

W jaki sposób one zostały zamknięte w sferze prywatnej po to, żeby wykonywały tam całą tą pracę, która jest ważna dla podtrzymania systemu, tak?

Przy czym myślę, że trochę jest to problematyczne o tyle, że było to w dużej mierze też klasowe, bo jak myślimy już później o okresie uprzemysłowienia na przykład, no to kobiety oczywiście też pracowały i to pracowały bardzo ciężko, podobnie zresztą jak dzieci.

Więc to udomowienie miało o tyle duże znaczenie, że nawet kiedy kobiety pracowały w kapitalistycznej gospodarce, ich praca nie była traktowana na równi z pracą mężczyzn, nie była wartościowa, była traktowana zawsze jako dodatkowa, opłacana znacznie mniej, nawet w przypadku kobiet, które pracowały bardzo ciężko w fabrykach tekstylnych na przykład.

I to połączenie pomiędzy ideologią płci a praktyką kapitalizmu jest niezwykle istotne, ponieważ jeżeli ktoś wykonuje taką samą pracę za mniejszą płacę, to musi to znaleźć uzasadnienie.

I tym uzasadnieniem jest oczywiście to, że kobiety generalnie w swojej naturze powinny się zajmować rodzeniem dzieci i opieką nad osobami, które tej opieki potrzebują.

Więc jakby w tym sensie ta ideologia płci, czy ideologia genderowa podtrzymuje system eksploatacyjny.

po prostu ekonomicznej, określonych grup.

I to dotyczy zarówno tych osób, które funkcjonują na tych pograniczach, o których mówią autorzy, czyli tych obszarach poza centrum politycznym i gospodarczym, ale też w obszarze tego centrum też są różne przestrzenie, które mają charakter powiedziałabym właśnie takich przestrzeni, w której to udomowienie się

a jednocześnie jednostki, które są do niej przypisane, są pozbawiane różnych praw i są eksploatowane ekonomicznie.

Też wskazują, że to dzieje się nawet jeszcze przed rozwojem takiego nowoczesnego przemysłu, tak jak my go rozumiemy, bo pokazują przykład gospodarki rolnej.

Tak, kiedy zaczęło się grodzenie dóbr wspólnych i przyszły nowe techniki uprawy zbóż przede wszystkim, które to techniki były bardziej wydajne, pozwalały na uzyskanie większej ilości plonów z hektara.

Ale jednocześnie one prowadziły do tego, że następował, ktoś powiedział, że funkcjonalny podział pracy, czy utrwalały się pewne podziały ról także zawodowych na wsi między mężczyznami i kobietami.

No i mężczyźni po części, ktoś powie ze względów obiektywnych, no bo praca...

przy oraniu na przykład ziemi czy przy żniwach jest fizycznie cięższa niż praca przy dojeniu krów na przykład, ale już to powiedzmy dawało się jakoś uzasadnić jeszcze równicami fizycznymi, no ale z drugiej strony już... Jak się to przełożyło na... To się oczywiście przekładało na wynagrodzenie, żeby było jasne, ale oni podają też bardzo ciekawy przykład, gdzie tu ewidentnie jest bardziej taki symboliczno-kulturowy podział, mianowicie

Tutaj kulturowo te role pracy przy owcach, strzyżenia owiec była przypisana mężczyznom, a jednocześnie to się zbiegło z sytuacją, w której gospodarczo hodowla owiec na wełnę

No i z tego wynikały te utrwalone już potem podziały

Po prostu mężczyźni pracowali w tym lepiej płatnym, tym bardziej produktywnym sektorze.

Myślę sobie, że dobrym uzupełnieniem tej książki jest książka Chłopki, bardzo popularna, która pokazuje realia pracy kobiet na wsi.

XIX, początek XX wieku.

Jak ogromna to była praca, praca, która się nigdy nie kończyła, bo dodatkowo jeszcze oznaczała, że cały ten system oznaczał, że kobiety musiały ciężko pracować i opiekować się dziećmi i gotować dla wszystkich i sprzątać po wszystkich, w związku z czym to one wstawały rano najwcześniej i kładły się najpóźniej.

