Mentionsy
Trójkąt miłosny zakończył się dla niej tragicznie | 11
Zapraszam Was na dzisiejszy odcinek, w którym weźmiemy na tapet tragiczną na wielu poziomach sprawę Brandy Stevens-Rosine. To opowieść o młodej, życzliwej kobiecie, która została zdradzona przez osobę, którą kochała i zginęła w okrutny sposób z rąk ludzi, którym ufała.[] Prolog[] Powitanie[] Brandy Stevens-Rosine[] Nichole „Jade” Omstead[] Ashley Barber[] Wydarzenia godzina po godzinie[] Działania służb[] Następstwa[] ZakończenieBędzie mi bardzo miło jeśli zechcesz obserwować moje media społecznościowe.Instagram: https://www.instagram.com/kryminaliaFacebook: https://www.facebook.com/kryminaliaSpotify: https://open.spotify.com/show/7BXLHPHbhysnDdVHINYZi6
Szukaj w treści odcinka
Zapraszam Was na dzisiejszy odcinek, w którym weźmiemy na tapet tragiczną na wielu poziomach sprawę Brandy Stevens-Rosine.
Na początek chciałbym przedstawić Wam sylwetkę Brandy Stevens-Rosine.
Brandy wychowywała się w kochającej rodzinie.
Oraz ojca Cindy i Jerry Rosini wspierali ją, a bliscy zapamiętali Brandy jako dobroduszną i otwartą młodą kobietę, która była dla wielu inspiracją i uczyła by nie bać się być sobą.
Ważne miejsce w życiu Brandy zajmowała 18-letnia Nichole Jade Olmsted, jej była dziewczyna.
Według znajomych, Jade i Brandy nawiązały relację przez internet, a następnie spotykały się przez około rok.
Brandy bardzo zakochała się w Jade i była gotowa na wiele poświęceń dla utrzymania tej relacji.
Mimo rozstania, Brandy wciąż wspierała byłą partnerkę.
Brandy zwierzała się bliskim, że darzy Jade ogromnym zaufaniem i czuje się za nią odpowiedzialna, mimo że ich romantyczna relacja już wygasła.
Ashley pochodziła z East Liverpool w stanie Ohio, a więc z tego samego stanu, z którego wywodziła się rodzina Brandy.
Podłoże relacji między trzema młodymi kobietami było napięte, bowiem Brandy, mimo rozstania z Jade, wciąż żywiła do niej uczucia.
Jade natomiast związała się z Ashley, lecz nadal utrzymywała kontakt z Brandy.
Ashley czuła zagrożenie ze strony Brandy i była o nią zazdrosna.
Miała pretensje, że Brandy nie chce dać Jade spokoju.
Brandy zdawała się liczyć na odzyskanie dawnej miłości lub przynajmniej na utrzymanie przyjaźni.
Jade Olmsted wyznała później, że wdała się ponownie w romans Brandy.
W połowie maja 2012 roku Jade i Ashley powzięły wspólny plan rozwiązania problemu Brandy raz na zawsze.
Dokładnie 17 maja 2012 roku Brandy Stevens-Rosine w tajemnicy przed rodziną wybrała się w podróż do Pensylwanii, by spotkać się z Jade.
Brandy wsiadła do swojego samochodu Kia Rio i przejechała około 120 kilometrów na północny wschód, przekraczając granicę stanu Ohio i Pensylwanii.
Brandy jechała przez lasy i boczne, nieutwardzone drogi, z rzadka mijając domostwa.
Tuż przed dotarciem na miejsce Brandy wysłała przyjaciółce SMS-a o dziwnym przeczuciu i podała też dokładny adres, pod którym miała być, na wypadek gdyby coś jej się stało.
Brandy dotarła na miejsce po południu 17 maja.
Jade zaproponowała Brandy spacer do prowizorycznego fortu z gałęzi, który dziewczyny zbudowały wspólnie w lesie.
Na sygnał Jade obie napastniczki rzuciły się na zaskoczoną Brandy.
Dziewczyny zaczęły bić Brandy pięściami i kopać ją po całym ciele.
Brandy krzyczała z przerażenia i błagała je o litość, lecz atakujące starały się ją uciszyć.
W szamotaninie Brandy przewróciła się na ziemię, z czego skorzystały Jade i Ashley, które mogły ją dzięki temu łatwiej obezwładnić.
