Mentionsy

Kreatorzy Życia
Kreatorzy Życia
24.11.2025 14:44

Fotografka Justyna Ł. Bień – Jak stworzyć życie i biznes na własnych zasadach

W tym odcinku „Kreatorów życia” rozmawiam z Justyną Ł. Bień – kobietą, która swoją drogę zawodową zaczynała jako fotografka, a dziś tworzy kompleksowe metamorfozy ludzi i biznesów. Razem z mężem buduje markę Bień & Pepper, pokazując, że można żyć i pracować na własnych zasadach, bez schematów i bez presji dopasowania się do oczekiwań innych.

Justyna opowiada o swoich początkach, o pierwszych krokach w świecie fotografii, o pracy z klientami premium oraz o tym, jak stworzyła model życia, w którym rodzina, wolność i rozwój idą ze sobą w parze. Mówimy o odwadze do zmiany, o rezygnowaniu z tego, co nie służy, i o budowaniu biznesu w zgodzie z wartościami.

To szczera i pełna ciepła rozmowa o życiu, które można zaprojektować po swojemu.
Dla wszystkich, którzy chcą odnaleźć w sobie twórcę, a nie tylko wykonawcę codzienności.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Jezu"

Jak już zrobiliśmy sesję i przeszło co do wyboru, wiesz, ja pomagam zawsze przy wyborze sesji i ona mówi tak, Jezu...

I człowiek mówi, Jezu, ja?

O Jezu.

O Jezu.

W życiu, niemożliwe, nie, z kam jesteście, oszuści, w ogóle, no dramat, po prostu taki się hejt na nas wylał, ja w pewnym momencie miałam aż takie, Jezu, no normalnie, no co ja mam zrobić, no bo ja się chcę im pomóc, a oni po prostu rzucają we mnie chlewem, no jakimś, nie wiem, masakra, nie?

Jezu, to jest odarcie ze skóry po prostu.

Ja rozumiem już pod tym trybem, jak to pokazać, jak to opakować, jak pokazać tę wartość, którą rzeczywiście dajesz, jak w ogóle sprawić, żeby ci ludzie uwierzyli w tę wartość, którą dają, bo sami oni... Jest takie zadanie u nas, że musisz dokładnie zadać sobie konkretne pytania, które powodują, że ty masz w głowie... I oni mają takie... Jezu!

Jak ja patrzę na to teraz, ja mam takie Jezu Święty.

Jakbym ja stwierdziła, że ja chcę sobie ciebie odkryć, to ty byś, Jezu, ty byś po prostu stwierdziła, że nigdy w życiu nikt tak głęboko, bardzo mocno cię nie chciał osobiście poznać.

W ogóle... Dla mnie kiedyś 30 tysięcy miesięcznie to było takie... Jezu, nieosiągalna rzecz.

Ja wiem, z zewnątrz może ktoś powie, Jezu, jak to brzmi.

I on do niego dociera nagle, Jezu Święty, no kurde, racja.