Więc jakby ta opowieść w dużej mierze uzupełnia taką wizję świata, w którym ta nieustanna krzątanina kobiet, ta nieustanna praca w gospodarstwie domowym,

mimo tego, że ona jest niezbędna do podtrzymania całego systemu i w ogóle społeczeństwa i kapitalizmu, to ona jest w różny sposób dewaluowana i uniewidoczniana.

No właśnie, to słowo kapitalizm jest w ogóle kluczowe, no bo kluczowe jest również dla całej książki, dla całego wywodu Mura i Patela, ale to wtedy od razu narzuca się pytanie i ono jest bardzo ważne w polskim kontekście.

No dobrze, skoro te wszystkie podziały, które nie są tylko podziałami funkcjonalnymi, ale też mają...

Skoro one wszystkie, zdaniem autorów, są konsekwencją rozwoju i ekspansji globalnej gospodarki kapitalistycznej,

no to wypada zapytać, no dobrze, ale przecież w takiej na przykład Polsce od roku 44 latem, powiedzmy 45, przy wszystkich zastrzeżeniach do tego pojęcia, no zapanował socjalizm państwowy.

I jak się ma ta sytuacja, sytuacja Polski socjalistycznej, Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej od roku 52,

do tego zjawiska, do tego procesu udomowienia, a z drugiej strony właśnie podziału funkcjonalnego na tą pracę najemną i pracę domową.

No bo teoretycznie można powiedzieć, skoro kapitalizm został zniesiony, bo własność prywatną zniesiono, pewnymi zastrzeżeniami, ale generalnie tak, jeśli chodzi o środki produkcji,

No krótko mówiąc podstawowe cechy takie konstytutywne kapitalizmu przestały obowiązywać w Polsce Ludowej.

I wtedy się okazało, że patriarchat jest bardzo trwały i w związku z tym jest reprodukowany w nowym systemie politycznym.

W nieco powiedziałabym zmienionej formie, to znaczy...

To udomowienie zostało w sposób bezpośredni podważone, dlatego że oczywiście, jak pamiętamy, w gospodarce socjalistycznej praca była nie tylko prawem, ale także koniecznością.

To można uznać za jakiś taki element, który mógłby wywołać potencjalny kryzys, ale dzięki temu, że państwo w pewnej części przynajmniej wzięło na siebie obowiązek opieki,

zadbało o kwestie, nie wiem, żłobków, przedszkoli, stołówek zakładowych i tak dalej, plus te godziny pracy nie były aż tak przerażające jak w XIX wiecznej Anglii, to udawało się to połączyć, ale w dużej mierze dzięki zjawisku drugiego etatu kobiet.

Czyli na ten temat powstało sporo badań, które pokazywały, że w okresie socjalizmu kobiety de facto pracowały na dwa etaty.

To wyzwolenie było częściowe, bo oczywiście też za pracą stała pewna niezależność finansowa, ekonomiczna po prostu, stabilność, która pozwalała kobietom na podejmowanie różnych decyzji życiowych, na przykład rozwodu, czy ucieczki przed przemocą i tak dalej, i tak dalej.

Ale też to jest bardzo ciekawe, że w moich badaniach, które prowadziłam już tam kilkanaście lat temu na temat relacji matek i córek, bardzo często na przykład kobiety z pokolenia powiedzmy matek, czyli takie, które miały dzieci w latach 70-tych, 80-tych, mówiły o tym, że bardzo racjonalnie decydowały się na posiadanie na przykład tylko jednego dziecka.

maksymalnie dwóch, ponieważ to było warunkiem możliwości pogodzenia pracy zawodowej z obowiązkami opiekuńczymi i jednocześnie to powodowało, że mogły być niezależne w razie, gdyby na przykład nie mogły liczyć na swojego męża.