Ashley zarzuciła wtedy gruby sznur na szyję Brandy i zaczęła ją dusić.
Jednocześnie Jade chwyciła leżącą nieopodal łopatę, zapewne wcześniej przygotowaną, i zadała Brandy wiele silnych ciosów w tył głowy.
Brandy doznała głębokich ran głowy, w wyniku których prawdopodobnie straciła przytomność lub była na granicy świadomości.
Gdy Brandy leżała na ziemi, Ashley dodatkowo złapała ją za włosy i zaczęła uderzać jej czołem o wystający pieniek drzewa.
Uderzała głową Brandy o twarde drewno wielokrotnie, potęgując obrażenia.
Ciągnęła głowę Brandy do tyłu za założony na szyi sznur, a następnie uderzała nią o pieniek, raz za razem.
Brandy jednak wciąż dawała oznaki życia walcząc desperacko, co wywoływało w sprawczyniach pewną panikę.
Mimo zadanych ciosów Brandy nadal się ruszała i próbowała wołać o pomoc.
Kiedy Brandy leżała pobita na ziemi, dziewczyny zaciągnęły ją do płytkiego dołu w pobliżu.
Dziewczyny wrzuciły poturbowane ciało Brandy do wykopanego zagłębienia w ziemi, lecz ku ich zaskoczeniu okazało się, że ich ofiara wciąż była żywa, choć konająca.
Wrzuciły do dołu duży, ciężki kamień prosto na twarz Brandy.
Następnie, jak same przyznały, wlały wodę do ust i nosa Brandy, która leżała półprzytomna na dnie płytkiego grobu.
Widziały jak Brandy dławi się nią i krztusi.
Brandy doznała też rozległych obrażeń.
Najbardziej przejmujące jest to, że Brandy była świadoma swego losu do samego końca.
Jak relacjonował policjant Eric Mallory, nawet napastniczka Ashley Barber wyznała później, że jej własnym największym strachem było zostać pogrzebaną żywcem, a mimo to dokonała tego na ofierze, by upewnić się, że Brandy umrze.
Zabrały z prowizorycznego grobu czapkę z napisem Piła, użytą do uciszenia Brandy oraz zakrwawiony kamień, którym uderzyły ofiarę, po czym zakopały te przedmioty razem z ciałem głęboko w dole.
Następnie obie wróciły do domu Barberów, gdzie spaliły niektóre rzeczy Brandy.
Samochód Brandy, jej zielona Kia Rio, został przez nie ukryty w garażu na posesji, tak by nie był widoczny z zewnątrz.
Miały utrzymywać, że istotnie Brandy Stevens odwiedziła ich 17 maja, ale wkrótce potem rzekomo wyszła od nich cała i zdrowa.
Plan zakładał, że powiedzą policji, iż Brandy zostawiła u nich auto i oddaliła się pieszo drogą, zabierając swoje rzeczy, ponieważ ktoś inny miał ją stamtąd odebrać.
Ukryty samochód i spalone przedmioty miały pomóc uwiarygodnić historię o wyjeździe Brandy z kimś trzecim.
Rodzina Brandy początkowo nie była świadoma, dokąd dziewczyna naprawdę się udała tamtego feralnego dnia.
Gdy 17 maja Brandy nie wróciła na noc do domu i nie odpowiadała na telefony, jej bliscy zaczęli się niepokoić.
Dodatkowym powodem do obaw był fakt, że Brandy była diabetyczką i potrzebowała regularnie przyjmować insulinę.
19 maja 2012 roku, a więc dwa dni po wyjeździe Brandy, babcia oficjalnie zawiadomiła policję w Baver Township w Ohio o zaginięciu wnuczki.
Niemniej bliscy alarmowali, że Brandy nigdy nie znikała w ten sposób i nie zabrała ze sobą lekarstw na cukrzycę, co mogło stanowić zagrożenie dla jej życia.
Rozpoczęto więc poszukiwania na niewielką skalę, lecz początkowo brakowało punktu zaczepienia, gdyż nikt z rodziny nie wiedział dokąd Brandy pojechała tamtego dnia.
Kluczową informacją posiadała jednak przyjaciółka Brandy, Christy Horwath.
To właśnie do niej Brandy wysłała SMS-a z adresem i niepokojącą uwagą o złym przeczuciu tuż przed zaginięciem.
20 maja, trzy dni po zniknięciu Brandy, Christy Horwath pojechała sama w kierunku wskazanego miejsca w Pensylwanii, by szukać przyjaciółki.
Nie zauważyła śladów obecności Brandy, nigdzie nie dostrzegła jej samochodu ani świeżych śladów opon na drodze.
Następnego dnia, a więc 21 maja, policji udało się ustalić sygnał telefonu komórkowego Brandy, który logował się do stacji bazowej w okolicach Medville w Pensylwanii.
22 maja Christy Horwath postanowiła ponownie udać się na Drake Hill Road, tym razem zabierając ze sobą matkę Brandy, Carrie oraz dziadków.
Gdy Horvat i bliscy Brandy spytali, czy widziano tu ich przyjaciółkę i córkę, Jade i Ashley trzymały się przygotowanej wersji.
Zaprzeczyły, jakoby Brandy w ogóle dotarła do ich domu.
Rodzina Brandy postanowiła nagłośnić sprawę zaginięcia.
Byli przesłuchiwani noc wcześniej i powiedzieli, że Brandy nigdy tam nie dotarła.
Potem stwierdzili, że Brandy jednak przyjechała, ale zabrał ją stamtąd jak jej znajomy.
Twierdzili, że nigdy nie widzieli jej auta ani osoby, która ją odebrała, że Brandy poszła pieszo drogą, by się z kimś spotkać.
Samochód Brandy został całkowicie wyczyszczony, a Ashley Barber przypadkowo trafiła na ostry dyżur z powodu upadku ze schodów, dokładnie w czasie, w którym Brandy zaginęła.
Mimo zaleceń policji, by nie rozmawiać z mediami, matka Brandy zdecydowała się ujawnić te szczegóły publicznie.
Odnaleziono wówczas samochód Brandy, stojący na podjeździe po sesji.
O tragicznym odkryciu została powiadomiona rodzina Brandy.
Identyfikacja zwłok potwierdziła, że jest to Brandy Stevens-Rosine.
Innymi słowy, Brandy żyła, gdy została zakopana.
W wydanym 24 maja komunikacie policji stwierdzono, że Barber i Olmsted przyznały się do swojego udziału w zabiciu Brandy Stevens-Rosine i zakopaniu jej ciała.
Wieść o odnalezieniu Brandy i zatrzymaniu jej rzekomych przyjaciółek wstrząsnęła lokalną społecznością.
Jeszcze tego samego tygodnia rodzina zorganizowała pożegnanie Brandy.
Przyjaciółka Tara Hynies mówiła przez łzy, Brandy była najlepszą osobą jaką znałam.
Kristi Horvat odczytała własnoręcznie napisany nekrolog, w którym powiedziała, Brandy pragnęła jedynie być sobą w świecie bez uprzedzeń.
Dla rodziny Stevens-Rosine rozpoczął się długi okres żałoby i walki o sprawiedliwość dla Brandy.
Samochód Brandy poddano analizie kryminalistycznej.
Funkcjonariusz Mallory zeznał później w sądzie, że obie podejrzane opisały swój związek i relacje z ofiarą w osobnych wywiadach z policją, a następnie przyznały się do zabicia Brandy.
Obie przyznały, że zwabiły Brandy do domu Barberów, po czym wyprowadziły ją w las i tam brutalnie pobiły oraz poddusiły.
Mallory w swoim raporcie opisał, że Olmstead przywitała Brandy i zwabiła ją do lasu pod pretekstem pokazania szałasu, gdzie czekała już ukryta Barber.
Opowiedział, jak Jade zaprowadziła Brandy do fortu, gdzie czekała Ashley.
Obie dziewczyny mówiły, że uciszyły Brandy, bo były spanikowane jej krzykami.
Podczas późniejszego etapu postępowania Ashley Barber przyznała przed sądem, że sprowadziły Brandy na odludzie, żeby dała im spokój.
Brandy Stevens nikomu nie wadziła.
W jednym z zeszytów Jade Olmsted znaleziono zapiski dotyczące morderstwa Brandy.
Z kolei Ashley Barber posunęła się do czegoś w rodzaju listu czy notatki adresowanej do matki Brandy.
Prokuratura potwierdziła, że tylko dwie oskarżone są odpowiedzialne za śmierć Brandy.
Proces karny w sprawie zabójstwa Brandy Stevens-Rosine formalnie rozpoczął się od wspomnianego wstępnego przesłuchania latem 2012 roku.