One częściowo uwolniły kobiety od pełnej odpowiedzialności za pracę reprodukcyjną, bo państwo wtedy przejmuje jakby ten obowiązek, ale właściwie nigdzie na świecie nie udało się doprowadzić do sytuacji, w której obowiązki opiekuńcze byłyby realnie realizowane przez obie płcie.

No właśnie, bo o ile na przykład wskaźniki uprzedszkolnienia, to jest jeden z takich mechanizmów pozwalających właśnie na wyzwolenie kobiet częściowo od pracy opiekuńczej czy pracy reprodukcyjnej, o ile te wskaźniki w niektórych krajach NRD jest takim kontrowersyjnym przykładem, bo to jest kraj, gdzie ten poziom był akurat bardzo wysoki, przy czym za tym stał też

Zostały też motywacje państwa nie tylko emancypacyjne, ale jednak też bardzo mocno indoktrynacyjne, można powiedzieć, czy ideologiczne.

Ale możemy powiedzieć, że istniały takie kraje, gdzie rzeczywiście ten wskaźnik był bardzo wysoki.

to zdaje się równy podział pracy domowej między mężczyzn a kobiety nie nastąpił nigdzie.

To znaczy co prawda rósł przez pewien czas, na przykład w Stanach Zjednoczonych jest to pokazywane, ale ten, znaczy rósł i przestał.

W tym sensie, że ta ilość, czy liczba godzin w tygodniu przepracowywanych w domu zatrzymała się na pewnym ograniczonym poziomie.

Szwecja jest takim przykładem, gdzie polityka państwa przez bardzo długi czas była nastawiona na wspieranie równości płci.

Czyli na przykład ten system długich urlopów, które mogą być dzielone, nawet powinny być dzielone równo pomiędzy ojców i matki i wtedy jakby państwo dopłaca nieco do opieki, jakby wzmacniając skłonność do dzielenia się tą opieką.

Rozumiem, że to zjawisko też, bo państwa oczywiście i społeczeństwa radzą sobie na różne sposoby z tymi sytuacjami.

I to też się jakoś wpisuje w tę narrację Mura i Patela, bo na przykład kwestia pracy opiekuńczej dotyczącej nie tylko dzieci, ale też na przykład osób starszych, zwłaszcza w społeczeństwach starzejących się, ona jest

w społeczeństwach jednocześnie zamożnych czy zamożniejszych jest rozwiązywana z kolei na poziomie globalnym, to znaczy poprzez migrację pracownic z krajów południa, ale też na przykład Europy Środkowej i Wschodniej.

Tak, to są tak zwane łańcuchy opieki, czyli kobiety, które przyjeżdżają kiedyś na przykład z Polski do Niemiec, zresztą wciąż czasami tak się zdarza,

Więc jakby mamy do czynienia z takimi powiązaniami globalnymi, które powodują, że kobiety muszą dokonywać różnych czasami trudnych decyzji, na przykład wykonywać pracę opiekuńczą za pieniądze, nie w swoim miejscu zamieszkania,

A no właśnie, skoro kraje i społeczeństwa stosują różne, bo cały czas mówimy o społeczeństwach jednak kapitalistycznych, stosują różne strategie tego potaniania opieki,

przerzucając koszty na różne grupy, bo właśnie można odnieść wrażenie, że jak opowiadam właśnie o Szwecji na przykład, no to ten koszt, czy Niemcy, to jest też dobry przykład, czy też Stany Zjednoczone pewnie w mniejszym stopniu, ale Niemcy to jest bardzo charakterystyczne, mamy starzejące się społeczeństwo,

To jest model pewnie najbliższy krajom południa.

I tutaj znowu albo w ramach rynku prywatnego, albo w ramach nawet pewnego uspołecznienia w sektorze publicznym.

Ale też wtedy zatrudnianie imigrantek, jak rozumiem, ułatwia obniżenie kosztów poprzez relatywnie niewysokie płace w tym sektorze.