Przyznała się do zabójstwa pierwszego stopnia Brandy Stevens-Rosine, co automatycznie oznaczało wyrok dożywotniego więzienia bez możliwości wyjścia na wolność.
Gdy zapytał ją, dlaczego zwabiły i zamordowały Brandy, odparła wprost, żeby dała nam spokój.
To Jade wyprowadziła Brandy do lasu, gdzie czekałam ukryta.
Zeznała, że Jade zaczęła od wymierzenia ciosu pięścią, a potem ja się przyłączyłam do bójki i w końcu powaliłyśmy Brandy na ziemię.
Brandy stawiała opór, ale obie napastniczki kontynuowały atak.
Omstead uderzyła Brandy łopatą w głowę kilka razy, rozcinając jej czaszkę, zeznała.
Powiedziała też, złapałam Brandy za szyję i uderzyłam jej głową o pień kilka razy, zanim założyłam jej na szyję sznur.
Opisała dalej, że za pomocą tego sznura podduszała Brandy i użyła go, by uderzać jej głową o pień, a także usiadła jej na plecach, ciągnąc głowę do góry.
Ashley Barber przyznała również, że po wszystkim wrzuciły Brandy do płytkiego grobu i zasypały ziemią.
Dodała, że to Jade spaliła buty Brandy i jej niektóre rzeczy osobiste oraz schowała samochód Brandy do garażu, aby zatrzeć ślady.
Przesłuchiwana potwierdziła, że tak, widziała rany na głowie Brandy.
Głos zabrały zatem cztery osoby z rodziny Brandy Stevens-Rosine, podobnie jak wcześniej na posiedzeniu w sprawie Jade Olmsted, a także matka Ashley.
Kari Rosini, matka Brandy, patrząc na Ashley Barber, powiedziała, moja córka była kochającą, troskliwą, współczującą młodą kobietą.
Podkreślała, że nikt nie zasłużył na taki los jak Brandy.
Ciocia Brandy, Brenda Barrett, zwróciła się bezpośrednio do Ashley mówiąc:"Nikt nie zasługuje na to, co jej zrobiłaś".
Zasługujesz na każde okrucieństwo, jakie zadałaś Brandy i jeszcze więcej".
Szczerze zapłakana zwróciła się do rodziny Brandy.
Chciałabym z głębi serca przeprosić i złożyć wyrazy współczucia rodzinie i przyjaciołom Brandy.
Obrona Ashley Barber argumentowała ze swojej strony, że ich klientka przyznając się i rezygnując z procesu chciała oszczędzić rodzinie Brandy traumy.
Dla rodziny Brandy zakończenie procesu było ulgą o tyle, że obie winne nie wyjdą już na wolność.
Choć zabójczynie zostały ukarane, ból w moim sercu pozostaje, dodała, podkreślając, że Olmsted i Barber już nigdy nikogo nie skrzywdzą, lecz jej samej nic nie zwróci Brandy.
Mówili, że Ashley ma koszmary i prosi Boga, by powiedział Brandy, że ją przeprasza i że chciałaby zamienić się z nią miejscami.
Sprawa Brandy Stevens-Rosine pozostaje jedną z najbardziej wstrząsających zbrodni w historii regionu, zarówno ze względu na skalę okrucieństwa, jak i na zdradziecki charakter działania sprawczyń, które zaplanowały morderstwo z zimną premedytacją.
Ostatnie odcinki
-
Miała obsesję na punkcie byłej dziewczyny swoje...
19.04.2026 08:00
-
Myślała, że zabija na zlecenie rządu. Ale czy n...
14.04.2026 04:00
-
Zostawił list w skarpetce. To zdradziło morderc...
12.04.2026 04:00
-
Zastrzelił siedmiu wiernych w kościele | 40.
09.04.2026 04:00
-
Wyłudziła milion za "oczyszczenie aury". Kulisy...
07.04.2026 04:00
-
Miała reputację złodziejki. Z tego powodu zadał...
31.03.2026 04:00
-
Wpuścili go do domu, bo go znali, a on ich zamo...
24.03.2026 05:00
-
Z zemsty na byłej partnerce utopił troje ich dz...
17.03.2026 05:00
-
Do zbrodni doszło, gdy odkryły, że mają tego sa...
12.03.2026 05:00
-
Poprosiła córkę, by podała tatusiowi zatruty ko...
07.03.2026 05:00