Kobiety, szwedzkie kobiety pracujące są w mniejszym stopniu obciążone, na przykład tym drugim etatem, niż na przykład były kobiety w Polsce Ludowej, albo którym są obciążone kobiety na południu, no ale dzieje się to kosztem innej grupy.

Tak, tylko problem polega na tym, że nikt nie chce w zasadzie, poza kobietami, które wykonują tę pracę reprodukcyjną, nikt nie chce tego podrażania, to znaczy uznania realnej wartości opieki.

To znaczy ona jest uznawana za wartość w takim sensie, że jest ona pewnym obowiązkiem kobiet szczególnie i kobiety powinny się poświęcać po to, żeby móc tą opiekę wykonywać.

Natomiast w obiegu gospodarczym czy w obiegu politycznym

Jak myślimy sobie, nie wiem, o sporach politycznych, o wyborach itd.

To są obszary, które dla wielu osób są bardzo ważne, bo one destabilizują, potrafią zdestabilizować totalnie życie konkretnej osoby.

Natomiast z punktu widzenia polityki, to one po prostu są bardzo chętnie spychane na szary koniec konkretnych działań i zobowiązań.

A czy są jakieś kontrprzykłady, to znaczy takie, czy przykłady istniejących rozwiązań, które gdzieś szłyby w poprzek tej...

Czy zostaje to w sferze postulatów utopijnych?

To jest tak, że jak z każdą tego typu kwestią potrzebna jest mobilizacja społeczna, potrzebne są konkretne grupy, które walczą o uznanie ich postulatów.

z funduszem alimentacyjnym i z żądaniami samodzielnych matek w Polsce.

W momencie, kiedy one występowały publicznie jeszcze tam w 2007-2008 roku

Jako matki, które ze względu na to, że wykonują pracę opiekuńczą, powinny mieć pewną opiekę państwa, pewne wsparcie ze strony społeczeństwa, to ich postulaty były w dużej mierze dewaluowane i w różny sposób ośmieszane, albo one same były traktowane jako osoby roszczeniowe, tak zwane roszczeniówy.

I wtedy one zmieniły w zasadzie, ten ruch zmienił swój sposób myślenia i mówienia o kwestii właśnie bardziej w kierunku obywatelskim.

On zaczął mówić o tym, my jesteśmy obywatelkami, które mają wyroki sądu i te wyroki sądu powinny być przez Rzeczpospolitą traktowane poważnie.

I to rzeczywiście bardzo pozytywnie wpłynęło i na odbiór społeczny, i na przynajmniej deklaracje polityczne, jeśli chodzi o ich prawa.

Więc myślę, że w krajach takich jak Polska bardzo duża jest tendencja do...

używania sankcji na przykład wobec matek, takiej sankcji powiedziałabym kulturowej, traktowania ich właśnie jako złych kobiet, złych matek, w momencie, kiedy one domagają się uznania swojej pracy opiekuńczej, czy to w formie właśnie wykonywania wyroków, czy to w formie realizowania na przykład dobrej jakości opieki przedszkolnej.

To jest możliwe i był taki moment, w którym na przykład, nie wiem, czy może pamiętasz, 2011 PO wtedy jeszcze wprowadziło taki program Maluch, uprzed szkolnienia, przeznaczono na to, nie wiem, 115 milionów, bardzo niewiele w obszarze budżetu państwa.

Więc były takie momenty, kiedy udawało się dzięki zorganizowanej kampanii różnych środowisk wywalczyć na przykład zmiany pozytywne w obszarze opieki.

I to się czasami udaje, tylko że wymaga to, jak zawsze, po pierwsze zmiany myślenia i o to, to właśnie postulują autorzy książki o siedmiu tanich rzeczach,

Gdzieś jakiś moment zmiany będzie musiał nastąpić, ponieważ w Europie, w ogóle w krajach takich jak Polska,

No i jakby pytanie, ile jeszcze wytrzyma to pokolenie, które często jest pokoleniem kanapek tak zwanych, czyli osoby, które jednocześnie mają dorastające dzieci i już mają starzejących się chorych rodziców.

Tutaj widzę naprawdę duże pole do buntu i mobilizacji społecznej.

Zdaje się, że dotychczas chyba, zwłaszcza właśnie w krajach zamożniejszych, ale również w Polsce także, ten problem rozwiązywano, czy pozwalano go rozwiązywać na poziomie prywatnym poprzez legalną bądź nielegalną, ale tolerowaną migrację kobiet po prostu z krajów uboższych.

W przypadku Polski to był przede wszystkim kierunek

Wschodni w przypadku Niemiec to jest południe, Rumunia też, prawda, na przykład.

I nawet teoretycznie można sobie wyobrazić przeniesienie tej samej logiki na poziom usług publicznych.

państw narodowych, ale też Unii Europejskiej jako całości, po prostu na migrację.

We Francji na przykład taka retoryka antyimigracyjna jest, zresztą w wielu różnych krajach w Polsce też antymęska.

Podczas gdy kobietom bardzo często się pozwala na migrację właśnie po to, żeby uzupełniły te niedobory w obszarach pracy opiekuńczej.

I tutaj się pojawia taka forma nacjonalizmu, którą można określić pionem femonacjonalizmu.

Co uważasz za najważniejszy w Polsce postulat do zrealizowania dziś i w najbliższej przyszłości, jeśli chodzi o wyjście z tej sytuacji taniej opieki, czyli takiej, w której praca produkcyjna jest właśnie przerzucona na czyjeś barki, najczęściej indywidualnej, najczęściej kobiety?

Mamy szereg różnych postulatów, od kwestii takich powiedziałabym podstawowych, czyli kwestie związane ze zdrowiem reprodukcyjnym, sprawami reprodukcyjnymi kobiet.

W żadnym kraju nie udało się na przykład zwiększyć dzietności poprzez zmuszanie kobiet do tego, żeby nosiły ciąże, których nie chcą.

Kwestie związane z dostępem do usług opiekuńczych, przedszkoli, w ciągu 30 lat za pomocą tak potwornego aparatu przymusu, kontroli, cenzury itd.,

Potem BBC mogła robić filmy dokumentalne.

Potworne świadectwo tego, czym się kończą tego typu pomysły polityczne.

Tutaj naprawdę jest kwestia tego, jak przekierować te pieniądze, jak myślimy sobie o tych, nie wiem teraz ile kosztuje 800+, 26 miliardów rocznie, za te pieniądze można naprawdę zrobić 30 programów maluch oraz porządnie dofinansować opiekę geriatryczną.

Sytuacja, w której zostaliśmy w pewnym sensie zakładnikami pewnego programu, który owszem podniósł, czy do pewnego momentu podnosił z biedy osoby najuboższe w kraju.

Tym bardziej dzisiaj, kiedy wiemy, że skrajna bieda się tak naprawdę pogłębiła.

W dużej mierze dlatego, że nie dokonano żadnej ewaluacji i podniesienia świadczeń społecznych.

W związku z tym mądra polityka opiekuńcza wymaga naprawdę długoprwałowych działań, ale ona nie wymaga jakichś niesłychanie nowych, innowacyjnych działań, czy podejścia, czy polityk.

A druga kwestia to jest taka sprawa dotycząca po prostu podziału opieki między płcie.

Nie da się tego zorganizować tylko i wyłącznie za pomocą państwa, ale państwo może bardzo sensownie i intensywnie wspierać uczestnictwo mężczyzn w opiece.

Naprawdę tutaj nie musimy prochu wymyślać, musimy tylko po prostu działać.

To myślę dobrze pokazuje, że książka z pozoru historyczna Roger Patela i Jasona Moore'a, czyli historia świata w siedmiu tanich rzeczach, może nas prowadzić do bardzo konkretnych i bardzo praktycznych wniosków na dziś i na przyszłość.

Dziękuję bardzo, pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia.

Podcast został zrealizowany dzięki wsparciu European Climate Foundation.